Środa, 17 czerwca 202617/06/2026
690 680 960
690 680 960

Protest w Lublinie po zdarzeniach w Berlinie. „Nie bądźmy obojętni”

Na schodach lubelskiego ratusza odbył się w środę, 17 czerwca, protest przeciwko interwencji niemieckiej policji wobec działaczy Ruchu Obrony Granic w Berlinie. Uczestnicy zgromadzenia odnieśli się do wydarzeń z poprzedniego dnia, kiedy grupa Roberta Bąkiewicza chciała upamiętnić polskie ofiary II wojny światowej i została zatrzymana przez niemiecką policję. W Lublinie głos zabrali m.in. Marian Kowalski, radna PiS Justyna Budzyńska i radny PiS Andrzej Pruszkowski.

Geneza protestu. Co wydarzyło się w Berlinie?

Bezpośrednim powodem lubelskiej manifestacji były wydarzenia z Berlina, do których doszło dzień wcześniej. Grupa osób związanych z Robertem Bąkiewiczem i Ruchem Obrony Granic chciała przejść z drewnianym krzyżem oraz transparentami w kierunku miejsca pamięci poświęconego polskim ofiarom II wojny światowej i niemieckiej okupacji.

Miejsce to ma szczególne znaczenie symboliczne. Upamiętnia Polaków zamordowanych w czasie niemieckiej agresji i okupacji w latach 1939–1945. Według relacji medialnych oraz komunikatów dotyczących zdarzenia, niemiecka policja nie dopuściła do przemarszu całej grupy w stronę memoriału, proponując inną formę uczczenia pamięci. Część uczestników nie podporządkowała się tym poleceniom, po czym doszło do brutalnej policyjnej interwencji i czasowego zatrzymania kilku osób.

W Polsce zdarzenie wywołało natychmiastowe reakcje polityczne i społeczne. Szczególne emocje wzbudziły nagrania pokazujące moment zatrzymań oraz użycie środków przymusu bezpośredniego wobec uczestników akcji. To właśnie te obrazy stały się impulsem do zorganizowania protestu w Lublinie.

Manifestacja przed lubelskim ratuszem

W środę, 17 czerwca, na schodach lubelskiego ratusza zebrali się uczestnicy protestu przeciwko działaniom niemieckiej policji. Podczas zgromadzenia odśpiewano Hymn Polski oraz Rotę. Wystąpienia miały wyraźnie patriotyczny i emocjonalny charakter, a ich wspólnym motywem była krytyka interwencji w Berlinie oraz apel o solidarność z Polakami przebywającymi za granicą.

Jako pierwszy głos zabrał Marian Kowalski, który ostro skrytykował sposób przedstawiania berlińskich wydarzeń w części mediów. Odwołując się do dawnego żartu z czasów PRL, mówił o zniekształcaniu przekazu i sugerował, że w debacie publicznej próbuje się przerzucić odpowiedzialność na uczestników akcji.

– Włączam dzisiaj telewizor i na pasku jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych dowiaduję się następującej rzeczy. Awantura z udziałem Roberta Bąkiewicza. Myślę sobie, co ten Bąkiewicz nawywijał, że aż o nim tam mówią. A tym czasem okazało się, że dostał został sponiewierany przez niemiecką milicję – mówił Marian Kowalski.

W swoim wystąpieniu podkreślał, że według niego uczestnicy akcji w Berlinie chcieli jedynie złożyć kwiaty i uczcić pamięć ofiar.

– Przecież nie chcieli ani palić samochodów, ani molestować uroczych Niemek, ani nawet wypisywać świństw na murach kościołów. Chcieli złożyć kwiatuszki pod krzyżem, który zresztą sami przynieśli – powiedział.

Kowalski przekonywał również, że nawet jeśli uczestnicy akcji nie dopełnili formalności, reakcja policji była – w jego ocenie – nieproporcjonalna.

– Można powiedzieć, że pan Bąkiewicz z kolegami nie dopełnił formalności. Okej, nie dopełnił formalności. Można było ukarać mandatem albo zwrócić uwagę, ale żeby zaraz spuszczać przekopać po łbach, to już o jeden most za daleko – stwierdził.

Justyna Budzyńska: „Nie godzę się na obojętność”

Bardzo emocjonalne wystąpienie wygłosiła radna PiS Justyna Budzyńska. Odwołała się zarówno do roli matki, żony i córki, jak i do historycznego doświadczenia Lublina, miasta szczególnie naznaczonego niemiecką okupacją.

– Jako matka, jako żona, jako córka, widząc to, co wczoraj zrobili naszym rodakom, Polakom. Jestem w szoku, jestem wstrząśnięta, wzruszona. Nie godzę się na to – mówiła radna.

Budzyńska przypomniała, że w Lublinie znajduje się Majdanek, jedno z najważniejszych miejsc pamięci o niemieckich zbrodniach z czasu II wojny światowej.

– Nasz Lublin jest położony w takim miejscu, gdzie bardzo doświadczyliśmy przemocy ze strony Niemiec. Szanowni państwo, my mamy Majdanek. My mamy blisko. My wiemy, co to znaczy się przemoc niemiecka – podkreśliła.

Radna apelowała także o większe zaangażowanie społeczne i przełamywanie obojętności.

– Proszę i apeluję do wszystkich mieszkańców, w różnym wieku, angażujmy się, nie bądźmy obojętni na to, co robi władza – powiedziała.

W dalszej części wystąpienia nawiązała do symboliki krzyża oraz pieśni patriotycznych.

– Apeluję, brońmy krzyża, bądźmy za naszymi rodakami, bo na to zasługujemy – mówiła.

Dodała również:

– Dopóki my żyjemy, to żyje Polska, dlatego brońmy jej i dobrego imienia.

Andrzej Pruszkowski: „Polacy byli zawsze silni wiarą i miłością ojczyzny”

Głos zabrał także radny PiS Andrzej Pruszkowski. W swoim wystąpieniu mówił, że obrazy z Berlina pozostaną w pamięci wielu osób. Szczególnie poruszył go widok starszych mężczyzn z różańcami i kajdankami na rękach.

– Obrazki które wczoraj dzięki Republice mieliśmy szansę zobaczyć na długo zostaną w naszej pamięci. Dla mnie przyznaję było rzeczą wielce symboliczną, kiedy widziałem starszych panów z rękami za plecami wykręconymi z różańcami w ręku i kajdankami na nadgarstkach – powiedział Pruszkowski.

Radny ocenił, że sprawa ma wymiar szerszy niż pojedyncza policyjna interwencja. W jego opinii dotyczy ona prawa Polaków do własnej pamięci historycznej, kultury i tożsamości.

– Polacy byli zawsze silni wiarą, zawsze silni miłością ojczyzny, zawsze silni własną godnością i zawsze silni przywiązaniu do wolności – mówił.

Pruszkowski przekonywał, że uczestnicy akcji w Berlinie nie stanowili zagrożenia.

– Spokojni ludzie nie uzbrojeni, bez maczet, bez noży, bez broni palnej, bez jakiejkolwiek tych oznak tego, że mają agresywne zamiary, wręcz odwrotnie, jasno komunikując, że mają tylko cel modlitewny, zostali potraktowani jakby byli groźnymi przestępcami – stwierdził.

W jego ocenie polskie państwo powinno zareagować zdecydowanie.

– Powinna być natychmiastowa interwencja. Powinny być natychmiastowe kroki prawne podjęte przeciwko tym funkcjonariuszom, którzy, jestem głęboko przekonany, nadużywając przemocy zabrali się za bicie, skrępowanie w sposób nieuprawniony osób, które nie były dla nikogo groźne – mówił radny.

Apel o solidarność i wspólnotę

Wystąpienia podczas lubelskiego protestu łączył apel o solidarność narodową i większą aktywność społeczną. Mówcy podkreślali, że w ich ocenie reakcja na wydarzenia w Berlinie powinna być nie tylko polityczna, ale także obywatelska.

Andrzej Pruszkowski zwracał uwagę na potrzebę odbudowy więzi społecznych.

– Rozmawiajmy między sobą, budujmy więzi społeczne. Rozbicie wspólnoty narodowej jest jednym z podstawowych celów wtedy, kiedy się zamierza naród zniszczyć – powiedział.

Na zakończenie zgromadzenia uczestnicy wspólnie odśpiewali Rotę. Dla organizatorów i uczestników protestu był to symbol sprzeciwu wobec działań niemieckiej policji, ale także wezwanie do pamięci historycznej i obrony dobrego imienia Polaków.

 

29 komentarzy

  1. Chodzi o ten nielegalny cyrk bączka i niestosowanie się do poleceń tamtejszej Policji?

  2. Ocena: 5

    Do Kuba, Wieku nie oszukasz na 61lat to Maniek wygląda względnie. W sumie za 2 miech będzie miał 62. Pozdro.

    • Bezzębnie wygląda.
      Pamiętam go z „Koyota” z czasów studenckich, jak jeszcze mu nie odpalił „narodowy radykalizm pod flagą rosyjską” i wtedy to był gość.
      Teraz robi z siebie pośmiewisko.

  3. Jeżeli ktoś nierozumie , że to prowokacja tej grupy ludzi to jest psychicznie chory .
    Oni żerują ( tak jak cały pis ) na umysłach katolickich fundamentalistów oraz na starszych ludziach , dla których wiara i kościół jest bardzo ważny .
    A tak naprawdę oni mają gdzieś krzyż , różaniec i pomniki . To jest poprostu taki chwyt , można powiedzieć taki sposób, żeby mieć władze .
    Oni nie są głupi , Oni są cwani , wiedzą , że w Polsce populacja się starzeje i to poprostu wykorzystują .
    P.s niejestem ani za po czy za pisem .
    I mam nadzieję, że zrozumieliście co napisałem .

  4. Ocena: 1

    Oho, pisowskie bojówki myślały, że będą wprowadzać swoje rządy w Berlinie, a tamtejsza policja będzie tak samo się z nimi cackać jak tutaj.

    No i klops. Niemcy są u siebie i mają pełne prawo wymagać od nich takiego zachowania, jakie uznają za stosowne.

    • Stefek Burczymucha
      Ocena: 4

      Niech Niemcy zaczną egzekwować prawo od „swoich” imigrantów, a wychodzi na to, że to imigranci narzucają swoje prawa Niemcom. No i co ty na to.

      • Ocena: -1

        Mi nic do tego. Nie mój cyrk, nie moje małpy. A ty musisz być Volksdeutschem skoro tak bardzo leży los Niemiec na sercu, że udzielasz im tutaj porad, co mają robić. Jak tak ubolewasz nad nich losem, to pojedź tam i zrób to osobiście. Tylko chociaż niemieckiego na poziomie szkoły podstawowej się najpierw naucz.

    • Ocena: -1

      Niemcy wszędzie są u siebie.

      • Ocena: 1

        No właśnie to pisowscy bojówkarze zachowują się tak, jakby wszędzie byli u siebie.

      • Ocena: -2

        Kowalski po pierwsze to mogli złożyć kwiaty, po drugie policja ich nie przekopała więc nie kłam bo p******isz jak bąkiewicz,który w tvruspublika powiedział „zamknęli mnie w klatce bez tlenu”😅😂🤣 Chyba był tlen bo żyje i udziela wywiadów🤣🤣🤣🤣 A córcia się żaliła,że w radiowozie nie było klimatyzacji😂😂🤣🤣

      • Bąkowski to skąd miał kasę na wycieczkę do Berlina przeca jest bezrobotny🤔🤣

  5. JPRDL, co za wstyd…

  6. ,,Pastora” Ch nie widać? idz pod prad …

  7. Ocena: -1

    Podoba mi się napis na koszulce Mańka: „Wszyscy won!”. Widać niemiecka policja wzięła sobie tę radę do serca i przykładnie wykopała ze swojego kraju pisowskich bojówkarzy.

    Maniuś powinien być więc zadowolony.

  8. Ruch obrony granic? To te naz10le z byłego ONR? Ha tfu i szkoda, ze tak lekko dostali.

  9. Aż miło patrzeć jak polska młodzież walczy o swoją przyszłość. Poszedłbym na tę demonstrację ale chyba bym mocno podniósł średnią wieku.

  10. Ale masz Maniek facjate , taki prawdziwy opętany pisowiec . Było zostać w tej kotłowni na zawsze .
    A tego całego pisokaralucha bąkiewicza powinni tam zamknąć w szpitalu psychiatrycznym ale przed zamknięciem porządnie oprawić . Przynajmniej niepsuł by powietrza w Polsce .

    • Ocena: 0

      Jakbyś miał tyle długów co on, to też byś robił wszystko, żeby przed partyjną wierchuszką się wykazać. Wybory już za rok, a komornik żyć nie daje. Trzeba sobie załatwić miejsce na listach PiS-u, bo poselska dieta i immunitet to jedyna nadzieja. A konkurencja będzie ostra, bo sondaże lecą na łeb, na szyje.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia