Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zaniedbana zieleń w Lublinie. Zarośnięte chodniki, brak widoczności na skrzyżowaniach, niewidoczne znaki i sygnalizatory (zdjęcia)

Mieszkańcy Lublina od kilku miesięcy sygnalizują nam spory problem w mieście z dbaniem o zieleń. Chodzi o zarośnięte chodniki, zasłonięte przez gałęzie sygnalizatory i znaki, a także brak koszenia zieleni w rejonie skrzyżowań. Prowadzi to do niebezpiecznych zdarzeń drogowych. Do takiego doszło m.in. w minioną niedzielę na ul. Diamentowej.

fot. lublin112.pl

Brak koszenia traw, zarośnięte znaki drogowe i zwężone przez roślinność chodniki – takie problemy coraz częściej zgłaszają mieszkańcy Lublina. Zaniedbana zieleń miejska nie tylko pogarsza estetykę miasta, ale staje się realnym zagrożeniem dla pieszych, rowerzystów i kierowców.

Coraz więcej mieszkańców zwraca uwagę na postępujące zaniedbania w utrzymaniu zieleni miejskiej, szczególnie w obrębie skrzyżowań, ścieżek rowerowych i chodników. Czytelnicy alarmują, że wysoka trawa zasłania znaki drogowe i sygnalizację świetlną, a zarośnięte chodniki utrudniają poruszanie się pieszym i rowerzystom. Sytuacja ta może prowadzić do niebezpiecznych zdarzeń drogowych.

– Wyjazd z ul. Samsonowicza, tak wysoka trawa, że ciężko zauważyć nadjeżdżający pojazd. W niedzielę byłam świadkiem, jak motocyklista się przewrócił tuż przed pojazdem. Nie było widać jadącego auta i musiał raptownie hamować – relacjonuje jedna z naszych Czytelniczek.

W mediach społecznościowych i pod lokalnymi publikacjami pojawiają się dziesiątki komentarzy wskazujących kolejne zaniedbane lokalizacje. Szczególną uwagę zwróciło nagranie opublikowane na naszym profilu na Facebooku w drugiej połowie czerwca, pokazujące stan chodnika i ścieżki rowerowej przy ul. Choiny. Film obejrzano już ponad 80 tysięcy razy, a w komentarzach mieszkańcy dodają kolejne lokalizacje, gdzie podobne problemy utrudniają codzienne funkcjonowanie.

W odpowiedzi na pytania o sytuację z utrzymaniem zieleni, Urząd Miasta Lublin zapewnia, że działania są podejmowane systematycznie. Jak informuje Anna Czerwonka z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin:

– Obecnie w mieście trwa drugi etap koszenia terenów zieleni będących w utrzymaniu Miasta Lublin, który uwzględnia również ulicę Diamentową (poza terenami objętymi przebudową). Ponadto aktualnie wykonawca rozbudowy ul. Samsonowicza porządkuje teren placu budowy tj. ul. Diamentowej na odcinku od Samsonowicza do skrzyżowania ulic Energetyków i Samsonowicza, w tym znajdującą się tu zieleń.

Władze miasta przekonują, że na bieżąco reagują na zgłoszenia dotyczące ograniczonej widoczności czy zagrożeń związanych z roślinnością. Pracownicy Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej mają regularnie patrolować miasto i zlecać interwencje tam, gdzie zachodzi taka potrzeba. Równolegle z terenu korzystają również patrole służb miejskich, które zgłaszają potrzebę interwencji w imieniu mieszkańców.

Miasto zachęca lublinian do samodzielnego zgłaszania zaniedbań związanych z zielenią. Można to zrobić mailowo pod adresem [email protected] lub telefonicznie, dzwoniąc pod numer 81 466 3100.

Pomimo deklaracji ze strony władz, wielu mieszkańców podkreśla, że problem ma charakter systemowy i wymaga bardziej zdecydowanych działań. Utrzymująca się przez miesiące zieleń w rejonie skrzyżowań, gałęzie zwisające nad drogami i ograniczające widoczność, a także zwężone ścieżki pieszo-rowerowe są poważnym utrudnieniem, nie tylko dla komfortu, ale przede wszystkim dla bezpieczeństwa użytkowników ruchu drogowego.

Zdjęcia lublin112.pl\nadesłane Ewa i Katarzyna

56 komentarzy

  1. Lubelak
    Odpowiedz

    To fakt. W tym roku jest straszny problem z koszeniem. I to nie jest jednorazowa sytuacja. Na Wieniawie trawa po pas. Idziesz chodnikiem z jednej strony ładnie skoszone, bo należące do Wspólnoty Mieszkaniowej. A z drugiej to, co należy do Miasta – chwasty po pas. Nigdy wcześniej, tak nagminnie się takie sytuacje nie zdarzały. Zastanawiam się, czy to oszczędność, czy nie dopilnowanie firmy utrzymującej zieleń w Mieście – podwykonawcy. Jakbym mi zgłaszać to chyba cały dzień nie wstawałbym od komputera, aby wypisać wszystkie te miejsca i je zgłosić. Widocznie trzeba zmienić harmonogram…

  2. Anja
    Odpowiedz

    Na Głębokiej kuejscami każda płytka zyje swoim życiem

  3. micra
    Odpowiedz

    Część trawników powinna być koszona rzadziej lub wcale – bez tego nie będzie motyli i innych owadów w tym zapylaczy, nie będzie owoców, nie będzie ptaków (nie mówię o wszechobecnych gołębiach czy srokach). W wąwozie między LSM i Czubami wolę ogromne pokrzywy niż wypalone przez słońce, wystrzyżone do gołej ziemi „trawniki” – „zaniedbane” akumulują więcej wilgoci, pojawiają się owady, których jest coraz mniej. Mniej owadów to mniej innych zwierząt, to brak zapylaczy – nie da się żyć na pustyni.

    Z drugiej strony – chaszcze na skrzyżowaniu Wrotkowska/Diamentowa skutecznie utrudniają widoczność, podobnie na innych skrzyżowaniach.

    Zachowanie większej ilości zieleni, nawet tej zaniedbanej to obniżanie temperatury w mieście i możliwość życia większej liczby stworzeń, potrzebnych także i nam.

  4. Lubartowianka7
    Odpowiedz

    Nie tylko w Lublinie tak jest, Lubartów nie jest wcale gorszy przykład ul. Lipowa skrzyżowaniem z ul. Klonową od kilku lat nie widać nazw ulic . Chodnik na Klonowej i Lipowe jest zwężony porastająca bujną roślinnością.

  5. To ja
    Odpowiedz

    Jak nie ma widoczności to trzeba jechać wolniej a nie cisnąć jak na rajdzie,a później biadolić. Ale fakt, że chodniki są okropnie zarośnięte, drzewa od wielu lat nie były przycinane nad chodnikami i ścieżkami rowerowymi, choćby wzdłuż Monte Cassino. Tylko jak wykosza to do zera, dosłownie centymetry od ziemii tak że trawa zaraz uschnie.

  6. Czytelnik
    Odpowiedz

    Bo tak to jest jak eko parchom da sie prawo głosu mówiłem kilka lat temu uciszyc to póki czas nikt nie słuchał teraz płacz bo utrudnia życie

  7. kubson
    Odpowiedz

    ludzie kochani, zaraz bedziecie plakac ze ulice zalane po opadach bo goła sucha ziemia nie nadążą chłonąć wody, albo że gorąco bo betonoza- bardzo dobrze że jest tendencja do niekoszenia w lato, natomiast oczywiście brzegi ulic oraz wszelakie krzaki psujące widoczność na drodze powinny być podkaszane tyle że ten artykuł ma wydźwięk że należy kosić wszystko od linijki jak leci co jest totalną głupotą.

    1. micra
      Odpowiedz

      tak, trawnik nie koszony przy samej ziemi zatrzyma znacznie więcej wody, spowolni jej spływ, nie wywołując gdzieś dalej powodzi czy choćby lokalnie pozwoli więcej wody wchłonąć do ziemi – nie będzie powodzi błyskawicznej; w tamtym roku – przy normalnych opadach i świeżo skoszonym trawniku doszło do zapchania studzienek na jednej z ulic i nieprzejezdności ulicy, ale przy skróconej trawie i wyschniętej na kamień ziemi niestety dochodzi do szybkiego spłynięcia wody i dalej jest sucho i gorąco zamiast zasilać wody podziemne

  8. Tytan
    Odpowiedz

    Tak wygląda pisowska dżungla Nawrockiego

  9. pepa
    Odpowiedz

    Jedno widzą zaniedbanie, a ja widzę bogactwo przyrody i bioróżnorodność. Te dzikie łąki są piękniejsze od traw przetykanych białymi kamyczkami, które wyglądają sztucznie i sterylnie. Za to w dzikiej przyrodzie życie aż furczy

  10. Franio
    Odpowiedz

    Jeżeli po Lublinie już prawie nikt nie chodzi, bo wszyscy jeżdżą, to na co komu te chodniki potrzebne. Jedynie do parkowania się przydają.

    1. witold janusz
      Odpowiedz

      A DDR wesołku?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy