690 680 960

W tym roku koszenie trawy w mieście już nam nie grozi. A co czeka nas wiosną?

Jeszcze niedawno, 3-4 lata temu, kosiarki pracowały prawie nieustannie na miejskich skwerach, klombach i w parkach. Wszystkie trawniki były pieczołowicie koszone, choć zdarzały się i poślizgi z terminowością.

Czym dalej od centrum, tym większe pojawiały się odstępstwa od przewidzianych przez ratusz harmonogramów. Dziś, w obliczu dużych niedoborów wody, coraz częściej powracających suszy, zmieniło się nasze podejście do miejskich sianokosów. Pojawiła się wręcz moda na „niekoszenie”. Nie wszystkim mieszkańcom się to podoba, woleliby dawne podejście do tematu. Stąd też nadal dość liczne telefony i maile do właściwych służb miejskich z prośbą o doprowadzenie określonego trawnika do porządku, zapytania o przyczynę zwłoki z kolejnym koszeniem trawy, prośby o wyjaśnienie tematu.

– Cały czas w Lublinie zarządzamy zieleńcami i trawnikami w sposób zapewniający równowagę między względami estetycznymi, bezpieczeństwem ruchu drogowego a korzyściami środowiskowymi – zapewnia Monika Głazik z biura prasowego w kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.

Ale już na początku maja…

– Pierwsze w roku koszenie trawników wykonujemy w pełni – wyjaśnia Monika Głazik. – Trawniki po zimie, zwłaszcza, kiedy warunki pogodowe im na to pozwalają zaczynają szybko rosnąć. Koszenie całościowe ma na celu ograniczenie ich wysokości. Kolejne koszenia są już „sterowane”, aby dostosować tempo wzrostu do panujących warunków atmosferycznych oraz funkcji terenu z uwzględnieniem intensywności użytkowania przez mieszkańców. Podstawowymi zasadami koszenia są: dostosowanie terminów koszeń do warunków pogodowych, koszenie trawy wyżej, tak by nie doprowadzić do przesuszenia trawników, odchodzenie od intensywnego koszenia całych przestrzeni trawiastych oraz zmniejszenie ich częstotliwości.

I jeśli na zieleńcach, w parkach i na skwerach, szczególnie wtedy, gdy ziemia jest nieco bardziej nasączona wilgocią, tydzień czy dwa zwłoki w ich koszeniu, prolongowanie takiego terminu, ma właściwie tylko efekty estetyczne, to zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w pasach drogowych. Tam istotnym warunkiem jest bezpieczeństwo, a zbyt wybujała zieleń w takich miejscach może ograniczać widoczność, powodując zagrożenie dla kierowców i pieszych. Stąd trawniki w pasach drogowych koszone są zgodnie z bieżącymi potrzebami.

Zmniejszenie częstotliwości koszenia trawy to nie moda, lecz wymóg chwili, wręcz nakaz. Jeśli w stosunku do właścicieli przydomowych ogródków władze miasta mogą jedynie apelować, prosić o jak najrzadsze koszenie, o niepodlewanie trawników ze względu na oszczędność zasobów wody, to w odniesieniu do miejskich przestrzeni trawiastych służby miejskie same decydują o tym, co dla mieszkańców jest najbardziej korzystne i jak często mają pojawiać się kosiarki.

– Główną przyczyną ograniczania koszenia tam, gdzie jest to możliwe – wyjaśnia przedstawicielka biura prasowego lubelskiego ratusza – jest korzystny wpływ zieleni na jakość powietrza w mieście – wyższa trawa pochłania znaczne ilości dwutlenku węgla, zanieczyszczeń oraz zwiększa wilgotność powietrza. W upalne letnie dni wysoka, niekoszona trawa poprzez parowanie oddaje większą ilość wody do atmosfery niż nisko skoszony trawnik – dodaje.

Wg ratusza częstotliwość koszenia trawników w Lublinie przedstawia się następująco:

a) koszenie częste:
* – regularnego koszenia wymagają tzw. trawniki reprezentacyjne zlokalizowane w centrum miasta, m.in. plac Litewski, plac Mieczysława Alberta Krąpca, plac Lecha Kaczyńskiego, skwer Władysława Bartoszewskiego, Park Ludowy czy zabytkowy Ogród Saski;
* – miejsca intensywnie wykorzystywane przez mieszkańców, pełniące funkcje rekreacyjne, tak aby dostęp do nich był swobodny i nieutrudniony: skwery, place zabaw, boiska, siłownie czy wybiegi dla psów.

b) koszenie 3-4 razy do roku:
* –  w miejscach o dużym natężeniu ruchu w ramach infrastruktury pasa drogowego – główne arterie dróg, okolice skrzyżowań, ronda, wjazdy, tereny wzdłuż chodników czy ścieżek rowerowych będą koszone regularnie, aby nie utrudniać ruchu ulicznego, kołowego czy pieszego;
* – nowo założone trawniki – odpowiednio częste koszenie pozwala zbudować mocny system korzeniowy oraz sprawia, że trawa lepiej się krzewi;
* – miejsca z roślinnością ozdobną (zaprojektowane układy krzewów i bylin, żywopłoty, krzewy – oprócz uwidocznienia ich walorów ozdobnych możemy wyeliminować roślinność niepożądaną). Jest to np. al. Solidarności – pas środkowy, al. Tysiąclecia – pas środkowy, ul. Zelwerowicza, al. Witosa na wysokości „Auchan”, ul. Mełgiewska w okolicach stadionu, ul. Mełgiewska w okolicach „Outletu”, skrzyżowanie ul. Jana Pawła II / ul. Filaretów – pas środkowy;
* – niektóre parki i wąwozy: park Czechów, wąwóz Czechów, wąwóz przy ul. Radzyńskiej, park przy ul. Braci Wieniawskich, wąwóz „Rury”, wąwóz przy ul. Nowomiejskiej, park Zawilcowa, wąwóz Kalina, wąwóz przy ul. Niepodległości, park Jana Pawła II, park przy ul. Głuskiej, Wzgórza Zamkowe, Błonia pod Zamkiem, Park Bronowicki, wąwóz im. Modesta Sękowskiego przy ul. ks. Jerzego Popiełuszki;
* – ścieżka rowerowa od Zalewu Zemborzyckiego do parku Zawilcowa.

c) koszenie 2-3 razy w sezonie:
– trawniki przyuliczne zlokalizowane w miejscach o mniejszym natężeniu ruchu, ulice osiedlowe oprócz elementów infrastruktury drogowej wymienionej wyżej.

d) koszenie 1-2 razy w sezonie:

– czyli program „Tu kosimy rzadziej” – projekt polegający na wyznaczeniu terenów zieleni wyłączonych z koszenia, w celu utworzenia naturalnych łąk kwietnych. Zróżnicowane gatunkowo zbiorowiska roślinne naturalnych łąk kwietnych dużo lepiej znoszą długotrwałe okresy suszy, ponieważ rośliny zielne posiadają głębszy system korzeniowy i są w stanie pobierać wodę z niżej położonych warstw gleby, również podczas gwałtownych opadów rośliny o rozbudowanym systemie korzeniowym zdecydowanie lepiej zatrzymują wodę od regularnie koszonych trawników.

– Tereny wyznaczone na naturalne łąki kwietne, po pierwszym pełnym koszeniu, to najczęściej rozległe trawniki, skarpy oraz szerokie pasy dzielące jezdnie – tłumaczy Monika Głazik. – Są to zbiorowiska roślinne, gdzie oprócz traw obserwujemy wiele gatunków pięknie kwitnących roślin zielnych. W tym roku naturalne łąki kwietne staraliśmy się utworzyć na powierzchni ok. 40 ha. Wszystkie miejsca są oznaczone tablicami informacyjnymi „Tu kosimy rzadziej”, aby mieszkańców miasta poinformować o celowym pozostawieniu nieskoszonych fragmentów.

Naturalne łąki kwietne zaplanowane były między innymi: ul. Smoluchowskiego – lasek, ul. Wrotkowska / ul. Inżynierska, ul. Wrotkowska – skarpa, al. Kompozytorów Polskich – skarpa, al. Smorawińskiego – skarpa na wysokości ul. Karola Lipińskiego, ul. Doświadczalna – górka saneczkowa, ul. Dywizjony 303 / ul. Nadrzeczna, ul. Grenadierów, al. Wincentego Witosa – skarpy, ul. Mełgiewska – pas środkowy, ul. Metalurgiczna – pas środkowy, ul. Krochmalna – fragment przy niedokończonym odcinku drogi w okolicy stacji paliw, ul. Romantyczna – fragment vis a vis sklepu „Lidl”, ul. Armii Krajowej – skarpa w okolicy ul. Ułanów, – ul. Jana Pawła II – skarpa od ul. Romantycznej do ul. Przytulnej, al. Tadeusza Mazowieckiego – skarpy, al. Solidarności / ul. Północna,  al. Solidarności / ul. Aleksandra Prusa, al. Solidarności – skarpa, ul. ks. Józefa Poniatowskiego – węzeł, ul. Nadbystrzycka – skarpa, teren przy ul. Plagego i Laśkiewicza, ul. Frezerów odcinek do bramy – środek, ul. Kazimierza Przerwy-Tetmajera / ul. Alojzego Grochowskiego, ul. Głuska / ul. Handlowa – okolice parkingu, ul. Garbarska – teren przy ścieżce rowerowej, ul. Łęczyńska – teren przy ul. Kresowej, ul. Odlewniczej i ul. Montażowej, ul. Wspólna – fragmenty, ul. Łęczyńska – odcinek od ul. Krzemionki do al. Wincentego Witosa,  al. Tysiąclecia przy Młynie Krauzego.

e) koszenie 1 raz w sezonie – jednoroczne łąki kwietne, łąki kwietne wieloletnie, murawy:

– W tym roku jednoroczne mieszanki z kontrastujących kwiatów zostały wysiane w 3 lokalizacjach na terenie miasta: w wąwozie „Rury” (łąka kwietna ze słonecznikami), przy ul. Wrotkowskiej, przy ul. Łęczyńskiej / al. Witosa – wylicza Monika Głazik. – Zastąpienie trawnika roślinnością łąkową, poza efektem wizualnym w postaci kwitnących łanów, przyczynia się do poprawy mikroklimatu, stanowi pożytek dla owadów i ptaków oraz zatrzymuje wodę (bioretencja).

– A w roku ubiegłym zostały również wysiane łąki kwietne wieloletnie o powierzchni 3180 metrów kwadratowych – przypomina przedstawicielka ratusza. – Zawierają one głównie rośliny dwuletnie i byliny. Są to łąki, które co roku się odradzają (nie trzeba ich co roku wysiewać), a ich wygląd będzie się poprawiał w każdym następnym sezonie. Zlokalizowane są na rondzie Porucznika Mariana Mokrskiego oraz w pasie dzielącym na ul. Głębokiej.

Mieszanki zaś muraw ekstensywnych o powierzchni 14388 metrów kwadratowych, znajdują się w następujących lokalizacjach: w pasie dzielącym ul. Wrotkowskiej, przy ul. Lwowskiej w pasie dzielącym pomiędzy rondem Metropolity Piotra Mohyły a rondem Romana Dmowskiego, przy ul. Filaretów (okolice Pana Balcera 6b), przy ulicy Filaretów (teren przy ul. Bursztynowej), przy ul. Wrotkowskiej (teren przy ul. Inżynierskiej), w pasie dzielącym ul. Jana Pawła II, na rondzie 100-lecia KUL.

Murawy ekstensywne dzięki wyselekcjonowanej mieszance traw z domieszką roślin motylkowych i łąkowych są bardziej odporne na suszę od tradycyjnego trawnika, pobierają wodę z niżej położonych warstw gruntu, rosną wolniej i nie wymagają częstego koszenia.
Utrzymując trawniki częściowo w formie naturalnych łąk kwietnych, a częściowo, gdzie to konieczne, w formie koszonej, miasto pragnie wypracować pewien kompromis w zarządzaniu trawnikami.

(fot. tekst Leszek Mikrut)

10 komentarzy

  1. Obiecanki … pewnie znajdzie się jakaś firma która nie do kosiła czegoś jesienią i…
    Pod oknami będą kosić snieg o 2 w nocy . . . Jak to już miało miejsce .

  2. Nie koszą bo kasy brak gdzie peło tam dno i szambo.

    • no właśnie
      a w takim Świdniku to plac w centrum ładnie skoszony – ups. pomyłka: zabetonowany…

  3. No i populacja kleszczy dożyje prawie w całości do wiosny.Ale głupie te miastowe.

  4. jakie łąki? to zwykła oszczędność kasy – miasto zapuszczone i tyle.

  5. A potem pies ma pełno kleszczy. Z tych chabuździ. Nie wspomnę o barszczu Sosnowskiego który rośnie wszędzie!!! Nawet koło przejśc dla pieszych na głównych ulicach miasta. Brawo.

  6. Bieda w mieście inspiracji buchachha.

  7. Jak już koszą to samochody zawsze, albo poobijane kamykami wyskakującymi spod głowic koszących, albo w najlepszym wypadku tak uwalone trawa, że myjnia jest konieczna. A wystarczy osłonić nawet najzwyklejszą plandeką,

  8. kierowca bez widoków (zasłoniętych chaszc zami)

    „równowagę między względami estetycznymi, bezpieczeństwem ruchu drogowego a korzyściami środowiskowymi”
    Z tego bełkotu wynika, że bezpieczeństwo ruchu drogowego zagraża względom estetycznym i korzyściom środowiskowym. Zaiste do takich wypowiedzi i czynności musi inspirować „miasto inspiracji”.

  9. Koszą i nie zwracają uwagi ani na ludzi, ani na auta. Kamyki pryskają i uszkadzają auta i nieraz dostałem też takim w szyję czy nogę. Na zwrócenie uwagi reagują agresją. Chyba też będę tak na nich reagował.

Kursy walut

  • USD 4.3258zł 0.01%
  • GBP 5.3609zł 0.19%
  • EUR 4.716zł 0.18%
  • CHF 4.7054zł 0.2%

Polub nas