40,5°C w Słubicach. Polska może mieć nowy historyczny rekord temperatury
08:04 29-06-2026 | Autor: redakcja
W niedzielę w Słubicach odnotowano wyjątkowo wysoką temperaturę powietrza. Dane operacyjne i telemetryczne IMGW-PIB wskazują, że na tamtejszej stacji synoptycznej termometry pokazały 40,5°C.
To wartość, która — po oficjalnym potwierdzeniu — może przejść do historii polskiej meteorologii. Ostateczne rozstrzygnięcie będzie możliwe dopiero po zakończeniu standardowego procesu weryfikacji i kontroli jakości danych pomiarowych.
Możliwy nowy rekord Polski
Jeżeli wynik ze Słubic zostanie zatwierdzony, oznaczać będzie pobicie dotychczasowego oficjalnego rekordu temperatury w Polsce. Do tej pory wynosił on 39,5°C i również został odnotowany w Słubicach — 30 lipca 1994 roku.
Nowy pomiar oznaczałby także przekroczenie historycznego wyniku 40,2°C z Prószkowa, zanotowanego 29 lipca 1921 roku. Słubice znów mogą zapisać się w historii polskiej meteorologii jako miejsce, w którym odnotowano najwyższą temperaturę w dziejach krajowych pomiarów.
Upał nie odpuszcza
Nad Polską nadal utrzymuje się bardzo gorąca masa powietrza. W wielu regionach obowiązują ostrzeżenia przed upałem, a temperatury w ciągu dnia pozostają niebezpiecznie wysokie.
Takie warunki mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia, szczególnie dla osób starszych, dzieci, kobiet w ciąży, osób przewlekle chorych oraz pracujących lub przebywających przez dłuższy czas na otwartej przestrzeni.
W czasie największego nasłonecznienia należy ograniczyć aktywność fizyczną, pić dużo wody, unikać alkoholu i nie pozostawiać dzieci ani zwierząt w samochodach, nawet na krótki czas.
Niedzielne pomiary temperatury

Mapa pokazuje temperatury maksymalne odnotowane w Polsce w niedzielę, 28 czerwca 2026 roku, w godzinach 08:00–20:00. Dane mają charakter operacyjny i pochodzą ze stacji synoptycznych IMGW-PIB, dlatego przedstawione wartości mogą jeszcze podlegać standardowej kontroli oraz weryfikacji jakości.
Najwyższą temperaturę odnotowano w Słubicach — 40,5°C. Najniższy wynik zarejestrowano w Świnoujściu, gdzie temperatura maksymalna wyniosła 26,7°C. Różnica między tymi miejscowościami sięgnęła aż 13,8°C.
Mapa wyraźnie pokazuje, że największy upał objął zachodnią, południowo-zachodnią i centralną część Polski. W wielu punktach temperatury przekraczały 38°C, a miejscami zbliżały się do 40°C. Na wschodzie kraju również było bardzo gorąco, jednak tam najczęściej notowano wartości w przedziale od około 35°C do 37,5°C.
Najchłodniej było nad morzem, szczególnie na północno-zachodnim wybrzeżu. Świnoujście z temperaturą 26,7°C wyraźnie odstawało od pozostałych regionów kraju, co wskazuje na silny wpływ Bałtyku i lokalnych warunków nadmorskich.
Jak wykonuje się pomiar temperatury?
IMGW wykonuje pomiar temperatury według standardów meteorologicznych, tak aby wynik nie był przypadkowy ani zawyżony przez bezpośrednie działanie słońca.
Temperatura powietrza jest mierzona na stacji meteorologicznej, zwykle na wysokości 2 metrów nad gruntem. Czujnik lub termometr znajduje się w specjalnej osłonie radiacyjnej, potocznie kojarzonej z białą klatką meteorologiczną. Jej zadaniem jest ochrona przyrządów przed bezpośrednim promieniowaniem słonecznym, deszczem i przegrzewaniem, przy jednoczesnym zapewnieniu swobodnego przepływu powietrza.
Dlatego nie mierzy się temperatury „na słońcu” tak, jak robią to domowe termometry przy oknie, na balkonie czy przy ścianie budynku. Taki pomiar byłby niemiarodajny, bo powierzchnie nagrzewają się znacznie bardziej niż samo powietrze.
W przypadku stacji synoptycznych IMGW dane pochodzą z profesjonalnej aparatury pomiarowej. Pomiar może być wykonywany automatycznie, a urządzenia są elementem systemu obserwacyjno-pomiarowego. W przypadku wartości ekstremalnych, takich jak 40,5°C w Słubicach, dane nie stają się od razu oficjalnym rekordem. Najpierw przechodzą standardową kontrolę jakości i weryfikację.
Sprawdza się m.in., czy czujnik działał prawidłowo, czy nie wystąpiła awaria techniczna, czy warunki pomiaru były zgodne ze standardem oraz czy wynik jest spójny z obserwacjami z sąsiednich stacji. Dopiero po takiej procedurze można mówić o oficjalnym potwierdzeniu rekordu.
Po upale możliwe gwałtowne burze
IMGW-PIB wskazuje również na ryzyko gwałtownych burz w godzinach popołudniowych i wieczornych. Lokalnie mogą im towarzyszyć nawalne opady deszczu, bardzo silny wiatr oraz grad.
Przy tak dynamicznej sytuacji pogodowej kluczowe jest bieżące śledzenie prognoz, ostrzeżeń i komunikatów IMGW-PIB. Warunki atmosferyczne mogą zmieniać się szybko, a lokalne zjawiska burzowe mogą mieć gwałtowny przebieg.
A tymczasem rozsyłane są alerty RCB, żeby broń Boże nie palić w piecykach bo dwutlenek węgla może takiego palacza skosić namiejscu.
Dostałem taki wczoraj. Może im jakieś zapasy z zimy zostały…
Po co ta dezinformacja? Alert brzmi: „UWAGA! Upał zwiększa ryzyko zatrucia czadem. Jeśli używasz piecyków lub kuchenek gazowych, wietrz mieszkanie. Gdy źle się poczujesz – wezwij pomoc.”
https://www.lublin112.pl/czad-grozny-takze-latem-lubelscy-strazacy-interweniuja-po-alarmach-z-domowych-czujnikow/
Podczas upałów często pogarsza się ciąg kominowy i wentylacja. Gdy powietrze w mieszkaniu, łazience albo kuchni nie ma odpowiedniego dopływu, spaliny z urządzenia gazowego mogą nie być prawidłowo odprowadzane. W skrajnych sytuacjach spaliny cofają się do pomieszczenia, a razem z nimi może pojawić się czad. Największe ryzyko występuje przy: gazowych podgrzewaczach wody w łazienkach, zasłoniętych kratkach wentylacyjnych, szczelnie zamkniętych oknach, jednoczesnym używaniu wentylatora, klimatyzatora przenośnego albo okapu, które mogą zaburzać ciąg, niesprawnym kominie lub braku przeglądu instalacji.
Nie mieszkam w bloku, nie mam piecyków gazowych, przy panujących upałach nawet nie palę w piecu CO V generacji z wszystkimi unijnymi certyfikatami to po co wysyła mi się bzdurne ostrzeżenia RCB.
Ponad 70-lat udało mi się bez tego przeżyć, a tymczasem uszczęśliwia mnie się wypocinami gryzipiórków z telefonami w prawych przednich.
I to jest dopiero dezinformacja proszę ja Redakcji.
Ostrzeżenia RCB nie są wysyłane wyłącznie do osób mieszkających w blokach ani tylko do właścicieli piecyków gazowych. To komunikaty obszarowe, kierowane do osób przebywających na terenie, gdzie występuje określone ryzyko. W przypadku tlenku węgla źródłem zagrożenia mogą być nie tylko piecyki gazowe, ale także kominki, kotły, piece, agregaty, grille, niesprawna wentylacja czy cofka kominowa. Certyfikat urządzenia również nie eliminuje ryzyka, jeśli zawiedzie instalacja, wentylacja albo eksploatacja. To, że ktoś przez 70 lat nie miał problemu, nie oznacza, że problem nie istnieje. Ostrzeżenie nie jest diagnozą Pana domu, tylko komunikatem prewencyjnym dla większego obszaru. Można je zignorować, ale nazywanie profilaktyki „dezinformacją” jest po prostu błędnym rozumieniem, czym takie alerty są.
Ale wielu ludzi tak jak i ja, nie chce takiej „profilaktyki”. Podajcie przepis na to jak można z tej „profilaktyki” zrezygnować.
Nie chcę być uszczęśliwiany na siłę. W końcu z jakiegoś powodu trzeba umrzeć.
Alert RCB nie działa jak newsletter ani usługa subskrypcyjna. Nie trzeba się na niego zapisywać i nie można z niego zrezygnować. Komunikaty otrzymują osoby przebywające na obszarze potencjalnego zagrożenia, a operatorzy mają obowiązek wysłać SMS do użytkowników na wskazanym terenie. RCB wskazuje, że alerty trafiają do wszystkich abonentów sieci komórkowych — bez wyjątków — ponieważ mają służyć ostrzeganiu w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia. Można ewentualnie wyciszyć konkretną rozmowę SMS w telefonie, ale to zależy od systemu i aplikacji wiadomości.
Nie jesteś sam na świecie.