Wyznanie ratownika medycznego z Lublina. Przedstawia sytuację związaną z Covid-19
08:12 16-10-2020 | Autor: redakcja
W środę w godzinach wieczornych jeden z lubelskich ratowników medycznych opublikował post, w którym postanowił przedstawić sytuację, jaka występuje obecnie w pogotowiu w związku z epidemią koronawirusa.
Od wielu dni informujemy o problemach z dostępnością miejsc w szpitalach dla osób zakażonych, które wymagają pomocy medycznej. Pod szpitalami niejednokrotnie dostrzec można kolejki karetek, które oczekują na możliwość przekazania pacjenta. To wszystko sprawia, że zespoły ratownictwa medycznego potrafią jeździć od szpitala do szpitala, gdyż poszczególne placówki odsyłają karetki dalej. Ratownik wspomina o przypadkach, że pacjentów trzeba wozić nawet do szpitali oddalonych o 100 km od Lublina.
– W tym owczym pędem pozabijaliśmy i nadal zabijamy sami siebie! Ile ofiar pochłonęła tak na prawdę ta choroba a ile krwi na rękach mają osoby odpowiedzialne za brak pomocy naprawdę potrzebującym? Ile osób „zatrzymało się” w samych karetkach tylko w Lublinie? Gdyż nie było nigdzie dla nich miejsca. Wozimy pacjentów w ciężkim stanie 100 km poza miasto… Drodzy koledzy przypomnijcie sobie ile mamy przypadków, że trzeba komuś pomoc tu i teraz, bo jest chociażby zaciśnięty oddechowo, czy ma obrzęk czy… tysiące chorób które na zwykłym sorze zostaną wyleczone lub zaleczone i taki pacjent sprzed pandemii żyłby sobie nawet do setki, jak nie dłużej… – pisze ratownik
Wspomina również o nagminnych sytuacjach prowadzenia długich reanimacji w karetkach, zwiększonej liczbie samobójstw, a nawet sytuacji w jednym szpitalu, gdzie osoby zakażone są zamykane i po obchodzie nikt nie ma prawa wychodzić z sali.
– Sytuacji, że 2h trwa reanimacja w karetce, bo nikt nie zejdzie do pacjenta, „bo przecież miał duszność”, jest nagminna, nie mówiąc w skali światowej!… Zauważcie, że już nie musi być suchy kaszel, żeby stwierdzić chorobę, test wykrywa nawet wirusa opryszczki!! Przypomnijcie sobie ile ciał podnieśliśmy spod bloku od marca bo skaczą, albo ilu wisielców przybyło, gdyż nie mieli za co rodziny utrzymać… Sytuacja z oddziału w Radomiu u osób u których wykryto wygląda następująco (wiem to bezpośrednio od lekarza tam pracującego) – raz dziennie jest obchód, w kombinezonach grupa lekarzy ma godzinę na zbadanie 300 pacjentów, po ich wyjściu zamykane są drzwi i nikt nie może stamtąd wyjść! Gdy pacjent spadnie z łóżka, skończy mu się tlen, czy chociażby dostanie zawału, podnosi się go sztywnego i „wrzuca do jednego worka” – „do tych co umarli z powodu koronawirusa”. Dziwne jest oczywiście to że z samej choroby się nie umiera, trzeba mieć porządną drugą… Przypominacie sobie propagandę z Chin jak młodzi ludzie umierali na przystankach? Czy widział ktoś młodego nawet zakażonego tym pseudoczymś żeby mdlał na ulicy? Już to powinno nam otworzyć oczy. Bałem się wtedy, chyba głupiec by się nie bał… Chiny już od kwietnia mają zieloną strefę w całym kraju i się przestali obawiać, nawet nie spawają już ich drzwi – dodaje ratownik.
Odniósł się również na temat tak licznych w ostatnim czasie głosów na temat propagandy, podwyżek płac, a nawet wspominanego coraz częściej bałaganu w Sanepidzie.
– Czemu służbie zdrowia zatajali wyniki i czemu nam próbują zamknąć usta podwyżkami? Czy ktoś z lekarzy zakaźników przyzna się ile zarabia, skoro zwykłym lekarzom na SOR-ze dali 200zl za godzinę (wiem to bezpośrednio od Lekarza tam pracującego). Jak wygląda praca w sanepidzie to już pominę… Jeden wielki bałagan. Przykład przyjeżdżamy po pacjenta „ale przecież miałam wynik ujemny” telefon do sanepidu „przepraszamy, pani jednak wyszedł koronawirus”. Zerknijcie ile rekordowo ofiar zabierała zwykła grypa już po 2000 r… Znacznie więcej niż ten wirus który musi mieć przypinkę choroby współistniejącej – wyjaśnia.
Na koniec ratownik zapewnił, że nie twierdzi, że wirusa nie ma. Jak wyjaśnia koronawirus jest, jednak wywołuje on zmiany w płucach u garstki społeczeństwa. Podkreślił jednak, że egoistyczne jest zabijanie z tego powodu całej rzeszy reszty niewinnych ludzi.
Wpis zyskał ogromne poruszenie. W zaledwie trzy godziny uzyskał 1,7 tys. komentarzy, został też 10 tys. razy udostępniony.
*pisownia w cytatach oryginalna.
(fot. lublin112)
Kiedyś przeziębienie i gorączkę to się w domu przeczekało, nikt nikogo w kombinezonach nie zabietał do szpitala.
Noto czekaj. A jak ci się pogorszy to wtedy wzywacie. Tak właśnie jest , każdy czeka w chalupie bo może przejdzie. A potem jak duszności to dopiero dzwonią. A potem już się umiera w samotności w szpitalu……
W sedno !
Gdzie się zgubiły wszystkie komentarze?
No i cala prawda w kilku zdaniach. Wykreowano problem zeby ludzi trzymac za ryjki jeszcze mocniej, ale jak widac wiekszosc tego potrzebuje. Radze zapiac pasy, bo to poczatek?
A ziemia jest płaska…
Wlasnie właśnie czytałem że w chinach od 100 dni brak zachorowań dziennie jest aby 10-30 osób którzy wrócą z innego kraju.Czy to normalne?O co kaman?Pytam się? Co na to nasz cały rząd?Pytam się Tramp powinien dalej wierzyć już who załatwił powinien dalej przy chinczykach weszyc!!!!
w Chinach od dluzszego czasu nie ma zachorowan a przypomnijcie sobie jak w mediach pokazywali i pisali co sie dzieje w Chinach na wiosne.jak juz nie bylo tam zakazen to w mediach cisza o tym-czy na tym polega dziennikarstwo?po tym artykule widac ,ze media powoli beda wygaszac strach i niedlugo pojawia sie oplacone protesty przeciw restrykcjom rzadu.lepiej zorgannizowane niz te ostatnie.jak w USA wygra Trump to w mediach beda pisac,gadac ,ze ten wirus byl nie tak grozny i zacznie sie znoszenie restrykcji.jak wygra Biden to znoszenie obostrzen przeniosa do czasu zaprzysiezenia.nie jestem tego pewny ale po prostu zakladam taki scenariusz.
Jak teraz łatwo stać się sławnym :-/
Nie wiem komu by się chciało czytać te szurskie wypociny, dwa dni temu szurska płaskoziemska organizacja WHO podała umieralność na COVID u osób <70 lat na 0.05%, szury, wariaci, płaskoziemcy, przecież to jest śmiertelnie niebezpieczny wirus bo tak mówili w telewizorze, o zobaczcie jak wszyscy w maskach chodzą bo boją się o własne życie. Dzięki Bogu po podaniu szczepionki placebo będziemy już bezpieczni, co z tego ze wirus wróci po pierwszej mutacji w nowym szczepie, już nie będzie wtedy medialny. Każda dobra historyjka musi mieć wstęp (chiny) rozwinięcie (cały zachód zmaga się ze śmiercionośną chorobą z chin) i zakończenie (ameryka wszystkich ratuje swoją super szczepionką).
Masz rację ale o szczepionce placebo to będziemy mogli tylko pomarzyć. Teraz mają problem z ujawnianiem składów szczepionek ( Al, Hg i reszta ). Podobno w GB na lotniskach mają na próbę testować paszporty medyczne. Jeżeli spełni się najgorszy scenariusz to nikt ludzi nie będzie musiał zmuszać do szczepień. Po prostu nie dostanę nowej pracy ( szkoły,itd ) bez aktualnych ,, ratujących nas 🙂 ,, szczepień. Wtedy dopiero nam się poprawi 🙂
W końcu ktoś się odważył powiedzieć prawdę
Brawo Ratownik
A skąd wiadomo, że to faktycznie ratownik napisał?