Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 23.00 w miejscowości Wola Skromowska. Na drodze prowadzącej do Kocka samochód osobowy wypadł z drogi i stanął w płomieniach. Na miejscu interweniowała straż pożarna z Firleja i Lubartowa, załoga ratownictwa medycznego oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy lubartowskiej drogówki wynika, że kierujący fordem 56-letni mieszkaniec łukowskiego, stracił panowanie nad pojazdem i auto uderzyło w bariery energochłonne. Następnie pojazd ocierając się o barierki przejechał kilkanaście metrów i dachował wypadając z trasy na nasyp mostu na rzece Tyśmienica.
Ford omal nie wpadł do rzeki a po chwili stanął w płomieniach. Kierowca wyczołgał się na zewnątrz. tam też znaleźli go ratownicy. Ponieważ doznał on poparzeń znacznej części ciała, został przetransportowany do szpitala.
Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał 1,3 promila alkoholu w organizmie. Policja prowadzi dalsze czynności w tej sprawie. Mężczyzna odpowie za kierowanie samochodem pod wpływem a alkoholu oraz spowodowanie kolizji drogowej. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.




(fot. policja, wideo nadesłane Radosław)
2016-10-02 11:47:34
15 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po co takiego darmozjada ratowac? Dobrze ze nikogo nie zabil
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak powinien kończyć każdy pijak za kierownicą, kubeł zimnej wody na łeb dostał, pozbawił się samochodu, czeka go sporo nieprzyjemności, a na dodatek jedyną osobą, która ucierpiała jest on sam na własne życzenie