Policjanci i prokuratorzy wpadli na trop oszusta wiosną 2015 roku. Jak wtedy ustalono, Jacek T. powiększając swoje paliwowe imperium, zaczął dopuszczać się oszustw. Sposób jego działania polegał na wyszukiwaniu ofert sprzedaży małych, głównie rodzinnych stacji paliw. Następnie w wyniku negocjacji biznesowych, ustalał ze sprzedającym cenę, a później umawiał się na podpisanie aktu notarialnego w kancelarii w podlubelskich Piaskach.
Wcześniej jednak wymagał na sprzedającym, aby w umowie wpisali znacznie zaniżoną wartość nieruchomości. Tłumaczył, że ma nieudokumentowane dochody oraz dzięki temu, sprzedający zapłaci o wiele mniejszy podatek. Pozostałą kwotę gwarantował oddać tuż po załatwieniu formalności. Pokazywał torbę wypchaną banknotami, dzięki czemu zyskiwał wiarygodność. Sprzedający pieniędzy jednak już nie zobaczyli, tracąc na transakcji nawet po kilka milionów złotych.
Początkowo zarzucono mężczyźnie dokonanie pięciu tego typu oszustw. Jednak w trakcie śledztwa udowodniono mu kolejne przekręty. Jak ustalono, od lipca do listopada 2014 r. Jacek T. zakupił dziewięć stacji paliw, oszukując przy tym sprzedających. Jeden z nich zgodził się na wpisanie w akcie notarialnym kwoty zaledwie 440 tys. zł, kolejny 800 tys zamiast 1,8 mln złotych. Najwięcej stracił przedsiębiorca z Tczewa, który zgodził się, aby wartość stacji paliw zaniżyć z 4,5 do 1 mln złotych. Gdy otrzymywał akt notarialny, kontrahentom mówił, że przecież zapłacił tyle, ile było w umowie i nic im już nie jest winien. Łącznie mężczyzna wyłudził 12,8 mln zł.
Kupione w ten sposób stacje paliw remontował, a następnie prowadził lub też wynajmował, czerpiąc w ten sposób zyski. Wiele z nich nie cieszyło się jednak uznaniem wśród kierowców. Narzekali oni na kiepskiej jakości paliwo, czy też na oszustwa w postaci zawyżonych ilości zatankowanego paliwa, co potwierdziły również kontrole odpowiednich instytucji. W trakcie zatrzymania mężczyzny, policjanci przeszukując jego mieszkanie zabezpieczyli szereg różnego rodzaju dokumentów oraz pieniądze. W jednym z pokoi mężczyzna trzymał 2 mln złotych w gotówce. Śledczy przedstawili mu, a także jego 35-letniej konkubinie Katarzynie W., która była dla niego partnerką w interesach, zarzuty i jesienią ubiegłego roku skierowali do sądu akt oskarżenia.
Jacek T. postanowił porozumieć się z prokuraturą i skorzystać z możliwości poddania się karze. Zaproponował dla siebie dwa lata pozbawienia wolności, z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 5 lat. Do tego zobowiązał się do naprawienia wyrządzonej przez siebie szkody, czyli zwrócenia pokrzywdzonym przez niego osobom łącznej kwoty 12,8 mln zł. Sąd Okręgowy w Lublinie uznał mężczyznę za winnego dokonania zarzucanych mu czynów uznając, że w ten sposób uczynił sobie stałe źródło dochodu. Zgodził się też na zaproponowaną przez niego karę. Wyrok nie jest prawomocny.
(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
2017-12-30 :56:00
54 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wszyscy powinni dostać udział w zorganizowanej grupie. Wszyscy ,poszkodowani’ wiedzieli co podpisali i świadomie chcieli oszukać państwo na podatkach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pani notariusz z Piask też powinna odpowiadać , została ustawiona , przecież to u niej wszystkie umowy podpisywano
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
https://m.facebook.com/Anty-Artus-Paliwa-Oszuści-2068075436751438/?tsid=0.622569202086483&source=result
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Artus to jeden wielki przekręt od lat a idioci tankują bo tanio. Wiele lat oszukiwali na ilości wydawanego paliwa a cena promocyjna przyciągała naiwniaków zaczęło się od stacji Kurów Markuszów pod logo Orlen Paliwa za ktora tez dostali kare a potem rozprzestrzeniło po całej polsce. Paliwo bez certyfikatow wiele badan uokik potwierdziło złą jakość, bez paragonu i dodatkowo 10% mniej niż wskazuje dyatrybutor co potwierdziło kilkadziesiąt kontroli z urzędu miar ale kara w postaci mandatu 500zł nic nie pomaga bo jest śmieszna. Dodatkowo handel alkoholem bez koncesji ta firma to jeden wielki wałem co 3 miesiące inna spółka obejmuje te same stacje. Aktualnie Artus od roku nie ma koncesji na handel paliwem można sprawdzić na stronie Urzędu Regulacji Energetyki ich stacje sprzedają bez koncesji a w związku z tym urząd skarbowy ma prawo cofnąć odliczenie VAT firmą które tam tankują i pewnie największym odbiorcą tak zrobią przy kontroli. Tankujcie okazja 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A jak pisiorki chcą zrobić ład z sądami to jest jazgot.. Sądy to jedna wielka mafia z powiązaniami jeszcze z PRL ..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kpina nie wyrok.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie stacja Artus trzy lata temu tak kupił stacje w trojaczkowicach
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To pewnie dlatego łysy był tak sfrustrowany, że przeganiał zaparkowane samochody spod drzwi swojej byłej stacji, nigdy już więcej tam nie przyjechałem 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wątpię że ci oszukani przyznają się do winy .więc kasa zostanie u niego
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No ja chyba śnię 🙂 przekręty na miliony,wałki na stacjach i 2 lata w zawieszeniu?? BRAWO!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No pewnie że Artus, ja w golfie mam 55L zbiornik, jak wyjeździłem rezerwę na Olenach max 52L wchodziło a tu 55L !. Wałek i tyle.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jak producent podaje 55l to przeważnie można wlać 57 pod korek, bo producenci nie uwzględniają pojemności rury łączącej wlew ze zbiornikiem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
gość bez koncesji bez plomb na dystrybutorach z urzędu miar całkowita olewka prawa i wyrok taki jak za kradzież 1000zl. Brawo Polskie prawo robione żeby nasi rządzący w przypadku wpadki za dużo nie dostali a zwykły Kowalski siedział za byle g… 10 lat