Ustawa z 11 sierpnia 2021 r. o gatunkach obcych (IGO) wprowadza zasady dotyczące eliminacji oraz zakazu wprowadzania do naturalnych siedlisk gatunków inwazyjnych i niebezpiecznych dla rodzimej ichtiofauny. Na terenie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Lublinie obserwuje się niepokojący wzrost populacji sumika karłowatego (Ameiurus nebulosus), który stanowi poważne zagrożenie dla wielu gatunków ryb.
W związku z tym, dwa razy w roku przeprowadzane są prewencyjne odłowy tego gatunku. Wiosną, podczas tarła większości ryb, sumik karłowaty intensywnie żeruje na ikrze oraz narybku, co prowadzi do systematycznego zmniejszenia liczebności rodzimych gatunków ryb. Należy podkreślić, że sumik karłowaty praktycznie nie ma naturalnych wrogów, z wyjątkiem suma europejskiego, ptaków drapieżnych i wydry. Dlatego kontynuacja odłowów wędkarskich i selektywnych jest niezbędna.
Ostatnia akcja miała miejsce na jeziorze Zagłębocze, gdzie RZGW w Lublinie wspólnie z Polskim Związkiem Wędkarskim Okręg w Lublinie przeprowadził dwudniowe odłowy. W wyniku tych działań do specjalnych pułapek trafiło ponad 800 osobników sumika karłowatego.




18 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lubię te rybki, mógłbym je wszystkie odkupić, bo idą święta.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
800 sztuk? Powalający wynik. 800 ton to by było coś.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo smaczne. Kiedyś po odłowieniu sprzedawane na targu. Duże zainteresowanie nimi było.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Większych bzdur nie czytałem dawno… Sumik karłowaty czyli u nas (okręg PZW Lublin) nazywany koluchem to ryba sztucznie i celowo wpuszczona za komuny (lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku) jako swoiste remedium w walce z głodem panującym od czasów II wojny światowej. Lewacy zawsze mieli fantastyczne pomysły 🙂 Gatunek ten sprowadzono (jak stonkę ziemniaczaną) z USA. Niestety jak pozostałe rewelacyjne „rozwiązania” i pomysły komunistów ten proceder zakończył się trwającym do dzisiaj problemem dla gatunków ryb i płazów żyjących w naszych wodach. Komuniści kierowali się tym, że sumik karłowaty szybko przybiera na wadze, szybko osiąga zdolność rozmnażania i jest zwyczajnie smaczny. Póżniej okazało się, że również szybko aklimatyzuje się w nowych warunkach środowiskowych. I faktycznie, koluch błyskawicznie opanował nasze wody, zwłaszcza stojące. Niestety nikt nie wziął pod uwagę faktu jego agresywnego charakteru ekspansji. Właśnie ta siła z jaką dokonał ekspansji stała się naszym problemem i trwa do dziś. I teraz o tych bzdurach. Z powyższego „materiału” wynika jakoby służby, nazwijmy je wodne walczą z rozrostem populacji sumika karłowatego. Z pełną świadomością oraz głęboką wiedzą w temacie stwierdzam, że odłów 800 szt. tej ryby w jakimkolwiek zbiorniku wodnym to tak jakby zabrać 800 ziarenek piasku z jakiejkolwiek plaży. Prawda, że w mediach 800 brzmi ładnie? Jezioro Zagłębocze nie jest typowym jeziorem wędkarskim należącym do PZW, obowiązuje tam oddzielny regulamin tzw. łowiska specjalnego czyli dodatkowo płatnego, gdzie jakby specjalną kuratelę rozciąga to samo PZW, które ma za zadanie statutowo chronić i dbać o dobrostan ryb oraz całości środowiska na wszystkich wodach mu podległych. Teatrzykowa – medialna „akcja” odłowu 800 szt. koluchów w pułapkach zastawionych przez PZW jest po prostu sprawą groszową… Żeby to bardziej uzmysłowić napiszę o moich doświadczeniach z tą rybą. W niezbyt odległym czasie, kiedy jeszcze można było dotrzeć i łowić na tzw. pływającej wyspie na niezbyt odległym od Zagłębocza jez. Mytyckim łowiłem od 80 do 180 szt. ryb tego gatunku w jeden poranek, czyli od 5 rano do 9. Tam było „zagłębie” 🙂 W każdym z jezior pojezierza łęczyńsko-włodawskiego, a w tym regionie znajduje się również jez. Zagłębocze istnieje podobny „rybostan” tego gatunku. Dzisiaj sięgam niemal pięćdziesiątki ale doskonale pamiętam czasy, kiedy mój ojciec wprowadzał mnie, wtedy kilkulatka w arkana tej magii 😉 i nigdy, przenigdy nie wpuścił z powrotem do wody przypadkowo złowionego kolucha. Czego i mnie nauczył. Dlaczego? A no datego, że przede wszystkim już wtedy zabraniały mu tego przepisy regulaminu PZW, poza tym miał jak i ja świadomość, że ryba ta to szkodnik i destruktor naszych wód. Koluch je, a nawet żre wszystko, części roślin które są typowym pokarmem rodzimych gatunków ryb, wszelkiego rodzaju owady i robaki, części ryb podawane jako przynęta, padłe ryby, żywe ryby odpowiadające mu pod względem wielkości czyli te, które zmieszczą się w jego gigantycznym w porównaniu z resztą ciała otworze gębowym, a nawet atakuje i kaleczy, co często doprowadza do ich śmierci ryby większe od siebie… oczywiście pożera również ikrę i narybek wszelkich wystepujących w danym zbiorniku ryb i plazów, choc te nie stanowią celu nas wędkarzy. Reasumując, takie „akcje” nie są czymś nowym i nadzwyczajnym, a już w ogóle nie powinny być tematem tego typu artykolow. Przepisy dla nas wedkarzy rowniez nie sa nowoscią, obowiazuja nas od wielu, wielu lat. Dodam, że 2 tygodnie temu w trakcie jednej tylko nocy podczas której nastawialem sie na sandacza, stosując metode tzw. „trupka” mialem 11 skutecznych bran. 9 stanowily ok. 30 cm dlugosci koluchy… U nas to prawdziwe okazy, rekord Polski to 50 kilka cm. Moj znajomy, ktoremu oddaje zlowione ryby robi z nich fantastyczna zupe rybna. Podobno. Nie przekonalem się o tym poniewaz ja sam ryb nie jadam. Nie robcie zatem drodzy dziennikarze sensacji tam gdzie jej nie ma. Akcje tego typu powinny byc przeprowadzane na wszystkich zbiornikach podlegajacych PZW i powinny konczyc sie odlowami conajmniej 8 tysiecy szt. , a nie 800… Zenada. Przepraszam, ze sie rozpisalem i przepraszam za braki polskiej czcionki, mam problemy ze sprzetem 😉 Pozdrawiam wszystkich milosnikow miesa koluchow!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech pozwolą je łapać bez przymuszania do opłat.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiesz, jak już ludzie teraz łamią limity i zasady wędkarstwa, że potrafią zabrać 25cm karpia… Co mówić wtedy …
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Karp też jest gatunkiem obcym a zarybiają i amur, chory kraj
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gatunek obcy, gatunek inwazyjny proszę się zapoznać z dwoma różnymi definicjami…..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
sprowadzony ze Stanów w latach 60tych a teraz to zakała
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To są mega odporne ryby.
Ze 30lat temu – na targu na Wileńskiej facet sprzedawał je żywe, leżące bez wody na blacie.
I te ryby po pół dnia nadal były żywe, co więcej – wysępiłem 3 sztuki i przyniosłem ojcu do akwarium.
Oczywiście odżyły, przeżyły i zżerały inne rybki.
Bardzo ciekawe zwierzaki
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A na Wiśle jest to samo z sumem…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sum jest naturalnie występującą rybą w naszym ekosystemie, tymbardziej w rzekach a nie wodach stojących. Sum europejski a nie sumik karłowaty to dwie inne ryby, gdzie ten pierwszy nie robi szkód i po prostu żeruje na tym czego ma w obecnej chwili najwięcej czyli leszcz krąp…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Daniel też obcy gatunek koła łowieckie mają go na stanie i nic z tym nie robią jeszcze dopuszczają z hodowli