Przejdź do treści
środa, 14 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Po porodzie włożyła córkę do kosza na śmieci. Najniższy wymiar kary dla Ukrainki

Sąd był łaskawy dla obywatelki Ukrainy, która w ubiegłym roku w trakcie pracy w jednym z zakładów w naszym regionie urodziła dziecko. Po porodzie włożyła je do kosza na śmieci. Została oskarżona o usiłowanie zabójstwa.

W piątek przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie 37-letniej obywatelki Ukrainy Nadii K., która została oskarżona o usiłowanie zabójstwa swojego nowo narodzonego dziecka. Wszystko wydarzyło się 25 lipca ub. roku w zakładzie przetwórstwa owocowo-warzywnego w Milejowie. Nadia K. wraz ze swoimi rodakami pracowała przy sortowaniu owoców. W pewnym momencie odeszła od taśmy produkcyjnej. Kiedy przez dłuższy czas nie wracała, zaniepokojone tym faktem współpracownice kobiety, udały się na jej poszukiwania. Znaleźli ją w łazience, leżała zakrwawiona na podłodze.

Jak się okazało kobieta urodziła dziecko, jednak nigdzie w pobliżu nie było noworodka. Pracownice zakładu znalazły je w plastikowym koszu. Noworodek nie oddychał, jednak udało się uratować jego życie. Kobietę wraz z dzieckiem przetransportowano do szpitala. Córeczka, którą urodziła ważyła 2,5 kg i była w ciężkim stanie. Z biegiem czasu dziecko doszło do zdrowia.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła prokuratura. Nadii K. przedstawiono zarzut usiłowania zabójstwa swojego nowo narodzonego dziecka. Kobieta złożyła w tej sprawie wyjaśnienia. Nie przyznała się jednak do zarzucanego jej czynu tłumacząc, że nie chciała pozbawiać życia noworodka. Zdaniem biegłych kobieta była poczytalna i miała pełną zdolność rozpoznawania czynów.

W trakcie procesu Ukrainka podtrzymała swoje wyjaśnienia, tłumaczyła że chciała wychowywać dziecko i wrócić z nim do swojego kraju. Twierdziła też, że ukrywała ciążę, gdyż ma już troje dzieci i obawiała się reakcji rodziny. Sąd uznał, że kobieta jest winna zarzucanego jej czynu. Postanowił też wymierzyć jej najniższą karę z możliwych, czyli 8 lat pozbawienia wolności. Wpływ na to miało późniejsze postępowanie 37-latki. Żałowała tego co zrobiła, oraz cały czas utrzymywała kontakt z rodziną zastępczą, w której przebywa jej córka. Zadeklarowała również, że chce wychowywać swoje dziecko.

Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. archiwum/TVP Lublin)

19 komentarzy

  1. pp
    Odpowiedz

    Skandal!
    Jak tak można! Własne dziecko!

  2. MĄDRY
    Odpowiedz

    A do wora i do jeziora tą szmate ,sedzia jakis chyba wnuczek bandery

  3. Puszka_Pandory
    Odpowiedz

    To nie wyrok, to kpina!

  4. jerzy
    Odpowiedz

    Skoro nie zariezała to uniewinnią.

  5. Nieokiełznany Lesław
    Odpowiedz

    Świat zwariował. Ciekawe co to w tej przetwórni za towarzystwo pracuje i w jakich warunkach się robi to… bio żywność, soczki z lubelszczyzny.

  6. Krzysztof
    Odpowiedz

    U nich to normalka. W genach mają zabijanie od pokoleń.

  7. Szon
    Odpowiedz

    Wysterelizować tego szona!!!

  8. Sim
    Odpowiedz

    A w ogóle to co to za tłumaczenie, że nie chciała zabić? Samo by się w koszu wychowało ?

  9. Sim
    Odpowiedz

    Śmieszny wyrok. Głupie tłumaczenie,miała dużo opcji począwszy od aborcji na Ukrainie. Tu również mogła oddać dziecko a nie wyrzucać do kosza.A teraz już nagle chce wychowywać ! Ukraince mają ulgi u nas na wszystko jak widać.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy