Niedziela, 23 sierpnia 202623/08/2026
690 680 960
690 680 960

Właściciel ponad 30 stacji paliw, oszukał ludzi na kilkanaście milionów złotych. Zobowiązał się oddać pieniądze

Sprawa dotyczy oszustw, jakich dokonał 42-letni biznesmen Jacek T. Mężczyzna posiada sieć 35 stacji paliw, m.in. w naszym regionie. Policjanci zainteresowali się jednak tym, w jaki sposób zbudował on swoje paliwowe imperium. Okazało się bowiem, że kolejne stacje nabywał dopuszczając się milionowych przekrętów.

Policjanci i prokuratorzy wpadli na trop oszusta wiosną 2015 roku. Jak wtedy ustalono, Jacek T. powiększając swoje paliwowe imperium, zaczął dopuszczać się oszustw. Sposób jego działania polegał na wyszukiwaniu ofert sprzedaży małych, głównie rodzinnych stacji paliw. Następnie w wyniku negocjacji biznesowych, ustalał ze sprzedającym cenę, a później umawiał się na podpisanie aktu notarialnego w kancelarii w podlubelskich Piaskach.

Wcześniej jednak wymagał na sprzedającym, aby w umowie wpisali znacznie zaniżoną wartość nieruchomości. Tłumaczył, że ma nieudokumentowane dochody oraz dzięki temu, sprzedający zapłaci o wiele mniejszy podatek. Pozostałą kwotę gwarantował oddać tuż po załatwieniu formalności. Pokazywał torbę wypchaną banknotami, dzięki czemu zyskiwał wiarygodność. Sprzedający pieniędzy jednak już nie zobaczyli, tracąc na transakcji nawet po kilka milionów złotych.

Początkowo zarzucono mężczyźnie dokonanie pięciu tego typu oszustw. Jednak w trakcie śledztwa udowodniono mu kolejne przekręty. Jak ustalono, od lipca do listopada 2014 r. Jacek T. zakupił dziewięć stacji paliw, oszukując przy tym sprzedających. Jeden z nich zgodził się na wpisanie w akcie notarialnym kwoty zaledwie 440 tys. zł, kolejny 800 tys zamiast 1,8 mln złotych. Najwięcej stracił przedsiębiorca z Tczewa, który zgodził się, aby wartość stacji paliw zaniżyć z 4,5 do 1 mln złotych. Gdy otrzymywał akt notarialny, kontrahentom mówił, że przecież zapłacił tyle, ile było w umowie i nic im już nie jest winien. Łącznie mężczyzna wyłudził 12,8 mln zł.

Kupione w ten sposób stacje paliw remontował, a następnie prowadził lub też wynajmował, czerpiąc w ten sposób zyski. Wiele z nich nie cieszyło się jednak uznaniem wśród kierowców. Narzekali oni na kiepskiej jakości paliwo, czy też na oszustwa w postaci zawyżonych ilości zatankowanego paliwa, co potwierdziły również kontrole odpowiednich instytucji. W trakcie zatrzymania mężczyzny, policjanci przeszukując jego mieszkanie zabezpieczyli szereg różnego rodzaju dokumentów oraz pieniądze. W jednym z pokoi mężczyzna trzymał 2 mln złotych w gotówce. Śledczy przedstawili mu, a także jego 35-letniej konkubinie Katarzynie W., która była dla niego partnerką w interesach, zarzuty i jesienią ubiegłego roku skierowali do sądu akt oskarżenia.

Jacek T. postanowił porozumieć się z prokuraturą i skorzystać z możliwości poddania się karze. Zaproponował dla siebie dwa lata pozbawienia wolności, z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 5 lat. Do tego zobowiązał się do naprawienia wyrządzonej przez siebie szkody, czyli zwrócenia pokrzywdzonym przez niego osobom łącznej kwoty 12,8 mln zł. Sąd Okręgowy w Lublinie uznał mężczyznę za winnego dokonania zarzucanych mu czynów uznając, że w ten sposób uczynił sobie stałe źródło dochodu. Zgodził się też na zaproponowaną przez niego karę. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
2017-12-30 :56:00


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

54 komentarze

  1. Heh..jak to pazernosc sie zemscila , tym sprzedajacym tez nalezy sie po łapkach. A wogóle to co to ma być że sam kare sobie wymyślił?! Już to widze jak odda te kase.

    • Ocena: 0

      dlatego Ziobro powinien sprawdzić te sprawę, bo kara jakaś podejrzana jak sędzia

  2. Wyrok to jakaś kpina z innych obywateli!

  3. Sprzedający dobrowolnie notarialnie oświadczali, że przedmiot sprzedaży jest wart tyle, ile dostali.To o co chodzi?

  4. Ocena: 1

    Ludzie głupki …. trzeba było mu za darmo oddać te stacje i napisać darowiznę… umowa to umowa … na papierze jest. Sprzedawca podpisał. Co on ma jeszcze oddać ? Jak głupek dał prawie za darmo to niech się martwi. Nie robi sie takich rzeczy.

  5. Świetna propozycja na zawiasy dla złodzieja milionów.
    Od dawna nie tankuję na Artusie, gdzie do baku wchodziło podejrzanie dużo paliwa i o paragony trzeba się dopominać.
    Dlaczego nie napiszecie jakie to stacje, chciałbym się dowiedzieć 🙂

    • Z jednej strony to dobrze ze nie poszedł siedzieć i tak pewnie by się jakoś wywinął a tak ludzie odzyskają kasę a on przynajmniej 5 lat musi być jak aniołek bo następny wyrok odwiesi ten no i największy plus – nie będę go z podatków utrzymywał haha

  6. powinien dostać odsiadkę

    • Zawiasy dlatego, że okradł oszustów podatkowych, a więc niska szkodliwość społeczna czynu.

  7. Czy chodzi o artusa?

  8. Ocena: 0

    Gość który ukradł kilka mln. Złotych dla Państwa Polskiego to biznesmen. A człowiek co dorobił sobie tysiąc zł. po godzinach żeby uyrzymać rodzinę to oszust.

  9. Czyli nie został ukarany wcale. Kraść jak się uda a jak nie to oddać i tyle.

    • Pomyślmy, czym będzie się teraz zajmował taki Jacek T. Podejrzewam, że pójdzie do uczciwej pracy. Bo przecież nie wróci do zajęcia, które daje szybki i łatwy dochód. Sąd mu już powiedział, że tak nie wolno i pogroził palcem.

  10. Ocena: 0

    Tak to jest jak się jest chytrym i ufnym… Ci co zaniżyli wartość sprzedaży też powinni odpowiadać za oszustwa finansowe bo nie mało zaniżali… Tak to jednego oszusta ukarali na korzyść innych oszustów… Redakcjo możecie się dowiedzieć czy ci pokrzywdzeni oszuści też poniosą karę?

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia