Środa, 03 czerwca 202603/06/2026
690 680 960
690 680 960

Wojewoda lubelski spotkał się z plantatorami i rolnikami poszkodowanymi po gradobiciu (wideo, zdjęcia)

Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski w poniedziałek po południu spotkał się z rolnikami i plantatorami z powiatu opolskiego, którzy ucierpieli w wyniku niedzielnego gradobicia. Wojewoda pojechał również na plantacje malin i do sadów, które zostały najbardziej zniszczone przez opady gradu.

Trwające kilkanaście minut intensywne opady gradu w regionie spowodowały znaczne straty w rolnictwie i sadownictwie. Niedzielne gradobicie wyrządziło największe szkody na terenie trzech powiatów województwa lubelskiego – kraśnickiego, opolskiego i lubelskiego. Podobne straty zostały zarejestrowane w dwóch innych powiatach regionu, mianowicie chodzi o powiat kraśnicki oraz janowski. Wojewoda lubelski zapowiedział, że w pierwszej kolejności zostaną oszacowane straty wywołane opadami gradu, a następnie będę wybierane formy wsparcia plantatorów.

Już w tej chwili wiadomo, że żywioł zniszczył uprawy w co najmniej 20 miejscowościach. Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, Jacek Czerniak zapewnił, że rolnicy nie pozostaną bez wsparcia. Przy wojewodzie lubelskim została powołana komisja, która oszacuje straty. Wstępnie wiadomo, że jedną z form pomocy ma być wsparcie w formie kredytów niskooprocentowanych.

Wojewoda zaznaczył, że narzędzia wsparcia muszą być dostosowane do sytuacji poszkodowanych plantatorów i rolników. Krzysztof Komorski udał się też na plantacje, aby w terenie ocenić straty. Tam też spotkał się z rolnikami oraz plantatorami. W niektórych miejscach nadal zalega warstwa niedzielnego gradu. Są miejsca, gdzie gradobicie zniszczyło 100% upraw.

27 komentarzy

  1. Wniosek wojewody po obserwacji pól – zdjąć więcej Krzyży

  2. Ocena: 0

    Będą dotacje

  3. Ocena: 0

    Mi ostatnio zalało lokal i wojewoda nie przyjechał wystarczy ubezpieczać i tyle w temacie

  4. Ocena: 0

    A może by tak jaśnie Państwo plantatorzy zaczęli ubezpieczać swoje uprawy, a nie jeśli coś się wydarzy wyciągać ręce po różnego rodzaju zapomogi. Zwykły człowiek jeśli nie ubezpieczy swojego mienia- nie ma co liczyć na jakąkolwiek pomoc od Państwa, a tutaj…..

  5. Rycho w gumiakach
    Ocena: 0

    Co tam Twój lokal przy takich zniszczeniach. Lokal osuszysz a z plantacjami owoców co zrobisz ?

  6. kronikidewelorozwoju
    Ocena: 0

    K0morra, a nie było wam lepiej na stołku w mosirze, gdzie można było spędzić ćwierć dnia na solarium, a drugie ćwierć na drzemce, a resztę na flirtowaniu z załogą? P0 co było się pchać na wojewodzinę?

  7. Rycho w gumiakach
    Ocena: 0

    Co tam Twój lokal przy takich zniszczeniach. Lokal osuszysz a z plantacjami owoców co zrobisz ?

  8. Rycho w gumiakach
    Ocena: 0

    Ubezpieczone jest . Nie martw się Mariuszku

  9. Dziadunio z Willolowa
    Ocena: 0

    Ogląda te uprawy z taką miną, jakby faktycznie się tym przejmował… Przyjdzie pozwolenie z centrali, to rzuci po parę groszy, a jak nie to nie. Taniej by wyszło sfinansować rolasom składki na ubezpieczenie upraw, w jakiejś zaprzyjaźnionej firmie, jeśli sami nie potrafią przewidzieć zagrożeń dla swoich pól.
    W ogóle przywrócić centralne planowanie, dostarczyć rolnikowi nasiona/sadzonki, odebrać plon w zakontraktowanej cenie, tak żeby był tylko podwykonawcą fabryki, widocznie więcej nie ogarnie.

  10. co ja tam wiem
    Ocena: 0

    Myślę, że pierwszy raz z bliska widział kłosy zboża. Podobnie jak hetman zobaczył obornik pod swoim biurkiem,

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia