Poniedziałek, 24 czerwca 202424/06/2024
690 680 960
690 680 960

Co można zrobić, by samobójstw było mniej

Aż 1/3 samobójstw w 2022 r. stanowiły te w grupie wiekowej 60+, ale samobójstw – tzw. cichych – wśród seniorów zapewne było więcej. Specjaliści podkreślają potrzebę zajęcia się tą rosnącą liczebnie grupą pacjentów zagrożonych kryzysem psychicznym. Jeśli chodzi o dzieci i młodzież, reforma psychiatrii się nie powiedzie bez zmian w systemie edukacji.

– Bardzo dużo dzieje się w ostatnim czasie w kwestii zapobiegania samobójstwom, ale pomijając działania systemowe w tym przedświątecznym okresie warto pokusić się o refleksję, co dobrego możemy zrobić dla innych. Pamiętajmy, że osoby w kryzysie potrzebują takiej samej pomocy, jak każdy chory – apelowała Anna Gil, kierownik biura ds. zapobiegania zachowaniom samobójczym w Zakładzie Psychiatrii i Neurologii podczas konferencji o profilaktyce samobójstw, która odbyła się 12 grudnia w siedzibie PAP.

Podczas spotkania dużo czasu poświęcono na rozmowy o zaniedbywanym przez lata problemie zdrowia psychicznego wśród seniorów. Bo o ile o dzieciach w ostatnich latach mówi się dość dużo, to o seniorach już niespecjalnie.

– Oferta dla seniorów to obszar milczenia. Mamy do czynienia z narastającą izolacją seniorów w obliczu rozwoju cyfryzacji. Kiedy przychodzi do mnie pacjentka w wieku senioralnym, najczęściej słyszę: „Nie umiem wysyłać MMS- ów, nie mam IKP, nie mam komputera”. Tymczasem dziś wiele spraw załatwia się tą drogą. Powinniśmy ocenić gotowość osób w wieku senioralnym do radzenia sobie samemu – zwraca uwagę prof. Agnieszka Gmitrowicz przewodnicząca zespołu roboczego ds. prewencji samobójstw i depresji przy Radzie Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Suicydalnego.

Za wykluczeniem cyfrowym idzie samotność wynikająca z izolowania – skarży się na nią prawie 40 proc. seniorów (dane Fundacji Twarze Depresji). Do tego dochodzą dolegliwości somatyczne (np. nowotwory, choroby neurologiczne, w tym choroba Alzheimera) i obniżenie tolerancji bólu, które przychodzi z wiekiem, co powoduje, że te osoby bardziej cierpią. Coraz częstsze ograniczenia fizyczne: niepełnosprawność, niedowidzenie i ubytki słuchu skazują seniorów na zależność od całodobowej opieki przez osoby trzecie – co wpływa na poczucie godności, może powodować depresję i inne zaburzenia psychiczne.

To wszystko sprawia, że wraz z wiekiem w większości krajów na świecie rośnie współczynnik samobójstw – w ciągu ostatnich dziesięciu lat odsetek samobójstw w grupie wiekowej 60+ wzrósł o 50 proc.! W 2021 roku aż 1600 osób powyżej 60 roku życia odebrało sobie życie – te śmierci stanowiły 1/3 ogółu samobójstw w naszym kraju.

– W przypadku seniorów często są to zachowania zamaskowane – popełniają oni samobójstwo bez dokonania samouszkodzenia poprzez głodzenie się lub niezastosowanie się do niezbędnego leczenia. To tzw. ciche samobójstwa. Niezauważane i pomijane przez społeczeństwa, często nierozpoznawane, np. z powodu niezdiagnozowanej depresji. Odnosi się to także do osób, które nie kontaktowały się z placówkami zdrowia psychicznego. To forma wołania o pomoc, na którą wtedy jest już za późno – mówi prof. Gmitrowicz.

Eksperci zwracają uwagę, że to krzyk o pomoc często niezauważany i pomijany przez otoczenie.

Jak uratować seniorów?

Wiele z tych samobójstw to wynik niezdiagnozowanej depresji, dlatego tak ważne jest, aby badać seniorów pod tym kątem w podstawowej opiece zdrowotnej. Eksperci podkreślali na konferencji, że 20 proc. osób nieleczonych z powodu depresji to seniorzy, a chorzy ci dwa razy częściej podejmują próby samobójcze niż ludzie młodzi.

Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie postanowił wyjść temu naprzeciw i stworzył pilotażowy program profilaktyki depresji i samobójstw dla osób po 60 r. ż. dla chorych i opiekunów osób z zaburzeniami otępiennymi. Składa się on z 10 dwugodzinnych spotkań warsztatowych z elementami edukacji, prowadzonych przez zespół doświadczonych specjalistów.

– W naszym systemie ochrony zdrowia i opiece rodziny nie mamy oferty dla osób w wieku senioralnym, a ten program wskazał na ogromną potrzebę takiej pomocy. Odbiór programu był bardzo pozytywny a zainteresowanie ogromne – mówiła dr Daria Biechowska, ekspertka biura ds. zapobiegania zachowaniom samobójczym w Zakładzie Zdrowia Publicznego Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Aby poprawić sytuację trzeba poprawić rozpoznawalność i leczenie zaburzeń fizycznych i psychicznych wieku senioralnego.

– Lekarz POZ powinien otrzymać pełną informację na temat przebiegu choroby od geriatry czy onkologa. Powinniśmy też kłaść nacisk na edukację zawodów niemedycznych, uczulać na polipragmazję, wykrywanie i monitorowanie chorób, które łączą się z odejściem od sprawności, zapobiegania wypadkom seniorów – bo to wyłącza ich z życia – wylicza prof. Gmitrowicz.

Bardzo ważną rolę pełnią asystenci zdrowienia oraz wolontariusze. Do uznanych metod prewencji samobójstw zalicza się też działalność tzw. gatekeeperów, czyli osób, z którymi seniorzy spotykają się np. w urzędach oraz programy edukacyjne dla samych seniorów, które wyposażą ich w umiejętności radzenia sobie w sytuacji zmiany ról społecznych. Biorąc pod uwagę, że w grupie seniorów 5 proc. ma myśli samobójcze (badanie Fundacji Twarze Depresji) promocja zdrowia psychicznego w tej grupie wiekowej wydaje się niezbędna.

Dzieci wciąż zagrożone

Jak wynika z danych z NFZ, w 2022 r. w porównaniu do 2019 liczba pacjentów do 13 r. ż., która dołączyła do opieki w obszarze psychiatrii wieku rozwojowego zwiększyła się o 87 proc., a pacjentów powyżej 13 r. ż. aż o 168 proc.! Uczestnicy konferencji zdają sobie sprawę, że wieloletnich zaniedbań w obszarze psychiatrii dziecięcej nie da się nadrobić szybko.

– Dopiero teraz coś się ruszyło. Nasze działania obejmują od razu cały kraj, nie mamy pilotażu, bo potrzeby w całej Polsce są ogromne i inaczej to byłaby katastrofa – mówiła dr Aleksandra Lewandowska, konsultantka krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, ordynator Oddziału Psychiatrycznego dla Dzieci w Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Łodzi.

Ale jak zaznaczyła, gdyby nie zaangażowanie wielu specjalistów w dziedzinie psychologii klinicznej, psychoterapii, terapii środowiskowej, lekarzy w trakcie szkolenia – nie udałoby się wdrożyć tego modelu.

– Także dlatego, że jest to też zmiana mentalności naszego środowiska – wyjście z poradni, ze szpitala, aby pracować w środowisku dziecka, nawiązać współpracę międzysektorową. Nie da się inaczej tego robić, bo jak wiemy, zaburzenia psychiczne u dzieci i młodzieży uwarunkowane są wieloczynnikowo, czyli znaczenie mają czynniki genetyczne i biologiczne, ale ogromną rolę odgrywają czynniki środowiskowe, na które mamy wpływ. Nowy model opieki tę specyfikę uwzględnia – podkreśla dr Lewandowska.

W ostatnich trzech latach zmiany najpierw wprowadzono w obszarach, gdzie nie ma lekarza: wśród psychologów, psychoterapeutów, tam, gdzie jest praca z młodzieżą w środowisku, w systemie oświaty, opiece zastępczej, w polityce społecznej i rodziny, w wymiarze sprawiedliwości.

– Teraz to już 440 ośrodków (opieki środowiskowej – red.). Udało się stworzyć takie miejsca nawet w najmniejszych powiatach. Współpraca z roku na rok jest coraz lepsza, a warto zauważyć, że zaczynaliśmy w 2020, gdy mieliśmy pandemię i nawiązywanie współpracy ze środowiskiem naturalnym było trudne. Jak się okazało – nie niemożliwe. Coraz więcej jest także ośrodków referencyjnych: drugiego poziomu, czyli poradni zdrowia psychicznego, gdzie jest lekarz specjalista, i dziennych psychiatrycznych oddziałów rehabilitacyjnych dla dzieci i młodzieży, a także trzeciego poziomu, czyli ośrodków opieki całodobowej – ocenia dr Lewandowska.

Jej zdaniem, wciąż jednak kuleje współpraca międzyresortowa i międzysektorowa. Gdyby równolegle z działaniami, które już rozpoczęły się w ochronie zdrowia, szły działania w obszarach oświaty, polityki społecznej czy sprawiedliwości, bylibyśmy w dużo lepszej sytuacji.

– Brakuje nam profilaktyki, w którą mógłby się włączyć system oświaty. To przez to mamy przepełnione ośrodki, trudno nam wypisywać pacjentów, aby wracali do swojego środowiska szkolnego, bo narasta przemoc rówieśnicza. Jeśli te działania nie będą toczyły się równolegle, sama zmiana w naszym obszarze niewiele wniesie, musimy działać wielotorowo – podkreśla specjalistka.

Potrzebny jest plan działania

Zgromadzeni na konferencji eksperci byli zgodni, że w opiece psychiatrycznej, która w ostatnich latach odradza się, najważniejsza jest współpraca na różnych poziomach, bo tylko wtedy będzie ona efektywna. Nie można nie brać pod uwagę tego, co zdarzyło się w ostatnich latach – kryzysy społeczno-polityczne, z którymi ostatnio mieliśmy do czynienia, znacznie pogorszyły kondycje psychiczną całych społeczeństw.

– Pandemia spowodowała wzrost zaburzeń psychicznych o 25 proc., wojna o 22 proc. Ale wpływ na nasze samopoczucie ma także kryzys klimatyczny – szczególnie młodzi bardzo to przeżywają. Do tego mamy starzejące się społeczeństwa – a seniorzy są grupą, w której współczynnik samobójstw najszybciej wzrasta. Gdy to wszystko zbierzemy, widać jak duży mamy problem – zwraca uwagę dr Nino Berdzuli, dyrektor Biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce, specjalny wysłannik WHO ds. działań na rzecz uchodźców z Ukrainy w państwach przyjmujących.

Z globalnego atlasu zdrowia psychicznego opracowanego przez WHO, który opisuje stan zdrowia psychicznego i funkcjonowanie systemów opieki na świecie wynika, że tylko jedna trzecia z nich ma jakiś plan postępowania. A plan to nie wszystko – do jego realizacji potrzebne są zasoby, tymczasem tylko 3,6 proc. ogółu wydatków w Europie to wydatki na zdrowie psychiczne.

Powrót do pomocy środowiskowej

Dużo mówi się w ostatnim czasie o tym, że najskuteczniejszą metodą zaspokajania potrzeb z zakresu zdrowia psychicznego jest włączenie do systemu pomocy podstawowej opieki zdrowotnej.

W zdobyciu wiedzy i umiejętności rozpoznania objawów często spotykanych zaburzeń zdrowia psychicznego, takich jak depresji, stresu, uzależnień i myśli samobójczych lekarzom pierwszego kontaktu pomóc ma Program Mental Health Gap Action Programme (mhGAP), który ruszył w październiku w ramach Narodowego Programu Zdrowia w Polsce.

– Ma on pomóc zasypać luki w dostępie do opieki zdrowia psychicznego. To narzędzie ma praktyczny wymiar – dzięki specjalistycznym szkoleniom lekarze zyskają więcej pewności w reagowaniu i ocenianiu ryzyka samouszkodzeń i będą wstanie kierować osoby zagrożone na właściwą ścieżkę postępowania w tego typu przypadkach. Ale chciałabym też wezwać do działań międzysektorowych, bo o naszym zdrowiu psychicznym decyduje wiele czynników – to oczywiste, że ton powinno nadawać MZ, ale bez zaangażowania organizacji pozarządowych, ekonomicznych, pomocy socjalnej, biznesu – to się nie uda – podkreśla dr Berdzuli.

Do programu pilotażowego wybrano dwa województwa – podlaskie i mazowieckie, kierując się liczbą podejmowanych interwencji oraz możliwością kontynuacji opieki w centrach zdrowia psychicznego.

– Dotychczas przeszkolono 40 osób, z czego 24 osoby zgłosiły się do dalszych szkoleń w roli trenerów. W kolejnej rekrutacji zgłosiło się 100 osób chętnych do pilotażu – wśród nich lekarze, pielęgniarki, pielęgniarki szkolne, położne. Wybrane moduły dotyczą depresji, zaburzeń powodowanych substancjami psychoaktywnymi, samouszkodzeń, samobójstw i zaburzeń związanych ze stresem – mówi dr Daria Biechowska, ekspert biura ds. zapobiegania zachowaniom samobójczym w Zakładzie Zdrowia Publicznego Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Ponieważ jest to interwencja skierowana do osób, które nie są specjalistami w zdrowiu psychicznym, postawiono na rozwój kompetencji pracowników ochrony zdrowia, pracowników oświaty, pomocy społecznej, służb mundurowych, osób duchownych w zakresie wczesnego wykrywania symptomów zachowań samobójczych oraz podejmowania interwencji wobec osób przejawiających zachowania samobójcze.

Interwencje niespecjalistyczne

WHO opracowało pakiet interwencji, który pozwala nam zasklepić lukę pomiędzy dużymi potrzebami społeczeństwa a brakiem ekspertów.

– Specjalistów raczej nigdy nie wystarczy dla wszystkich, stąd WHO rozwija skalowanie zdrowia psychicznego do zdrowia publicznego. Zazwyczaj myśląc o opiece psychicznej myślimy o długoterminowej terapii. Ale o zdrowie psychiczne możemy zadbać, poprawić je, także poprzez interwencje niespecjalistyczne, m.in. dzięki skalowanym interwencjom psychologicznym – mówi Joanna Brzezińska konsultantka ds. zdrowia psychicznego i wsparcia psychospołecznego w Biurze WHO.

To innowacyjne formy, bo są dosyć krótkie i mają różny stopień intensywności – od pracy własnej z podręcznikiem czy aplikacją na komórkę lub komputer, po bardziej intensywne, trwające kilka tygodni, z osobą pomagającą.

– Dzięki temu możemy stworzyć system opieki stopniowej: zaczynamy od samopomocy i dalej, kiedy to zadziała, proponujemy pięć sesji interwencji. Dopiero wtedy kierujemy tę osobę na psychoterapię. To, co istotne w tej interwencji to fakt, że one są oparte o nabywanie umiejętności, ideą jest aby ta osoba zakończyła program z nową umiejętnością, np. radzenia sobie z problemami, albo zarządzania stresem i mogła używać tych umiejętności w przyszłości – wyjaśnia przedstawicielka WHO.

To interwencje oparte na dowodach naukowych. Stosowane od 20 lat w sytuacjach kryzysowych, humanitarnych z uchodźcami, ale nie tylko – także w państwach Unii Europejskiej. Odpowiadają na szeroką skalę problemów i kryzysów, sprawdzają się u osób, które oczekują na diagnozę i już wtedy mogą uzyskać pomoc. Dowiedziono skuteczność takiej interwencji w przypadki silnych zaburzeń nastroju, w leczeniu depresji i lęku.

Zdarza, że gdy osoba dostanie pomoc szybko i na czas, na początku swojego kryzysu, nie rozwija dalszych zaburzeń. Tak działa wczesna interwencja.

– Często pada pytanie, co z jakością – ponieważ to interwencje, które mogą być świadczone nie przez ekspertów, ale np. nauczycieli, pielęgniarki, pracowników socjalnych, co budzi obawę o jakość. Ale trzeba zdać sobie sprawę z ograniczeń – to nie jest rozwiązanie dla każdego i nie w każdej sytuacji. Osoby, które mogą świadczyć taką usługę, przechodzą szkolenie, a WHO rozwija programy zwiększania jakości szkoleń dotyczących wsparcia społecznego – opowiada Joanna Brzezińska.

– Bardzo cieszę się na współpracę z WHO, bo jeżeli mamy możliwość odciążenia tej małej liczby specjalistów, którzy mogą się nami zająć, to każde narzędzie, które pomoże pacjentom jest na wagę złota – dodaje Anna Gil.

Przydatne telefony dla osób doświadczających kryzysu i ich bliskich

  • 112 – numer alarmowy, który w stanach nagłego zagrożenia życia ratuje ludzkie życie
  • 800 70 2222 – całodobowy telefon Centrum Wsparcia dla dorosłych osób w kryzysie psychicznym, depresji i z myślami samobójczymi, prowadzony przez Fundację ITAKA
  • 116 111 – całodobowy Telefon Zaufania dla Dzieci Młodzieży, oraz 800 100 100 – telefon dla Rodziców i Nauczycieli w Sprawie Bezpieczeństwa Dzieci, prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę (czynny od poniedziałku do piątku w godz. 12.00 – 15.00)
  • 800 120 002 – całodobowy, bezpłatny telefon Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska linia”

Strony internetowe, np.: www.pokonackryzys.pl czy www.liniawsparcia.pl. Można za ich pośrednictwem porozmawiać przez czat internetowy lub uzyskać odpowiedzi na pytania drogą e-mailową.

Tekst powstał po konferencji o profilaktyce samobójstw zorganizowana 12 grudnia 2023r. przez biuro ds. zapobiegania zachowaniom sambójczym w Zakładzie Zdrowia Publicznego Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

(Źródło informacji: PAP MediaRoom)

Jeden komentarz

  1. wisielski z pazurem pomagali szpryca+

Dodaj komentarz