Sobota, 02 marca 202402/03/2024
690 680 960
690 680 960

Co krok natrafiają na kolejne ludzkie szczątki. Naukowcy pozostają na górkach czechowskich

Z dnia na dzień zwiększa się liczba znalezisk, na jakie natrafiają naukowcy podczas poszukiwań prowadzonych na terenie górek czechowskich. Zapadła kolejna decyzja o przedłużeniu prac.

Od trzech tygodni na terenie górek czechowskich w Lublinie Instytut Pamięci Narodowej prowadzi prace, których celem jest poszukiwanie szczątków ofiar okupacji. Chodzi o osoby, które zginęły w wyniku egzekucji z rąk niemieckiego najeźdźcy. Początkowo zaplanowane na 14 dni działania zostały przedłużone do końca tego tygodnia. Wiadomo już jednak, że naukowcy pozostaną w tym miejscu na dłużej. Wszystko dlatego, że wciąż natrafiają na kolejne znaleziska.

Działania, jakie realizują archeolodzy z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN są kontynuacją ubiegłorocznych poszukiwań. Wtedy to późną jesienią w centralnej części wąwozu w rejonie tzw. mogiły legionisty natrafili na szczątki trzech osób. Dlatego postanowili szukać dalej. W pierwszym tygodniu natknęli się na szczątki należące do 14 osób, po drugim tygodniu prac liczba ta wzrosła do 25 osób a teraz wiadomo już co najmniej o 35 osobach.

– Prace ponownie zostały przedłużone i będą kontynuowane w kolejnym tygodniu. Działania realizowane są w ramach śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie – mówi Artur Piekarz, kierownik Oddziałowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w Lublinie.

Przypomnijmy, inicjatorami poszukiwań są społecznicy broniący tego terenu przez zabudową. To właśnie na podstawie zdobytych przez nich informacji podjęto decyzję o rozpoczęciu działań. Dostarczyli bowiem szereg informacji, jak też zapisów z archiwalnej dokumentacji wskazujących na potencjalne lokalizacje zbiorowych mogił.

Co krok natrafiają na kolejne ludzkie szczątki. Naukowcy pozostają na górkach czechowskich

Co krok natrafiają na kolejne ludzkie szczątki. Naukowcy pozostają na górkach czechowskich

Co krok natrafiają na kolejne ludzkie szczątki. Naukowcy pozostają na górkach czechowskich

Co krok natrafiają na kolejne ludzkie szczątki. Naukowcy pozostają na górkach czechowskich

(fot. IPN)

28 komentarzy

  1. A co się dzieje, że obrońcy chomika nie każą wstrzymać takich prac ziemnych. czyżby im tylko roboty ziemne pod inwestycje przeszkadzały?

  2. Górki powinny pozostać niezbudowane jako teren zielony pozwalający miastu być przewietrzanym. Tędy świeże chłodne powietrze wpływa doliną do całego centrum. Zamknięcie miasta betonozą wywoła tgzw. przyduchę znaną w choćby Krakowie i związane z tym zaleganie smogu i inne konsekwencje krótkowzroczności planistów z kieszonkowym od deweloperów.

    • Jak we wszystkich miastach, które rozbudowywano za prlu, tak i w Lublinie przewidziano „kanały przewietrzające”. Tak je przynajmniej nazwano i faktycznie tak działają, np. stojąc na parkingu przy media mar,kt na zana widać tą przestrzeń. Prawdziwym ich celem było jednak odprowadzanie podmuchu burzącego w przypadku zrzucenia na miasto bomby atomowej. Albo zobaczcie na te bloki, kamienice budowane w latach 50. i 60., jeszcze przed epoką wielkiej płyty. Te bramy z litego betonu grubości metra, podwórka niczym bunkry. Prześledźcie, jakie były normy budowlane dla piwnic, jakie tam są stropy. Śmiejemy się, że w Stanach byle dmuchnie i fruwają te domki z desek, u nas to wszystko pancerne. Właśnie po to.

    • Czekaj, czekaj. Porównujesz Lublin do Krakowa?
      Wziąłeś pod uwagę choćby specyficzne uwarunkowania terenowe w jednym i drugim mieście, czy tylko powielasz głupoty „mądrych” ekologów? Wziąłeś pod uwagę rodzaj ogrzewania stosowanego w tych miastach? Wziąłeś pod uwagę wiele innych czynników?

      • Andrzej Filipowicz, Lublin

        Dobrze, że porównuje Lublin do Krakowa, bo gdyby nie nasze położenie geograficzne i niezabudowana jeszcze dolina Bystrzycy oraz Górki Czechowskie, to bylibyśmy bardziej zanieczyszczonym miastem niż tamto nad Wisłą. W ubiegłym roku 2022 mieliśmy 18 razy więcej skrajnie kancerogennego benzo(a)piren niż Kraków, a pomimo tego u nas było 2 razy mniejsze jego stężenie. Od 1 września 2019 roku w Krakowie obowiązuje całkowity zakaz stosowania węgla i drewna w kotłach, piecach i kominkach, co zaowocowało wspomnianym przeze mnie radykalnym spadkiem ilości pyłów zawieszonych i WWA. Położenie geograficzne i zaczopowane korytarze przewietrzające powodują, że przy tak niskim poziomie pyłów zawieszonych i WWA mają wyższe średnioroczne i chwilowe stężania.

  3. Czyli osiedla na Górkach nie będzie.Kto chciałby mieszkać na cmentarzu.

    • Zamiotą temat pod dywan i cyk kredyciki i kasa się będzie zgadzać. Spokojnie

  4. Znajdą się chętni którym obojętne są takie dylematy…

  5. Ciekawe jak beda budowane cpk itp czy będzie taki godny nadzoru archeologiczny czy może prywatna firma weźmie w łapę za nadzor i nie beda nic widzieć.

  6. Andrzej Filipowicz, Lublin

    Są dwie kalkulacje dla ceny pamięci i niepamięci o ofiarach systemów totalitarnych spoczywających w Górkach Czechowskich.

    Pierwsza z nich obejmuje pełną kwotę wynagrodzenia umownego w wysokości 102 828 złotych brutto dla kancelarii prawnej z Warszawy za doprowadzenie do wygrania przed sądami zmiany SUiKZP umożliwiającej zabudowę 4. wierzchowin Górek Czechowskich oraz druga pomniejszająca tę kwotę o 1/3 jej wartości wynikającą z zapisów wcześniejszej umowy, a zwartej 3 lata temu jeszcze przed odnalezieniem przez społeczników pierwszych szczątków w wykopie LPEC oraz 4. miesiące później następnych szczątków pochodzenia ludzkiego odnalezionych przez p. Adama Łukasika w korycie wykopu pod „ścieżkę terenową” TBV Investment. Wcześniej nikt nie był zainteresowany poszukiwaniami, bo łudzono się, że ewentualne odkrycia zostaną dokonane w trakcie planowanych inwestycji budowlanych i zgłoszone do IPN.

    Według pierwszej wartość, czyli 102 tysięcy 828 złotych brutto wynikającej z ostatniej umowy pomiędzy Urzędem Miasta Lublin i kancelarią prawną w Warszawie na obronę przed sądami zmiany SUiKZP — pamięć, czy też niepamięć o ofiarach odnalezionych do dzisiaj w szczątkach pochodzące od co najmniej 35 ofiar kosztuje 2938 złotych brutto za osobę. Odliczając należne wynagrodzenie w kwocie 34 tysiące 686 złotych brutto z pierwszej umowy, jako zawartej przed odnalezieniem po 2016 roku pierwszych szczątków ludzkich — byłoby to 1947 złotych za pamięć, czy też niepamięć o jednej takiej ofierze systemów totalitarnych.

    Pamiętajmy przy tym, że żadnych poszukiwań i znalezisk by nie było, gdyby nie historycy spoza Lublina.

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo