Z kasy MOPR zniknęło ponad 200 tys. złotych. Pracownica zginęła na torach

68-118648

Prokuratura rozpoczęła śledztwo w sprawie niedoborów, jakie stwierdzono w kasie chełmskiego MOPR-u. Odpowiedzialna za wypłaty pracownica rzuciła się pod pociąg. Nie wiadomo, gdzie się podziały pieniądze.

 

Wszystko wyszło na jaw, kiedy odpowiadającą za wypłaty pracownica poszła na urlop. Jej zastępczyni dopatrzyła się nieprawidłowości. Postanowiła sprawdzić wszystko dokładnie, wtedy okazało się, że chodzi o duże kwoty, które zostały wypłacone z kasy. Skontaktowała się z przebywającą na urlopie koleżanką, ta zaś obiecała, że gdy wróci do pracy, odda wszystko co do grosza. Kobieta o wszystkim niezwłocznie poinformowała dyrektora MOPR. Ten zaś złożył zawiadomienie do prokuratury.

W międzyczasie okazało się, że pracownica odpowiadającą za wypłaty, nie wróci już do pracy. Zaraz po tym, gdy sprawa wyszła na jaw, udała się na tory i rzuciła pod pociąg. Jak ustalono, pieniądze znikały z kasy regularnie od 2011 roku. Łącznie brakuje około 210 tys. złotych.

Prokuratorskie postępowanie, którym zajmuje się chełmski Zamiejscowy Ośrodek Prokuratury Okręgowej w Lublinie, jest obecnie na wstępnym etapie. Prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko komuś. Chodzi o przywłaszczenie mienia znacznej wartości na szkodę MOPR. Sprawdzane jest gdzie podziały się pieniądze, jaki związek miała z tym nieżyjąca pracownica, oraz czy w przestępstwo mogło być zamieszanych więcej osób. Jednocześnie własną kontrolę rozpoczął chełmski magistrat, któremu podlega MOPR.

2018-03-13 12:06:41
(fot. archiwum)