Wyryki: Brał udział w polowaniu i nie wrócił. Ruszyły poszukiwania zaginionego 53-latka
11:47 17-11-2025 | Autor: redakcja
Włodawscy policjanci otrzymali w sobotę wieczorem zgłoszenie od mieszkanki gminy Wyryki, że jej brat, który od godziny 13 uczestniczył w polowaniu, nie powrócił i nie było z nim kontaktu. Dyżurny natychmiast skierował na miejsce patrole, które ustaliły, że 53-latek pełnił funkcję „naganiacza” podczas zbiorowego polowania. W pewnym momencie mężczyzna zdecydował się opuścić teren polowania, pozostawiając kamizelkę odblaskową i udał się w stronę swojego miejsca zamieszkania.
Sytuacja była poważna, ponieważ od momentu zaginięcia minęło ponad sześć godzin, a mężczyzna miał rozładowany telefon i nie posiadał żadnych elementów odblaskowych. Dodatkowo, nocą panowała niska temperatura, co zwiększało ryzyko dla jego zdrowia i życia.
Do poszukiwań włączyli się włodawscy strażacy ze sprzętem specjalistycznym, strażacy ochotnicy z Wyryk oraz myśliwi. Wspólnie przeczesywali kompleksy leśne pomiędzy Zahajkami a Kaplonosami, gdzie odbywało się polowanie. Na szczęście przed godziną 23:00 zaginiony został odnaleziony przez myśliwych w gęstym lesie. Mężczyzna próbował samodzielnie wydostać się z kompleksu leśnego, ale dzięki pomocy służb i myśliwych został bezpiecznie wyprowadzony.
Policja ponownie apeluje o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa podczas leśnych wypraw. Zaleca ubiór dostosowany do pogody, wyposażenie w elementy odblaskowe, posiadanie naładowanego telefonu i powerbanka oraz unikanie samotnych wypraw w głąb lasu. Wskazane jest także zakończenie każdej wycieczki leśnej przed zmrokiem.
Szczególną uwagę należy zwracać na przepisy i zasady bezpieczeństwa obowiązujące podczas organizowanych polowań. Każdy uczestnik powinien je znać i bezwzględnie przestrzegać, aby minimalizować ryzyko zaginięcia lub wypadku w lesie.
Całe szczęście,tytuł sugeruje, że mógł paśc ofiarą prawa serii pod tutułem pomylony z dzikiem.
Już tam kilerzy byli nieżle wydygani, czy tam przypakiem który znowu nie odstrzelił „dzika”.
A już myślałam, że myśliwi znów pomylili człowieka z dzikiem.
Może była jego kolej, żeby robić za dzika
I zaganiacz mało się nie obesrał
Może pomylił się z dzikiem i strzelił tam, gdzie nie trzeba.
Niech ci mądrzejszy przeczyta i wytłumaczy że chodziło o naganiacza.
Trzeźwy jak cholera musiał być!
Przysłowie „nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka” oznacza, że osoba, która przez długi czas działała źle lub bezkarnie, w końcu musi ponieść konsekwencje swoich czynów.
Jednego dzika mniej do odstrzału.
Pewnie go koledzy zastrzelili jako dzika. Nauczeni doświadczeniem ostatnich tygodni zakopali ciało. Nie ma ciała, nie ma wyroku