Pokrzywdzeni byli przypalani żelazkiem, podtapiani w wannie, grożono im obcięciem palców. Oskarżeni Ukraińcy zostali uniewinnieni

Sprawcy napadów byli wyjątkowo brutalni, katowali swoje ofiary i grozili pozbawieniem życia. Żaden z podejrzanych Ukraińców nie przyznał się do winy. Zostali uniewinnieni przez sąd. Decyzja ta związana jest z niewystarczającym materiałem dowodowym.

W ubiegłym tygodniu przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie zapadła prawomocna decyzja w sprawie trzech obywateli Ukrainy, oskarżonych o dokonywanie brutalnych napadów na mieszkańców Chełma i okolic. Na początku marca, decyzją Sądu Okręgowego w Lublinie, zostali oni uniewinnieni. Nie zgodziła się z tym prokuratura, która od razu zapowiedziała złożenie apelacji. Jednak sąd wyższej instancji również uznał, że zgromadzony materiał dowodowy nie wskazuje jednoznacznie na winę oskarżonych. Do tego jego wartość jest bardzo niska. Dlatego też utrzymał w mocy decyzję Sądu Okręgowego.

18-letni Maksym S., 21-letni Oleksandr F. i 36-letni Oleksandr S. byli oskarżeni o dokonanie napadów, w trakcie których cechowali się wyjątkową brutalnością. W trakcie śledztwa ustalono, że w skład gangu wchodziło około 10 osób, poszczególni członkowie w różnych konfiguracjach mieli przyjeżdżać do Polski, aby dokonywać przestępstw.

Pierwszy napad miał miejsce na początku maja 2018 roku w miejscowości Ochoża Kolonia w gminie Chełm. Sprawcy upatrzyli sobie stojący na uboczu dom jednorodzinny. Nocą dostali się do środka i zaatakowali śpiącego w salonie na parterze mężczyznę. Kiedy zaczął stawiać opór, przystawili mu do brzucha widły, a następnie związali. Bijąc go po całym ciele, żądali wydania pieniędzy. To samo uczynili ze śpiącą w sypialni na piętrze kobietą.

Mężczyzna słysząc krzyki swojej żony oddał napastnikom pieniądze w kwocie 2 tys. złotych. To jednak nie zadowoliło napastników. Zaciągnęli mężczyznę do łazienki, napuścili do wanny wody i zaczęli go podtapiać. Chcieli też, aby wydał im kluczyki do subaru. Kiedy ledwo żywy mężczyzna powiedział, że nie ma takiego auta okazało się, że napastnicy źle wytypowali swoją ofiarę. Uważali, że jest to handlarz samochodów i się obłowią, trafili zaś na emeryta. Zabrali dane im wcześniej 2 tys. złotych i uciekli.

Po kilku dniach dokonali kolejnego napadu, tym razem w miejscowości Okszów koło Chełma. Również nocą dostali się do domu jednorodzinnego. Potężnym ciosem powalili przebywającego w środku mężczyznę, po czym przywiązali go do kaloryfera, a na głowę założyli worek. Aby wymóc na nim oddanie gotówki bili go młotkiem w stopy, grozili odcięciem palców, a także przypalali rozgrzanym żelazkiem. Nie szczędzili też ciosów, które doprowadziły do złamania obojczyka.

W tym samym czasie kolejni napastnicy bili partnerkę mężczyzny. Złapali ją za włosy i zaciągnęli do łazienki, gdzie grozili śmiercią. Przestraszony mężczyzna oddał 20 tys. złotych. Sprawcy splądrowali też dom i zabrali należącą do właściciela posesji kolekcję monet i odznaczeń, 2 szable, wkrętarkę i pozłacane sztućce. Łączna wartość skradzionych rzeczy wyniosła ponad 120 tys. zł.

Kolejny napad miał miejsce na os. Słoneczne w Chełmie. Jeden z mieszkańców usłyszał w nocy dźwięk tłuczonej szyby. Kiedy wstał sprawdzić, co się stało, silnym uderzeniem został powalony na podłogę. Następnie skrępowano go i zaciągnięto do łazienki. Napastnicy przez dłuższy czas go bili oraz przypalali rozgrzaną lokówką. Kiedy nie przyniosło to skutku, sprawcy związali 10-letniego syna mężczyzny i zagrozili, że go zabiją. Mężczyzna oddał im 60 tys. zł.

Sprawą brutalnych napadów zajęli się policjanci, powołano nawet specjalna grupę, której zadaniem było ustalenie oraz zatrzymanie sprawców. Funkcjonariusze ustalili, że za przestępstwa odpowiada grupa Ukraińców, którzy przyjeżdżali do Polski głównie w tym celu. Kiedy po raz kolejny przekroczyli oni granicę, mundurowi postanowili nie czekać, aż zaatakują po raz kolejny, tylko przystąpili do akcji ich zatrzymania. Na terenie jednej z posesji w Berdyszczach w gminie Dorohusk w ręce policjantów wpadło sześciu mężczyzn: Bohdan S., Valerij S., Bohdan D., Maksym S., Oleksandr K. i Roman S. Kolejnych czterech: braci Oleksandra S. i Yuriia S. oraz Oleksandra F. i Maksyma F. zatrzymano w Okopach-Kolonii.

Szybko okazało się, że większość z nich trzeba wypuścić na wolność. Wszystko z powodu braku dowodów. Sprawcy w trakcie napadów nie zostawili po sobie praktycznie żadnych śladów. Byli też doskonale zamaskowani, przez co poszkodowani nie byli w stanie ich rozpoznać. Żaden z zatrzymanych nie przyznał się, aby miał cokolwiek wspólnego z napadami. Znaczna część z nich tłumaczyła, że przyjechali do naszego kraju bez szczególnego celu.

Śledczy nie dali jednak za wygraną i w końcu przedstawili zarzuty trzem Ukraińcom. Wszyscy pochodzą z położonej ok. 17 km od polskiej granicy Lubomli. Materiał dowodowy oparto głównie na rozpoznaniu głosu sprawców przez osoby poszkodowane. Pierwsza ofiara rozpoznała głos Oleksandra F., druga Oleksandra S., z kolei wszystkie ofiary zgodnie rozpoznały gardłowy i niski głos należący do Maksyma S. W akcie oskarżenia ujęto także szereg poszlak, które pozwalają wskazać, że to zatrzymani brali udział w napadach.

Dodatkowo wyjaśnienia składane przez oskarżonych miały być niespójne i często niezgodne z prawdą. W trakcie śledztwa mężczyźni zapewniali, że w czasie kiedy dochodziło do napadów przebywali na Ukrainie, co prokuratura uznała za materiał obciążający, gdyż wykazała, że było inaczej. Jednak przed sądem mężczyźni zmienili swoje zeznania. Jeden z nich tłumaczył, że jego obecność w Polsce była związana z przemytem papierosów, czym trudni się od kilku lat i co stanowi jego źródło utrzymania. Kolejny tłumaczył, że przyjechał zaś w interesach, gdyż zajmuje się handlem używanymi samochodami, trzeci twierdził, iż przyjechał z zamiarem podjęcia nauki.

Zdaniem sądu, jedynym dowodem były próbki głosu, jednak nie są one wystarczające, gdyż śledczy nie wykazali się w tym profesjonalnym działaniem. Chodziło dokładnie o eksperyment, w trakcie którego pokrzywdzeni mieli ocenić, czy głosy osób zatrzymanych są tymi, które słyszeli w trakcie napadu. Dokonano tego na sali w komendzie przegrodzonej materacem gimnastycznym, zatrzymanym kazano zaś odczytać słowa, jakie padły z ust sprawców w trakcie napadu. Po jednej stronie stali zatrzymani Ukraińcy, po drugiej osoby pokrzywdzone. Nie zostało to również nagrane, przez co nie ma pewności, czy głosy były do siebie podobne, czy też różniły się znacząco od siebie. Sąd uznał, że było to niezgodne z przepisami.

Zdaniem sądu, nie można wykluczyć, że zapewnienia osób pokrzywdzonych, które rozpoznały oskarżonych po głosie, są szczere, jednak w Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności. Dlatego też tego dowodu uznano za stuprocentowy, a każdą wątpliwość przekładano na korzyść oskarżonych. Pozostałe materiały zebrane przez prokuraturę w trakcie śledztwa, również nie wskazują na winę oskarżonych.

Decyzja o uniewinnieniu jest prawomocna

(fot. policja)

46 komentarzy

  1. Przecież trzeba pomagać Ukraińcom jak to powiedział jeden z polityków,,bracia,, są oni tacy biedni i wszystko im wolno.
    Łącznie z podpaleniem żelazkiem obcięciem palców duszenie we wannie.
    Hańba dla polskiego sądu, ***

  2. Pewnie się chlopaki „ze wschodu ” śmieją do rozpuku z polskich sądów ….jak rabować i napadać to tylko w polszy ….sądy potrzebują „porządnych ” dowodów ,a nie jakichś tam ” zeznań pokrzywdzonych świadków ” ,bo to nie sa zadne dowody ,wiec z braku „porządnych” i jednoznacznych dowodów,jak choćby nagranie z kamery w jakosci fuul hd , wypuszacza się bandytów ….jak się ich koledzy po „fachu ” dowiedzą ,to się tu wszyscy zjadą….moze jak bedą typowac następne domy do napadu ,to jakimś nieszczęsliwym zbiegiem okolicznosci napadną na jakiegoś sędziego czy prokuratora ,i wtedy w końcu dowody i zeznania okażą się na tyle mocne ze bedzie mozna ich skazać .A może dojdą do wniosku ze lepiej nie zostawiać żadnych żywych świadków ….

  3. to jest przecież niemożliwe aby Policja po tylu akcjach nie była w stanie znaleźć sprawców i przygotować twarde dowody na nich… więc albo ktoś spartolił robotę, albo ktoś tu nieźle posmarował

  4. Bo to panie złe dowody były …dlatego musielismy ich wypuscić

  5. UKRAIŃCY z nas się śmieją! Wielokrotnie słyszałem jak pijani mówił że Polak to durak, idiota i się śmiali. U ich Banera jest bohaterem!!? Szczycą się tym że mordował Polaków. Oczyścił ich ziemię z Polaków.

  6. Państwo z tektur, XXI wiek a policja nie potrafi zabezpieczyć mikrośladów. Masakra co za kraj.

Pracapraca.lublin112.pl

    Kursy walut

    • USD 3.6759zł -0.17%
    • GBP 5.204zł 0.32%
    • EUR 4.4723zł -0.17%
    • CHF 4.1043zł -0.1%

    Polub nas

    Materiały wideo

    Lubelscy policjanci wzięli udział w akcji #GaszynChallenge (wideo)
    Nowe iluminacje świąteczne na Rynku Wielkim w Zamościu (wideo)
    99. Rocznica Bitwy pod Komarowem (wideo)
    W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
    W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)

    Co? Gdzie? Kiedy?

    Przestrzenie Teatru na cenie Muszli Koncertowej i w Wirydarzu Centrum Kultury
    Małe Inne Brzmienia już za dwa tygodnie
    Jarmark Lubelski zaprasza na starcie serów polskich i włoskich
    Spotkanie pokoleń upamiętniające 77 rocznicę pobytu i walk 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK w ramach akcji „Burza” na Lubelszczyźnie
    Food trucki przyjadą do Świdnika