Niedziela, 21 kwietnia 202421/04/2024
690 680 960
690 680 960

Tradycyjne, czyli… samotne. Jak wyglądają Święta seniorów w woj. lubelskim?

To, co łączy ludzi od wieków w trakcie Świąt to możliwość wspólnego spędzania czasu. Niestety nie wszyscy mogą je celebrować wśród bliskich. Dla starszych, samotnych osób z Lublina i Świdnika zbliżająca się Wigilia to trudne doświadczenie, zwłaszcza gdy wspominają Święta sprzed lat. Stowarzyszenie mali bracia Ubogich ruszyło z kampanią „Podaruj Wigilię”, w ramach której organizuje seniorom spotkania wigilijne. W ramach akcji „Podaruj Wigilię” Stowarzyszenia mali bracia Ubogich można przekazać dowolną kwotę na organizację Wigilii dla starszych osób w Twoim regionie.

Seniorzy to skarbnica wiedzy i tradycji. Babcie pokazują wnuczkom jak lepić pierogi, a dziadkowie opowiadają historie i dekorują choinki. Niestety nie każda starsza osoba ma możliwość dzielenia się tym ze swoimi bliskimi. W Polsce samotnie żyje ok. 280 000 osób powyżej 65 roku życia. Tylko do części z nich przyjedzie rodzina, a niewielu odwiedzi swoich bliskich.

— Zjawisko samotności wśród osób starszych niepokojąco przybiera na sile. Seniorzy żyją wspomnieniami, bo teraźniejszość bywa zbyt bolesna – nie mają z kim podzielić się opłatkiem i celebrować pięknych chwil. Puste nakrycie nie jest już symbolem radosnego oczekiwania na niezapowiedzianych gości — tłumaczy Joanna Mielczarek, Dyrektor Stowarzyszenia mali bracia Ubogich.

Tym, którzy na co dzień i od święta zostają sami, pomaga Stowarzyszenia mali bracia Ubogich. Zimą stowarzyszenie przygotowuje akcję „Podaruj Wigilię”, która, choć na chwilę pozwala stworzyć magię Świąt, którą seniorzy pamiętają z dzieciństwa.

Spotkanie z drugim człowiekiem najlepszym prezentem

Starsze osoby chętnie wspominają, że kiedyś okazji do celebracji i spotkań z rodziną nie było wiele, prezenty były skromne, a suto zastawionego stołu nie widywało się na co dzień, więc na makowca i choinkę czekało się miesiącami.

— Nie mieliśmy wiele, ale nasze Święta zawsze były pełne bliskości. Do teraz pamiętam wszystko, czego nauczyła mnie mama – na przykład jak elegancko nakryć stół i żeby zostawić jedno wolne miejsce. Cieszyliśmy się każdą wspólną chwilą. A teraz? Przy pustym miejscu zasiada jedynie samotność — wspomina jedna z podopiecznych Stowarzyszenia mali bracia Ubogich.

Czego możemy uczyć się od starszych osób w podejściu do celebrowania wyjątkowych chwil? Współpracujący ze Stowarzyszeniem wolontariusze podkreślają, że wspomnienia seniorów nie koncentrują się na wielkości prezentów czy przysmakach, natomiast z największą nostalgią opowiadają o tym, że przy wspólnym stole zbierała się cała rodzina.

Jak wesprzeć akcję „Podaruj Wigilię”?

Co roku przed Bożym Narodzeniem, Stowarzyszenie przygotowuje akcję „Podaruj Wigilię”. Dzięki niej organizowane są Wigilie w wielu miastach w Polsce m.in. w Lublinie i Świdniku, podczas których podopieczni mogą się spotkać, wspólnie kolędować, spróbować świątecznych potraw, ale przede wszystkim – przypomnieć sobie radość wywołaną bliskością drugiego człowieka.

— Na naszych świątecznych spotkaniach panuje radosna atmosfera, rozbrzmiewa gwar licznych rozmów. Śpiewamy wspólnie kolędy. Seniorów odwiedza również Mikołaj z upominkami. To piękne doświadczenie, zobaczyć tyle rozpromienionych twarzy w jednym miejscu — mówi Agnieszka Kozak, koordynatorka wolontariatu Stowarzyszenia mali bracia Ubogich w regionie lubelskim.

Stowarzyszenie mali bracia Ubogich zapewnia kolację, drobny prezent, dojazd i opiekę. Ci, którzy nie mogą osobiście zjawić się na Wigilii, są odwiedzani w domach przez wolontariuszy. Dzięki temu nikt z podopiecznych nie jest sam w tak ważnym czasie. Szacowany koszt takiego przedsięwzięcia to w przybliżeniu 100 zł na osobę. Finansowane jest ono dzięki wpłatom darczyńców. Każdy, kto chciałby wesprzeć akcję „Podaruj Wigilię” nawet najmniejszą kwotą, może odwiedzić stronę www.podarujwigilie.pl.

(fot. mat. prasowe)

15 komentarzy

  1. Serek homogenizowany DANIO

    Kaczyński przychodzi z 16stką i już nie jest smutno.

  2. Dziadek ze "slamsowa"

    Jeszcze około 15 lat temu w Wigilię, czekałem na córkę, zięcia wnuczki dwie (ponoć zatwardziali katolicy), potem powoli odzwyczajałem się od czekania,
    a teraz już nie czekam.
    Doszedłem do wniosku, że skoro jestem niepotrzebny jako ojciec, dziadek na co dzień to i na „od święta”, nie muszę ich widzieć
    (na mojej ostatniej „imprezie”, też).

    • Czytając twoje komentarze w Internecie nie dziwię się, że nie chcą cię widzieć

    • Skoro taki z ciebie „ojciec, dziadek”, że nie chcą ciebie oglądać to pretensje miej do siebie.
      Dziaduj dziadku dalej.

      • Dziadek ze "slamsowa"

        A ja ci „mm”, za tę „uprzejmość”, życzę wszystkich stosunków płodnych. Od zaraz. 😆

  3. Wierna słuchaczka Radia Ma "Wieprzową twarz"

    Przypominam, że artykuł nie dotyczy życia osobistego Dziadka ze „slamsowa”, tylko wsparcia jałmużniczych spędów organizowanych przez katolików.
    Których ja też nie cierpię. Wolę być sama.

  4. Widzę Jacku, że prezentujesz prawdziwe korzenie kultury katolickiej.
    Chyba tej co ją otrąbił na cały świat prezydent Duda, tzn. tej od „świętej” inkwizycji, palenia „czarownic” i książek na stosach
    i szlachtowania „niewiernych” podczas kolejnych katolickich krucjat.

Z kraju