Piątek, 07 sierpnia 202607/08/2026
690 680 960
690 680 960

Twierdził, że przepisy go nie obowiązują – kopał i dusił kierowcę autobusu. Zapadł wyrok

Nie miał kagańca dla psa, więc kierowca poprosił go o opuszczenie autobusu. 31-latek odmówił, zaczął wyzywać i grozić, a chwilę później zaatakował kierowcę. Popychał go, kopał i dusił, a w trakcie szarpaniny zabrał mu telefon. Usłyszał wyrok.

Przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie zapadł wyrok w sprawie mężczyzny, który zaatakował kierowcę autobusu komunikacji miejskiej. Do zdarzenia doszło pod koniec czerwca ub. roku na ul. Diamentowej w Lublinie. 31-latek wsiadł do autobusu linii nr 40 razem z psem.

Przepisy jasno określają zasady przewożenia zwierząt komunikacją miejską. W przypadku psa musi on mieć założony kaganiec. W tym przypadku wymóg ten nie został spełniony. Kierowca, mając na uwadze bezpieczeństwo pozostałych pasażerów, poprosił więc mężczyznę o opuszczenie autobusu.

31-latek uznał jednak, że przepisy go nie obowiązują, i odmówił wyjścia z pojazdu. Zaczął również wyzywać kierowcę oraz kierować wobec niego groźby. Widząc, że rozmowa z mężczyzną nie przynosi rezultatu, kierowca poprosił o pomoc policję.

W międzyczasie agresor postanowił uciec. Nie był jednak w stanie opuścić pojazdu z powodu zamkniętych drzwi. Próbował otworzyć je siłowo, ale bezskutecznie. W pewnym momencie rzucił się na kierowcę. Podczas szarpaniny zabrał mu telefon i zaczął go dusić.

Na pomoc kierowcy ruszył jeden z pasażerów. To jednak spotkało się z kolejnym wybuchem agresji wobec osób podróżujących autobusem.

Nie pomagały wezwania do zachowania spokoju. W końcu wobec mężczyzny użyto gazu. Chwilę później na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji. Wówczas wyzwiska zaczęły być kierowane również w ich stronę.

Ostatecznie, po zastosowaniu wobec 31-latka środków przymusu bezpośredniego, mężczyzna został przewieziony na komisariat. Tam również zachowywał się agresywnie. Zniszczył między innymi policyjną dokumentację.

Sąd wydał wyrok

Mężczyzna został uznany za winnego obu zarzucanych mu czynów. Sąd uznał, że naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego, jakim jest kierowca pojazdu komunikacji miejskiej podczas wykonywania obowiązków służbowych. 31-latek popychał, kopał i dusił kierowcę, a także kierował wobec niego groźby uszkodzenia ciała.

Drugi z czynów dotyczył uszkodzenia dokumentacji, w tym protokołów zatrzymania osoby.

Sąd wymierzył mężczyźnie karę łączną 10 miesięcy ograniczenia wolności. Zobowiązał go również do wykonywania nieodpłatnej pracy na cele społeczne w wymiarze 25 godzin miesięcznie. Dodatkowo 31-latek ma zwrócić koszty sądowe w wysokości około 3,5 tys. zł.

To już kolejny wyrok w tej sprawie

Sprawa miała już swój finał w sądzie w ubiegłym roku. Wówczas, w trybie nakazowym, mężczyzna został potraktowany znacznie łagodniej. Sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 4 tys. zł oraz zobowiązał do zapłaty 1,5 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz kierowcy. Do tego doszły koszty sądowe w wysokości 470 zł.

Mężczyzna odwołał się od tego wyroku, a następnie zdecydował się wycofać apelację. W sprawie zadziałała jednak prokuratura, która uznała, że wymierzona kara jest zbyt niska, i doprowadziła do rozpoznania sprawy w normalnym trybie.

Kierowca autobusu jest chroniony jak funkcjonariusz publiczny

W tego typu przypadkach kierowca autobusu, wykonując swoje obowiązki służbowe, podlega ochronie prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Naruszenie jego nietykalności cielesnej, a także kierowanie wobec niego gróźb czy stosowanie przemocy fizycznej może stanowić przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do 3 lat.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Wiadomo już, że będzie apelacja.

7 komentarzy

  1. Kara ,że strach autobusem jeździć, oczywiście jako kierowca i normalny pasażer.

  2. Zeby czasem nie przejął sie tym wyrokiem bo jeszcze zawału dostanie

  3. Ocena: 7

    Wielka kara go spotkała. Za tydzień skopie następnego kierowcę.

  4. Widlarz? bandersyn? „brat” ? uciśniony szukający swojego miejsca? kim jest sprawdzi się później? A cała sprawa aż rok trwała z naszych podatków, to zbrodnia na narodzie po prostu. A gazetobrukowiec internetowy jak zwykle pomija kwestie najważniejsze.

  5. 10 miesięcy ograniczenia wolności za brutalną napaść, a za wypadek bezwzględne więzienie. Gdzie tu sens, gdzie logika. Ciekawe co na to zwolennicy bezwzględnego więzienia za wypadek.

  6. Absolwent prawa przyszły adwokat
    Ocena: -14

    Dlaczego redakcja łamie szereg przepisów i publikuje wyrok osoby niepublicznej, w dodatku nieprawomocny czy macie pozwolenie?

    • Ferdek Kiepski (bo kiepski)
      Ocena: 2

      Panie przyszły adwokat, pan sie nie tego prawa uczył.
      Mus zacząć od początku.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia