Wtorek, 28 maja 202428/05/2024
690 680 960
690 680 960

Miasto Lublin zaprasza na bezpłatne warsztaty na temat przemocy w rodzinie

Miasto Lublin rozpoczyna kampanię informacyjno-szkoleniową z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie. W ramach kampanii przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i Zespołu Interdyscyplinarnego organizują cykl bezpłatnych warsztatów dla pracowników placówek oświatowych i ochrony zdrowia.

Eksperci podczas warsztatów przypomną o zasadach wdrażania i realizacji procedury „Niebieskiej Karty”, a także omówią zasady postępowania w przypadku podejrzenia przemocy w rodzinie.

– Główne wytyczne i rekomendacje w zakresie przeciwdziałania problemowi przemocy wyznacza „Miejski Program Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie oraz Ochrony Ofiar Przemocy w Rodzinie w Lublinie na lata 2021-2025”, który wypracowaliśmy pod koniec ubiegłego roku. Jednym z przyjętych w programie priorytetów jest współpraca międzyinstytucjonalna oraz edukacja. Przemoc w rodzinie nie jest bowiem zagadnieniem wyłącznie o charakterze karnym, ale ma także wymiar socjalny, psychologiczny i zdrowotny. Zatem, aby skutecznie pomóc rodzinie, niezbędna jest aktywna współpraca specjalistów z rożnych dziedzin. Stąd nasz pomysł na bezpłatne warsztaty szkoleniowe dla pracowników szkół i placówek ochrony zdrowia, czyli grup zawodowych mających częsty kontakt z dziećmi, młodzieżą ich rodzicami. Nasza kampania jest szczególnie ważna w kontekście długiego okresu izolacji i konieczności społecznego dystansowania się, które nie pozostały bez wpływu na zjawisko przemocy, w tym przemocy w rodzinie. Zachęcamy do wzięcia udziału w szkoleniach – mówi Monika Lipińska, Zastępca Prezydenta Miasta Lublin ds. Społecznych.

W ramach warsztatów przewidziano m.in. zajęcia praktyczne obejmujące zasady wypełniania formularza „Niebieska Karta – A”, omówienie kwestionariuszy oceny ryzyka wystąpienia przemocy oraz sposobów reagowania na symptomy przemocy wśród rodzin uczniów oraz pacjentów.

Najbliższe zajęcia warsztatowe odbędą się 29 września o godzinie 9.00 w Szkole Podstawowej nr 10 w Lublinie, przy ul. Kalinowszczyzna 70. Dalsze terminy warsztatów ustalane będą w zależności od liczby osób zgłaszających chęć uczestnictwa.

Osoby zainteresowane ofertą szkoleń prosimy o kontakt z pracownikami Sekcji ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie MOPR przy ul. Głębokiej 11, tel. 81 466 54 86 lub 87, email: [email protected].

(fot. UM Lublin)

19 komentarzy

  1. Który minister za to weźmie odpowiedzialność? Za lockdown? Gdzie miał być baby boom a okazało się że wzrosła przemoc domowa i problemy natury psychicznej ?

  2. Kobiety czują obrzydzenie do słabych mężczyzn. Zachowywać się odpowiednio. Nie słuchać tych co próbują podpowiadać wam że jest inaczej, żeby kobiety was nie chciały.

  3. Czy przemoc kobiet wobec mężczyzn i alienacja rodzicielska też będą omawiane?

  4. do Ad. człowieku co ty porównujesz ? przemoc seksualną ,gw_ałty małżeńskie ,przemoc ekonomiczną ,fizyczną plus psychiczną do przemocy psychicznej w kierunku mężczyzn ? Wiadomo że się zdarza ale statystycznie to mąż katem .

    • Czym dla Ciebie koleżanko, jest przemoc ekonomiczna? Wiem co to jest, natomiast nie wiem jak Ty ją odbierasz.
      Co do przemocy seksualnej i gwałtów małżeńskich (jako mężczyzna zgadzam się z Tobą że istnieje coś takiego).
      Wraz z najpospolitszą przemocą fizyczną, musisz zgodzić się ze mną, że jest to podporządkowane przewadze anatomicznej mężczyzny. To mężczyzna za pomocą przewagi fizycznej dopuszcza się przemocy.
      Co ja porównuję?
      (Widzę że jesteś strasznie nabuzowana).
      Czy zdajesz sobie sprawę, koleżanko że, nie powiem większość ale wiele awantur domowych (w których ktoś ucierpiał) zaczyna się od pretensji do męża?
      Na pewno ogromną rolę odgrywa alkohol, ale nie tyko, i nie zawsze to mąż pije, a czasem nawet bywa tak że mąż po wypiciu idzie grzecznie spać, a wtedy żona zaczyna go ganić za wszystko czego nie zrobił, za (według niej) brak pieniędzy itp.
      Wiesz, wy kobiety macie zawsze jakiś taki kompleks, który nie pozwala Wam normalnie funkcjonować. Skoro nie trafił wam się książę z bajki, musicie poprawić męża na takiego, który będzie tym księciem z bajki. Wy musicie mieć księcia z bajki, bo po to się urodziłyście i tak wam mamusie, ciocie i babcie przez całe życie tołkowały.
      Nie ma ludzi idealnych. Każdy ma jakieś wady. Chodzi tylko o to, by, skoro przed ołtarzem powiedziało się TAK, to kochać człowieka takiego jakim on jest, a nie na siłę go zmieniać. Może on nie chce się zmieniać.
      I TO TEŻ JEST PRZEMOC!!!
      I to przemoc, która powoduje że zachowanie żony uchodzi za wzorowe a obciąża krnąbrnego męża który nie chce się zmieniać.
      Gdyby te role odwrócić, sytuacja dalej obciążała by męża, bo na siłę żąda od żony, by zmieniła swoje przyzwyczajenia, a przecież ona ma prawo „się samorealizować”. Jeżeli żona często wraca z pracy dwie do pięciu godzin później i nie chce mówić gdzie była, lub wymijająco: z koleżankami, lub złośliwie: z kolegami z pracy, to czy to nie jest przemoc???
      Najgorsze że takie sytuacje czasami trwają całymi latami, albo przez dziesięciolecia.
      Z nikąd pomocy. Czy to nie jest przemoc?
      Czy przez takie zachowania nie może ktoś ucierpieć?
      Czy wiesz, koleżanko że nawet przeglądanie cudzych SMS-ów też może być traktowane jako znęcanie, czyli przemoc.
      Co ja porównuję???
      Nie napiszę. Domyśl się. (Sprawy udziału dzieci już sobie oszczędzę).
      Mógłbym o tym książkę napisać, więc jeżeli poza roztrajkotanymi koleżankami, którym ufasz, posiadasz jeszcze rozum i zamiast zawiści i zawziętości, dobrą wolę, to na pewno uda Ci się zrozumieć o czym piszę i co ja porównuję będąc człowiekiem. (Było to Twoje główne pytanie).
      P.S.
      Przed sądem zeznania również nie są traktowane równo.
      Dla sądu:
      Krzyczy kobieta – znaczy: krzywda jej się dzieje!
      Krzyczy mężczyzna – znaczy: na pewno krzywdzi kobietę!

      I to też jest przemoc!!!

    • Do xx.
      No i co? Nic nie napiszesz?
      Szkoda. Myślałem że zależy Ci na obronie swojego stanowiska w tej sprawie.
      Sam nie jestem pewien, czy nie popełniam jakiegoś błędu w ocenie. Liczyłem na Twoją odpowiedź.
      Ale cóż? To są tylko komentarze.
      To nie jest korespondencja.
      Nikt inny też nie ustosunkował się do mojej wypowiedzi.
      Niepotrzebnie się podekscytowałem.
      Zapewne warsztaty będą udane. Kto ma zarobić, zarobi. Kto ma się poskarżyć, ten się poskarży, a kto ma zostać ukrzyżowany ten zostanie ukrzyżowany!
      Nie ma człowieka. Każdy zajęty tylko swoją rodziną, albo swoją „kasą”.
      Cóż, takie życie.

      • kochać człowieka takim jaki jest..? Ale kobiety są tak uwarunkowane, żeby kształtować człowieka. Nie trzeba z tym walczyć, tylko zaakceptować, i nie wycofywać się, jeśli kobieta „przesadza”, tylko okazywać miłość, rozmawiać, wysłuchiwać, itd. Kobiety to lubią i doceniają. Jeśli zachowujesz się wobec kobiety jak zbuntowany chłopczyk, to zacznie ci matkować, czyli kształtować i wychowywać cię, chłopie. Współpraca ma być.

        • Dziękuję za odpowiedź.
          Sądzę że możesz mieć rację. Szkoda że nie wiedziałem tego trzydzieści lat temu.
          Jednak bardzo ładnie to wygląda w Twoim opisie. W życiu rzadko tak bywa. Są kobiety z którymi nie daje się rozmawiać, posługując się argumentami. Nie słyszą odpowiedzi na swój zarzut, tylko wysypują z siebie pięć kolejnych i myślą nad szóstym i siódmym, na zupełnie inny temat.
          Do czegoś takiego nie sposób się ustosunkować, a poza tym już wprowadza to nerwową atmosferę.
          Do tego dochodzą ciągłe „warknięcia”, zwracanie się rozkazami w bezokoliczniku jak do psa, drwina i sarkazm, a każdy rozkaz ma być wykonany na „już”.
          Te kobiety żądają bezwzględnego posłuszeństwa w każdej sprawie nie pozostawiając nawet maleńkiego marginesu, na dyskusję, bo o swobodzie można tylko pomarzyć. W teorii powinna być współpraca, a jest wymuszanie i tyrania (czyli przemoc).
          Czasem tak bardzo pragną męża ukarać, że już nawet brakuje im pomysłu co do sposobu.
          Do tego jeszcze nieustanne wsparcie, w wojnie z mężem, udzielane przez jej niezamężną starszą siostrę i matkę.
          To też jest wspieranie przemocy.
          Ciężko jest tak żyć (zwłaszcza gdy trwa to wiele lat). I to też jest przemoc, bo agresja rodzi agresję. Od niej już tylko krok do jeszcze większej przemocy. Zaszczuty wilk łapę sobie odgryzie by się uwolnić, choć na chwilę.
          Są jednak tacy mężowie, którzy wierzą że kiedyś (mimo tylu straconych lat) coś się jeszcze zmieni. Ktoś umrze, ktoś się narodzi i jeszcze będzie przynajmniej „w miarę normalnie”. Próbują kochać swoje żony i w każdym wrogim grymasie doszukują się uśmiechu.
          Uważam że obwinianie, w takim wypadku wyłącznie męża, jest niesprawiedliwe.
          Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź. Mądre słowa napisałeś/łaś, tylko albo jest już za późno, albo o zbyt wyidealizowanym świecie piszesz. Pozdrawiam.

  5. Przemoc domowa w tak katolickim kraju, ee niemożliwe ?

    • Możliwe, bo w tym katolickim kraju mają prawo istnieć takie osoby jak Ty.
      P.S.
      Z jakimś LU parę dni temu wymieniłem dłuższe komentarze.
      Dalej będziesz chciał urwać mi tylne koło naczepy Ratlerku?

      • Zjedz snickersa 😉

      • Ad. Nie pisz tak długich komentarzy, bo ludności nie chce się czytać. A przemoc ma różne przyczyny. Warto wybrać się na takie warsztaty.

        • Masz rację że za długo.
          Zależy mi jednak na tym, by być dobrze zrozumianym, a to wymaga wielu słów gdy odbiorca nie słyszy mojej intonacji, ani nie widzi moich gestów.
          Parę razy doszło do nieporozumień.
          Co do obecności na tych warsztatach, to w życiu bym nie poszedł.
          Z moim podejściem i doświadczeniem, te baby (w typie piszącej „xx”) zjadły by mnie żywcem. Pisanie jest bezpieczniejsze i nie dojdzie do przemocy.