Czwartek, 04 czerwca 202604/06/2026
690 680 960
690 680 960

We Włodawie nocą leków nie kupisz. Apteki nie chcą pracować po godzinach i w święta

Do niedzieli we Włodawie żadna apteka nie będzie prowadzić nocnych i świątecznych dyżurów. Mieszkańcy obawiają się, że jeżeli dojdzie do nagłego przypadku, to aby zrealizować np. receptę trzeba będzie jechać do Chełma, Białej Podlaskiej czy Lublina.

Problem z nocną pracą aptek, zwłaszcza w małych miastach, występuje od kilku już lat. Co pewien czas pojawiają się problemy z zapewnieniem nocnego dostępu do leków. Tego typu sytuacja wystąpiła właśnie we Włodawie. Jak poinformował starostwa włodawski, apteka przy al. Piłsudskiego 4 odstąpiła od pełnienia dyżurów nocnych. Na razie mowa jest o trzech najbliższych dniach, do tego dochodzi też dyżur świąteczny w niedzielę.

Urzędnicy wyjaśniają, że podjęli rozmowy z właścicielami innych aptek w mieście, jednak nikt nie zgodził się na przejęcie dyżurów. Zwrócili się także do mieszkańców, aby postarali się wcześniej zaopatrzyć w niezbędne leki.

Ci jednak nie kryją oburzenia tą sprawą. Obawiają się, że jeżeli dojdzie do nagłego przypadku, to aby zrealizować np. receptę trzeba będzie jechać do Chełma, Białej Podlaskiej czy Lublina. Dodają, że mamy okres kiedy zachorowań jest coraz więcej, dodatkowo we Włodawie i okolicach przeważają starsze osoby, które nie zawsze mają możliwość wybrać się w tak długą drogę po leki.

– Rozumiemy, że ta sytuacja może spowodować niezadowolenie mieszkańców powiatu włodawskiego i nie rozumiemy odstąpienia od dyżuru w ostatniej chwili – wyjaśniają urzędnicy.

Zgodnie z prawem, apteka jest placówką ochrony zdrowia publicznego, a to oznacza, że pacjenci muszą mieć zapewniony do niej nieograniczony dostęp. O ile w dużych miastach nie ma z tym problemu, gdyż o każdej porze dnia i nocy znajdziemy co najmniej kilka czynnych aptek, to jednak w mniejszych miejscowościach jest nieco inaczej.

Aptekarze od dawna podkreślają, że nocne dyżury często nie mają nic wspólnego z ratowaniem życia i zdrowia. Mieszkańcy bardzo rzadko bowiem przychodzą wtedy po leki. Najczęściej klienci kupują za to prezerwatywy, testy ciążowe, kubki na mocz, płyny do higieny intymnej czy nawet chusteczki higieniczne. A sprzedaż tych produktów nie jest w stanie pokryć ponoszonych kosztów. W związku z tym niektórzy właściciele aptek buntują się wobec konieczności zapewnienia nocnego dyżuru.

29 komentarzy

  1. Zdaje mi się,że rewolucja aptekarska odbyła się za rządów pisiorskich i oto widać efekty.

  2. A cóż to się stało ??? sławińscy nie chcą płacić godnych pieniędzy że nikt nie chce pracować po nocy ??
    aaaa no tak bo to trzeba zapłacić pracownikowi za nockę więcej niż za dzień…. a przecież to jest nie do przyjęcia przez blondynkę z budowlanej żeby dać pracownikowi godną stawkę za jego prace.

  3. We Włodawie to bimber i wódka jako lekarstwo, a rehabilitacja to jazda rowerem po pijaku.

  4. Ocena: 0

    Dać im koncesje na alkohol i będą bić się o dyżury.

  5. Ocena: 0

    Apteki nie chcą pracować po godzinach i w święta, bo NFZ nie refunduje kosztów utrzymania apteki w nocy, a gdyby podnieść ceny za nocne usługi to podniósłby się płacz w obie garście, że za małe renty i emerytury.

  6. I bardzo dobrze

  7. Myśleli, że rządy PO ich o złocą, a tutaj nic??!!. Znów wróci bieda jak 10 lat temu….:(. A swoją drogą to apteki narzucają swoją marzę 300% czy 500% drogie w huj !!!

  8. Ocena: 0

    Rozwiązanie: w nocy nie chorować.

  9. Ocena: 0

    za komuny jakoś dawali radę

  10. Apteka to nie instytucja charytatywna. Jakby się opłacało sprzedawać w nocy i święta to byłyby otwarte.

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia