Zaniedbana zieleń w Lublinie. Zarośnięte chodniki, brak widoczności na skrzyżowaniach, niewidoczne znaki i sygnalizatory (zdjęcia)
13:34 10-07-2025 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
13:34 10-07-2025 | Autor: redakcja
Część trawników powinna być koszona rzadziej lub wcale – bez tego nie będzie motyli i innych owadów w tym zapylaczy, nie będzie owoców, nie będzie ptaków (nie mówię o wszechobecnych gołębiach czy srokach). W wąwozie między LSM i Czubami wolę ogromne pokrzywy niż wypalone przez słońce, wystrzyżone do gołej ziemi „trawniki” – „zaniedbane” akumulują więcej wilgoci, pojawiają się owady, których jest coraz mniej. Mniej owadów to mniej innych zwierząt, to brak zapylaczy – nie da się żyć na pustyni.
Z drugiej strony – chaszcze na skrzyżowaniu Wrotkowska/Diamentowa skutecznie utrudniają widoczność, podobnie na innych skrzyżowaniach.
Zachowanie większej ilości zieleni, nawet tej zaniedbanej to obniżanie temperatury w mieście i możliwość życia większej liczby stworzeń, potrzebnych także i nam.
Na Głębokiej kuejscami każda płytka zyje swoim życiem
To fakt. W tym roku jest straszny problem z koszeniem. I to nie jest jednorazowa sytuacja. Na Wieniawie trawa po pas. Idziesz chodnikiem z jednej strony ładnie skoszone, bo należące do Wspólnoty Mieszkaniowej. A z drugiej to, co należy do Miasta – chwasty po pas. Nigdy wcześniej, tak nagminnie się takie sytuacje nie zdarzały. Zastanawiam się, czy to oszczędność, czy nie dopilnowanie firmy utrzymującej zieleń w Mieście – podwykonawcy. Jakbym mi zgłaszać to chyba cały dzień nie wstawałbym od komputera, aby wypisać wszystkie te miejsca i je zgłosić. Widocznie trzeba zmienić harmonogram…
Taka sama sytuacja na Tatarach A. Brud fruwajaca sucha trawa, zarastajace chodniki i skwery, schody. Sterty butwiejacego siana pod którymi wygniwa trawa i rosną pokrzywowiska. Zamierajace drzewa i krzewy.
Bo tak to jest jak eko parchom da sie prawo głosu mówiłem kilka lat temu uciszyc to póki czas nikt nie słuchał teraz płacz bo utrudnia życie
Jak nie ma widoczności to trzeba jechać wolniej a nie cisnąć jak na rajdzie,a później biadolić. Ale fakt, że chodniki są okropnie zarośnięte, drzewa od wielu lat nie były przycinane nad chodnikami i ścieżkami rowerowymi, choćby wzdłuż Monte Cassino. Tylko jak wykosza to do zera, dosłownie centymetry od ziemii tak że trawa zaraz uschnie.
Jedno widzą zaniedbanie, a ja widzę bogactwo przyrody i bioróżnorodność. Te dzikie łąki są piękniejsze od traw przetykanych białymi kamyczkami, które wyglądają sztucznie i sterylnie. Za to w dzikiej przyrodzie życie aż furczy
Tak wygląda pisowska dżungla Nawrockiego
ludzie kochani, zaraz bedziecie plakac ze ulice zalane po opadach bo goła sucha ziemia nie nadążą chłonąć wody, albo że gorąco bo betonoza- bardzo dobrze że jest tendencja do niekoszenia w lato, natomiast oczywiście brzegi ulic oraz wszelakie krzaki psujące widoczność na drodze powinny być podkaszane tyle że ten artykuł ma wydźwięk że należy kosić wszystko od linijki jak leci co jest totalną głupotą.
tak, trawnik nie koszony przy samej ziemi zatrzyma znacznie więcej wody, spowolni jej spływ, nie wywołując gdzieś dalej powodzi czy choćby lokalnie pozwoli więcej wody wchłonąć do ziemi – nie będzie powodzi błyskawicznej; w tamtym roku – przy normalnych opadach i świeżo skoszonym trawniku doszło do zapchania studzienek na jednej z ulic i nieprzejezdności ulicy, ale przy skróconej trawie i wyschniętej na kamień ziemi niestety dochodzi do szybkiego spłynięcia wody i dalej jest sucho i gorąco zamiast zasilać wody podziemne
Jeżeli po Lublinie już prawie nikt nie chodzi, bo wszyscy jeżdżą, to na co komu te chodniki potrzebne. Jedynie do parkowania się przydają.
A DDR wesołku?