690 680 960

Twierdził, że strzelał do lisa, zabił jednak psa. Myśliwy skazany na prace społeczne, stracił też broń

Mężczyzna wyszedł z psem na znajdujące się tuż za domem pole. Nagle z pobliskiego lasu padł strzał. Czworonoga nie udało się uratować. Myśliwy, który pomylił psa z lisem, usłyszał wyrok.

Zakończył się proces myśliwego, który pod koniec ub. roku zastrzelił psa, który wraz ze swoim właścicielem spacerował po polu obok posesji. Wszystko wydarzyło się w miejscowości Tarnawatka-Tartak w powiecie tomaszowskim. Jeden z mieszkańców, korzystając ze słonecznego popołudnia, wyszedł z psem za dom. W pewnym momencie rozległ się strzał, a kula trafiła w czworonoga.

Mężczyzna zaczął krzyczeć i wtedy zauważył, że na ambonie w pobliskim lesie siedzi myśliwy. Pomimo wzywania pomocy, miał on w żaden sposób nie zareagować. Po chwili zszedł na ziemię, wsiadł do samochodu i odjechał nie interesując się tym, co się stało. Pan Tomasz wziął na ręce rannego czworonoga i natychmiast pojechał z nim do weterynarza. Psa nie udało się jednak uratować. Miał ranę postrzałową wielkości pięści.

– Kiedy usłyszałem odgłos wystrzału, początkowo myślałem, że myśliwy strzelał w lesie. Do głowy mi nie przyszło, że ktoś mógłby strzelać w moim kierunku, na polu, gdzie byłem nie tylko ja, ale także inni ludzie wykonujący prace polowe. Jednak kiedy pies zbliżył się do mnie, dostrzegłem krew na jego sierści. Krzyczałem do myśliwego, wzywałem pomocy. Ratowałem mojego psa. Do tej pory widzę to wszystko przed oczami. Nie mogę dojść do siebie i tego zrozumieć. Nie mogę się pogodzić, z tym, co się stało. Mój pies był moim nieodłącznym kompanem, przyjacielem – mówił nam niedługo po zdarzeniu pan Tomasz.

Właściciel czworonoga zapewniał, że pies był cały czas obok niego. Wszystko wydarzyło się, gdy znajdowali się na prywatnej działce, w pobliżu zabudowań. Kiedy padł strzał, jego pupil przebywał ok. 20 metrów od jego nogi.

Siostrze właściciela psa udało się ustalić, że myśliwy należał do jednego z miejscowych kół myśliwskich. Miał on tłumaczyć, że pomylił psa z lisem. Tymczasem pies ważył blisko 30 kg, a więc był trzykrotnie większy od lisa, sięgał za kolano, miał masywne łapy, dużą głowę, opadające uszy, był inaczej ubarwiony niż lis i przede wszystkim nosił grubą i widoczną obrożę. Nie był agresywny i cały czas trzymał się swojego opiekuna.

O wszystkim powiadomiona została policja. Funkcjonariusze szybko ustalili dane myśliwego. Niebawem został on przesłuchany i przedstawiono mu zarzuty. Następnie dokumentację przekazano do sądu. Ten po rozpoznaniu sprawy uznał, że wina 69-letniego Wiesława Ś. nie budzi żadnych wątpliwości.

Mężczyzna został skazany na karę 1,5 roku ograniczenia wolności, w tym czasie ma wykonywać nieodpłatną pracę na cele społeczne w wymiarze 30 godzin każdego miesiąca. Do tego dochodzi nawiązka w kwocie 2 tys. zł na rzecz schroniska dla bezdomnych zwierząt. Orzeczono także przepadek broni myśliwskiej i amunicji należących do oskarżonego mężczyzny. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. nadesłane)

18 komentarzy

  1. uklady ukladziki panstwo z kartonu

  2. wyrok to jakaś kpina!! chory psychiczne ukradnie batona i idzie siedzieć, a tu prace społeczne! kto go sądził „kolega” od strzelby ? ? czy może kiedyś razem robili w bezpiece i nie pasuje towarzysza ukarać? wczorajszy wypadek na S8 też dużo mówi….. że ręka rękę myje…

  3. Jaki „myśliwy” ??? KŁUSOWNIK DZIAD ZAWSZONY W ONUCACH PO PRZODKACH. ***** go.

  4. W rosyjski mundur i na Ukrainę wywieźć…

Materiały wideo

Lubelscy policjanci wzięli udział w akcji #GaszynChallenge (wideo)
Nowe iluminacje świąteczne na Rynku Wielkim w Zamościu (wideo)
99. Rocznica Bitwy pod Komarowem (wideo)
W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)

Co? Gdzie? Kiedy?

Festyn Rodzinny na Rynku w Modliborzycach
Koncert: Śpiewajmy Piosenki Żołnierskie
Zlot motocyklowy w Szczebrzeszynie
Obchody Święta Wojska Polskiego w Garnizonie Lublin
Piknik Rodzinny w Konopnicy