Tłuczkiem do mięsa okładał po głowie swoją dziewczynę. Zwłoki spakował w walizkę i skoczył z 10 piętra

39

Przez ponad dwie godziny znęcał się nad swoją dziewczyną, młotkiem do mięsa tłukł ją po głowie, dusił oraz zadawał ciosy nożem. Następnie skoczył z 10 piętra. Przeżył i wkrótce stanie przed sadem.

 

Dobiegło końca prokuratorskie śledztwo w sprawie zbrodni, do jakiej doszło na początku maja ubiegłego roku w jednym z bloków przy ul. Bursztynowej w Lublinie. W pobliskim wąwozie odbywała się impreza, był grill jak też spore ilości alkoholu. Uczestniczyli w niej m.in. Mateusz C. i Kamila N., którzy od kilku miesięcy byli parą. W pewnym momencie postanowili jednak opuścić towarzystwo i udali się do mieszkania.

Tam doszło pomiędzy nimi do sprzeczki, w trakcie której Mateusz C. rzucił się na swoją dziewczynę. Zaczął ją dusić z taką siłą, że aż połamał jej kość gnykową. Następnie chwycił za tłuczek do mięsa i zaczął zadawać nim 25-latce ciosy w głowę. Jak później ustalili biegli, uderzył ją w ten sposób kilkanaście razy. Jakby tego było mało, cztery razy wbił dziewczynie nóż w klatkę piersiową. Pastwił się na nią w ten sposób przez ponad dwie godziny.

Zwłoki zawinął w worki na śmieci, po czym wyciągnął dużą walizkę a ciało swojej dziewczyny włożył do środka. Później otworzył okno i wyszedł na daszek przed oknem. Zapalił papierosa i wysłał swojej matce sms-a, w którym poinformował ją, że zamordował Kamilę, a teraz popełni samobójstwo. Przerażona kobieta powiadomiła o wszystkim służby ratunkowe. Po ich przyjeździe mężczyzna wziął rozbieg i skoczył z 10 piętra.

Pomimo upadku z tak dużej wysokości Mateusz C. przeżył. Kiedy jego stan zdrowia się poprawił, został przesłuchany. Mężczyzna odmówił jednak składania jakichkolwiek wyjaśnień w tej sprawie. Śledczy przedstawili mu zarzut zabójstwa, 25-latek zrozumiał, jednak nie przyznał się do jego dokonania. W obliczu zebranych dowodów nie było żadnych wątpliwości co do tego, że mężczyzna działał sam i to on dokonał tej zbrodni.

W środę prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia w tej sprawie. Mężczyzna do tej pory przebywa w więziennym szpitalu. Grozi mu nawet dożywocie.

(fot. lublin112)
2018-02-14 21:15:17