Wtorek, 16 kwietnia 202416/04/2024
690 680 960
690 680 960

Volkswagen uderzył w latarnię, staranował słupki i hulajnogi. Kierowca porzucił pojazd i uciekł pieszo (zdjęcia)

Kierowca volkswagena, po tym jak wjechał w elementy miejskiej infrastruktury i elektryczne hulajnogi, rzucił się do ucieczki. Rozbity pojazd zostawił na miejscu.

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę na placu Wolności w Lublinie. Po godzinie 3 samochód osobowy uderzył tam w słup latarni. Na miejscu interweniowała policja.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący volkswagenem mężczyzna jechał od strony ul. Narutowicza. Na łuku jezdni stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego auto wpadło w poślizg, uderzyło w słup latarni, po czym staranowało 7 słupków odgradzających ulicę od chodnika oraz 4 hulajnogi.

Kierowca widząc co się stało wyskoczył z auta i uciekł pieszo w kierunku deptaka. Teraz policjanci ustalają, kto kierował pojazdem oraz dlaczego oddalił się z miejsca zdarzenia.

Volkswagen uderzył w latarnię, staranował słupki i hulajnogi. Kierowca porzucił pojazd i uciekł pieszo (zdjęcia)

Volkswagen uderzył w latarnię, staranował słupki i hulajnogi. Kierowca porzucił pojazd i uciekł pieszo (zdjęcia)

 

Volkswagen uderzył w latarnię, staranował słupki i hulajnogi. Kierowca porzucił pojazd i uciekł pieszo (zdjęcia)

Volkswagen uderzył w latarnię, staranował słupki i hulajnogi. Kierowca porzucił pojazd i uciekł pieszo (zdjęcia)

Volkswagen uderzył w latarnię, staranował słupki i hulajnogi. Kierowca porzucił pojazd i uciekł pieszo (zdjęcia)

(fot. lublin112.pl)

18 komentarzy

  1. Co robi Policja? Widać ich tylko po zdarzeniu.Wstyd! Narażają normalnych ludzi na ataki sinych i zaćpanych, a mają chronić!

  2. Może i pijany, moze i nacpany, ale wystarczajaco trzezwy, by zwiac. Teraz gosc czyta ten artykul i sie cieszy.

  3. szkoda tych hulajnóg :(

    Tyle dobrego, że pijus jechał jakimś szrotem, wiec nic nie stracił (a na złomie jeszcze dostanie ze trzy stówki). Tylko za te hulajnogi będzie musiał zabulić, jeśli go złapią i to może zaboleć.

    • A dlaczego uważasz, że stare samochody są beee? Teraz byle jaki na wpół plastikowy potwór to wydatek ok. 100 tys. który z założenia nie ma szans przejechać tylu kilometrów co te sprzed 10-15 lat. Sprawne technicznie naprawdę pojeżdżą jeszcze kilka lat. Polacy to już prawie jak Rosjanie zachowują się. Samochód na pokaz a to wg mnie taki zlepek technologii do przewożenia tyła, którym nie ma się co ekscytować i emocjonować.

Z kraju