Sobota, 20 lipca 202420/07/2024
690 680 960
690 680 960

Obok przejazdu stał patrol. Kierowca opla wjechał na czerwonym, utknął między rogatkami (foto)

Dziś wiele osób postanowiło wybrać się do Nałęczowa i Kazimierza Dolnego. Dlatego na przejeździe kolejowym w Miłocinie Straż Ochrony Kolei pilnuje bezpieczeństwa. Mimo stojącego oznakowanego patrolu, niektórzy kierowcy lekceważą podstawowe zasady bezpieczeństwa.

Przejazd kolejowy w Miłocinie, zlokalizowany w ciągu drogi wojewódzkiej nr 830 Lublin – Nałęczów należy do tych, gdzie dość często dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Jak wyjaśniają funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, najczęściej kierowcy nie reagują na czerwone migające światło i wjeżdżają na tory w momencie, gdy rogatki już się opuszczają. W wyniku tego dochodzi do zamknięci pojazdu na przejeździe.

W niedzielę Straż Ochrony Kolei postanowiła przeprowadzić w tym miejscu kolejne działania w ramach poprawy bezpieczeństwa. Piękna wiosenna pogoda sprawiła bowiem, że wiele osób postanowiło wyruszyć do Nałęczowa czy też Kazimierza Dolnego. Pomimo stojącego tuż obok przejazdu patrolu zdarzają się przypadki, że niektórzy kierowcy lekceważą podstawowe przepisy i lekceważą czerwone światło.

Kierujący oplem mężczyzna wjechał na przejazd w momencie, kiedy rogatki się zaczynały zamykać. W wyniku tego nie zdołał opuścić torowiska i utknął między szlabanami. Mundurowi natychmiast zareagowali, dzięki czemu nie doszło do tragedii.

– Praktycznie każdego dnia Komenda Regionalna Straży Ochrony Kolei w Lublinie prowadzi działania związane z poprawą bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. Tylko w ubiegłym roku ukaranych zostało ponad 320 kierowców, którzy za nic mieli obowiązujące w tego typu miejscach przepisy – mówi inspektor Mariusz Mazurkiewicz ze Straży Ochrony Kolei dodając, że w ubiegłym roku w naszym regionie doszło do ponad 200 niebezpiecznych zdarzeń na przejazdach kolejowych.

Warto pamiętać, że jeżeli pojazd utknie na przejeździe kolejowym między zamkniętymi rogatkami, należy je po prostu wyłamać. Andrzej Matysiewicz, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie tłumaczy, iż wystarczy pojazdem lekko ją dotknąć, a ona wówczas sama opadnie. Znajduje się tam bowiem specjalny bezpiecznik ebonitowy, który pęka, a tym samym kierowca może bezpiecznie zjechać z torów. Co ważne, należy to zrobić jak najszybciej, gdyż na wielu przejazdach czas od zamknięcia rogatek do nadjechania pociągu wynosi mniej niż minutę.

(fot. nadesłane – Jarosław)

21 komentarzy

  1. Jesli wystepuja problemy ze szlabanem to pociag ma obowiazek jechac przez taki przejazd z predkoscia 20kmh.

  2. Na Zadębiu, od opuszczenia szlabanu do przejazdu pociągu mija nie mniej niż 5 minut. Pociąg stoi jeszcze na dworcu w Świdniku a tu już szlabany opuszczone.

Z kraju

Sport