Wtorek, 11 sierpnia 202611/08/2026
690 680 960
690 680 960

W Lublinie odsłonięto Tablicę Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. „Nie ma zgody na relatywizowanie historii”

W czwartek, 9 lipca 2026 roku, w holu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie odbyło się uroczyste odsłonięcie i poświęcenie Tablicy Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej”. Upamiętniono ofiary zbrodni dokonanych na terenie Wołynia, Małopolski Wschodniej oraz Lubelszczyzny w latach 1943–1947. Podczas uroczystości marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski podkreślił znaczenie pamięci historycznej i sprzeciwu wobec relatywizowania zbrodni.

Uroczystość w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie

W czwartek o godzinie 9:00 w budynku Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego odbyło się uroczyste odsłonięcie i poświęcenie Tablicy Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej”. Tablica upamiętnia ofiary zbrodni dokonanych w latach 1943–1947 na terenie Wołynia, Małopolski Wschodniej oraz Lubelszczyzny.

Zdarzenie miało wymiar symboliczny i historyczny. Odbyło się w przeddzień kolejnych uroczystości upamiętniających ofiary zbrodni wołyńskiej. 10 lipca 2026 roku podobne Tablice Pamięci Ofiar „Rzezi Wołyńskiej” mają zostać odsłonięte również w dziesięciu jednostkach organizacyjnych Samorządu Województwa Lubelskiego.

Marszałek: pamięć zawsze będzie wśród nas

Podczas uroczystości głos zabrał marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, który przypomniał o dramatycznych wydarzeniach z lipca 1943 roku oraz postaci Zygmunta Rumla. W swoim wystąpieniu odniósł się do misji, jaką Rumel podjął wraz z towarzyszami, próbując powstrzymać planowane mordy na ludności polskiej.

— Myślał, że to są ludzie do rozmowy. Myślał, że to są żołnierze, z którymi można porozmawiać o honorze, można porozmawiać o przyszłości wspólnych relacji polsko-ukraińskich. Przeliczył się — mówił marszałek.

Jarosław Stawiarski podkreślał, że zbrodnia wołyńska była wymierzona w polską ludność cywilną i miała doprowadzić do zniszczenia polskiej obecności na Kresach. Wskazywał również, że pamięć o ofiarach nie może być traktowana wybiórczo.

— Szanowni państwo, umówmy się co do jednego, że nie ma zgody Polaków na to, żeby zapomnieć o zbrodni wołyńskiej— zaznaczył.

Sprzeciw wobec relatywizowania historii

W swoim wystąpieniu marszałek zwrócił uwagę na konieczność jednoznacznego nazywania wydarzeń historycznych oraz zachowania pamięci o ofiarach. Podkreślił, że budowanie relacji polsko-ukraińskich nie może odbywać się kosztem prawdy historycznej.

— Nie może być budowania przyjaźni polsko-ukraińskiej na tym, że Szuchewycz, Bandera są tymi bohaterami ukraińskimi, a Polacy w liczbie 100, 150 tysięcy zamordowani piłami, zamordowani kosami, zamordowani sierpami, zamordowani młotami są bezimiennymi ofiarami — mówił Jarosław Stawiarski.

Marszałek podkreślił jednocześnie, że pamięć o zbrodni wołyńskiej nie oznacza sprzeciwu wobec narodu ukraińskiego jako całości. Przypomniał, że wielu Ukraińców ratowało Polaków, narażając własne życie i sprzeciwiając się nacjonalistom.

— Chcemy żyć w zgodzie z Ukraińcami. Wśród Ukraińców było mnóstwo, którzy ratowali Polaków, którzy byli mordowani przez swoich współbraci nacjonalistów — powiedział.

Tablice mają przypominać o ofiarach

Odsłonięcie tablicy w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie ma być częścią szerszego działania upamiętniającego ofiary zbrodni wołyńskiej. Jak podkreślono podczas uroczystości, tablice umieszczane w miejscach publicznych i jednostkach podległych samorządowi mają przypominać o tragicznych losach Polaków zamordowanych na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie.

— Dlatego ta uroczystość i to, że te tablice będziemy wieszać w każdym miejscu publicznym urzędów, którymi my administrujemy, jednostek podległych, ma przypominać nam, że pamięć zawsze będzie wśród nas — mówił marszałek.

Na zakończenie swojego wystąpienia Jarosław Stawiarski zaapelował o zachowanie pamięci i sprzeciw wobec prób zacierania prawdy historycznej.

— Wspomnijmy naszych rodaków, którzy tam zginęli w bestialski sposób. I wspominajmy i nie gódźmy się na relatywizowanie historii — zakończył.

 

30 komentarzy

  1. Ocena: 24

    A gdzie szczekaliście przez 8 lat rządzenia?

    • jak można politycznie coś zarobić to i zaczynają szczekać … a przez osiem lat rządzenia zarabiali owszem ale prawdziwe pieniądze na spółeczkach , fundacjach grunt to kasa na swoim, ciemnemu ludowi nawet to w ciasnych umysłach się nie mieści

  2. Ocena: 13

    Zerwać wszystkie kontakty z ukraina,,kazać opuścić kraj ukraincom niech oddadzą pieniądze i rakiety i wtedy se stawiają pomniki bandery w każdej wsi ,

    • Ocena: 3

      Ukraińcy jacy są, większość wie, nie można im przebaczyć! Ale tych na waszych zdjęciach nie można w wolnej Polsce tolerować! To dopiero V kolumna!

  3. Ocena: 12

    O ja cie! Szabesgoj Stawiarski chyba nie przebpleje, ze nie udalo sie gdzies zmiescic gwiazdy dawida!

  4. polecam przeczytać książkę Piotr Zychowicz Wołyń zdradzony, czyli Jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA. Bardzo obiektywna, nie usprawiedliwia ludobójstwa, ale pokazuje milczenie władz w Warszawie na rzeź…..

  5. Praszczaj Druh
    Ocena: 7

    Chcecie się ich pozbyć? Dajcie im czynsze za wynajem mieszkań w cenie zaporowej. Sami wyjadą wxuj.

  6. Jerzy co w DPSie leży
    Ocena: 6

    Jak łysego nie lubię, to tu go popieram.

  7. Osoba komentująca J
    Ocena: 5

    Dopiero teraz???????????

  8. emerytka bez beretu
    Ocena: 4

    Rozumiem – pamiętajmy, poznajmy dobrze historię, edukujmy (np. na Placu Litewskim, bo współcześni Ukraińcy w większości w ogóle nie wiedzą o tych wydarzeniach). Ale po co taka tablica w środku urzędu, gdzie i tak niewielu będzie miało okazję ją zobaczyć? Petenci w urzędzie myślą o swoich sprawach do załatwienia, raczej nie należy się spodziewać, że przystaną przy tablicy i pomyślą z refleksją o historii.

  9. Ocena: 2

    O! przytulił długiego z Królewskiej, Kanalie zawsze ręka w rękę z władzą ludową, popis z domieszką solidarności, przy urnach wam POdziękujemy, no chyba że sfalszujecie, w czym niektórzy ze zdjęć mają w tej dziedzinie doświadczenie.

  10. Ocena: 0

    Zgoda nie ma zgody na relatywizowanie historii i należy pamiętać nie tylko o ofiarach UPA ale też o ofiarach „żołnierzy wyklętych”. Mój dziadek w 1939 bronił Polski i trafił do niewoli a później działał w partyzantce a po wojnie dzielni żołnierze wyklęci ukradli mu konie i obrabowali go i teraźniejsza gloryfikacja to chyba jednak relatywizowanie historii

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia