Do pierwszego pożaru doszło w piątek po południu w Wielączy na drodze krajowej nr 74. Strażacy otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że ogniem objęty jest pojazd dostawczy.
Działania ratowniczo–gaśnicze przeprowadzili na miejscu strażacy ze Szczebrzeszyna oraz Wielączy. Na szczęście kierowca i pasażerowie wysiedli z samochodu o własnych siłach. Pomocy medycznej wymagał jeden z pasażerów, który doznał niegroźnych dla jego życia i zdrowia poparzeń. Zespół ratownictwa medycznego przetransportował go do szpitala. Pojazd niestety uległ całkowitemu spaleniu.
– Policjanci wykonując na miejscu pożaru czynności procesowe ustalili wstępnie, że pojazdem marki Fiat Ducato jechali pracownicy firmy zajmującej się bieżącym utrzymaniem porządku infrastruktury drogowej. Kierującym fiatem był 44-latek, przewoził 6 pasażerów. Wszyscy uczestnicy zdarzenia to mieszkańcy gminy Werbkowice. Policyjne badanie alkomatem wykazało, że kierujący był trzeźwy. Z relacji kierującego i pasażerów wynika, że podczas jazdy zauważyli ogień w części ładunkowej pojazdu, gdzie przewożone były kosy spalinowe i paliwo. Kierowca natychmiast zatrzymał się po czym od razu wszyscy wysiedli z samochodu. Z wypowiedzi strażaków wynika, że ogień prawdopodobnie pojawił się w komorze silnika skąd rozprzestrzenił się dalej na część ładunkową. Ustalamy okoliczności i szczegóły zdarzenia – relacjonuje aspirant sztabowy Dorota Krukowska – Bubiło z zamojskiej Policji.
Do drugiego pożaru doszło również w piątek około godziny 22:30 na trasie Miączyn – Niewirków. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze busa marki Mercedes.
Kierującemu 35-latkowi z Hrubieszowa oraz 11 pasażerom nic się nie stało. Z ustaleń policjantów wynika, że w czasie jazdy kierujący zauważył wydobywający się spod pokrywy silnika dym. Natychmiast zatrzymał pojazd. Wszyscy podróżujący bezpiecznie opuścili pojazd. Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.






(fot. Policja Zamość\KM PSP Zamość)
1 komentarz
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
wczoraj po tym spalonym asfalcie przejechałem w pobliżu spalonej restauracji Malinowej Spiżarni
która jest przy remizie straży pożarnej