„Mamo miałem wypadek”, oszuści znów próbują wyłudzić pieniądze. Rozmawialiśmy z wytypowaną przez nich ofiarą

Oszuści nie próżnują i cały czas szukają kolejnych ofiar, aby wyłudzić od nich oszczędności całego życia. Dlatego tak ważne jest przypominanie rodzicom i dziadkom, jak zachować się w takiej sytuacji. O tym, że jest to skuteczne, pokazuje przykład mieszkanki Lublina, której syn miał spowodować wypadek. Kobieta nie dała się oszukać.

Wczoraj informowaliśmy o 70-letniej mieszkance Lublina, która straciła 30 tys. złotych przekazując pieniądze oszustom. Kobieta odebrała telefon, po czym podczas rozmowy z podającym się za policjanta mężczyzną usłyszała, że jej córka spowodowała groźny wypadek. Na przejściu miała potrącić osobę pieszą i teraz ma poważne kłopoty, gdyż grozi jej nawet 12 lat więzienia.

Rzekomy policjant zakomunikował kobiecie, że jest wyjście z całej sytuacji. Warunkiem ma być jak najszybsze wpłacenie zadośćuczynienia dla poszkodowanej. Lublinianka wypłaciła z banku wszystkie oszczędności i przekazała nieznajomemu mężczyźnie, aby ratować córkę z opresji. Kiedy po pewnym czasie się z nią skontaktowała wyszło na jaw, że została oszukana.

Pomimo częstego informowania o tego typu praktykach, jak też licznych apeli do osób starszych, aby w tego typu sytuacjach natychmiast informowali policję, wciąż zdarzają się osoby, które tracą oszczędności całego życia. Oszuści też nie próżnują i wciąż szukają kolejnych ofiar. W środę po raz kolejny uaktywnili się w Lublinie.

– Po południu zadzwonił mężczyzna, który ochrypniętym głosem powiedział, że spowodował wypadek, w wyniku którego zostały osoby poszkodowane i są w ciężkim stanie. Przedstawił się za syna i był bardzo zdenerwowany. Stwierdził, że nie może więcej nic mówić i przekazał słuchawkę kolejnej osobie – wyjaśniała nam nasza czytelniczka.

Kolejny rozmówca zakomunikował kobiecie, że jest policjantem. Potwierdził, że jej syn jest sprawcą wypadku i będzie miał poważne kłopoty oraz trafi za to do więzienia. Zaproponował, że jest możliwość ratunku dla syna. Trzeba jednak zapłacić 35 tysięcy złotych odszkodowania dla poszkodowanych i wtedy sprawa zostanie zamknięta.

Tym razem kobieta zachowała czujność i nie dała się zwieść oszustom. W pierwszej kolejności zatelefonowała do syna gdzie dowiedziała się, że wszystko u niego w porządku i w żadnym wypadku nie brał udziału. Rodzina natychmiast powiadomiła policję. Funkcjonariusze teraz starają się ustalić kim byli oszuści.

Sprawcy tego typu przestępstw wybierają swoje ofiary korzystając głównie z ogólnie dostępnych spisów abonentów. Szukają osób o imionach, które popularne były dawno temu, obecnie zaś są mało spotykane, np. Hanna, Helena, Marianna, Zenon czy Zbigniew sugerujących, że należą one do seniorów. Szybko mówiąc, zdenerwowanym głosem przekazują informację o wypadku i konieczności zapłaty odszkodowania, aby mogli uniknąć odpowiedzialności karnej.

Tak samo było w dzisiejszym przypadku. Świadczy o tym fakt, iż oszuści znali nieaktualny adres swojej ofiary. Przed laty rodzina ta zmieniła miejsce zamieszkania przenosząc też numer telefonu. W spisach abonentów pozostał jednak poprzedni adres, którym operowali oszuści.

Pamiętajmy, większość z nas ma wśród swoich bliskich dziadków, czy też rodziców, którzy są potencjalnymi ofiarami oszustów. Przypomnijmy im, że jeżeli otrzymają podobny telefon niech nie ulegają namowom na jakiekolwiek przekazywanie gotówki osobom nieznajomym. W pierwszej kolejności niech skontaktują się z bliskimi, a następnie powiadomią o wszystkim policję. Ofiary oszustów tracą bowiem oszczędności całego życia, były też przypadki, że osoby nie mające gotówki brały pożyczki, aby tylko zapłacić rzekome odszkodowanie.

(fot. lublin112.pl)

8 komentarzy

  1. Dzwonili również do mojej prababci w poniedziałek. Ta sama historia, że wnuczek potrącił 3 osoby. Jednak po zgłoszeniu na policję nic nie mogą z tym zrobić ani ustalić kto to, ponieważ połączenie było na telefon stacjonarny.

  2. Grześ przez wieś

    Wniosek z tego jedyny,likwidować telefony stacjonarne.

  3. Ksiądz z ambony niech przestrzeże. Może wtedy dotrze ?

  4. To chyba raczej najlepsze rozwiazanie choc w erze komorek.telefony stacjonarne odchodza powoli na emeryture jedynie urzedy jeszcze dlugo beda , z nich korzystac bo osoby indywidualne prawie juz stacjonarnych nie maja np u mnie we wsi jest wszystkich tel.stacjonarnych aktywnych 50 a korek trudno.policzyc

  5. Maryja - (nie zawsze dziewica)

    Jak mają skłonności do mataczenia to niech ich rąbią – lepiej jak dadzą takim „potrzebującym” jakby mieli dać najbardziej w Polsce potrzebującemu, klerowi.

  6. W podobnych sprawach zadziwia mnie przede wszystkim przemożna chęć „załatwienia po cichu” występków swoich bliskich, byleby wnuczkowie za swoje czyny nie wzięli odpowiedzialności na siebie.
    Dobrze więc, że są ludzie, którzy babciom, dziadkom to w taki sposób uprzytamniają.

  7. Ile można o tym informować kuwła ?! Wystarczy ,że w bankach przy wypłacie pracownik zapyta jeszcze raz czy potrzebne te pieniądze wnukowi to może dziadki przejrzą na oczy a nie trociny .

Pracapraca.lublin112.pl

    Kursy walut

    • USD 3.7374zł -0.8%
    • GBP 5.2571zł -0.55%
    • EUR 4.5316zł -0.29%
    • CHF 4.1413zł -0.14%

    Polub nas

    Materiały wideo

    Lubelscy policjanci wzięli udział w akcji #GaszynChallenge (wideo)
    Nowe iluminacje świąteczne na Rynku Wielkim w Zamościu (wideo)
    99. Rocznica Bitwy pod Komarowem (wideo)
    W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
    W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)

    Co? Gdzie? Kiedy?

    Noc Muzeów w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie
    Noc Muzeów w Muzeum Narodowym w Lublinie
    Noc Muzeów w Ogrodzie Botanicznym UMCS
    Noc Muzeów w Muzeum Wsi Lubelskiej
    Pokrzywowy Jarmark Lubelski: Królować będą produkty z pokrzywą