Środa, 16 września 202616/09/2026
690 680 960
690 680 960

Kiedyś „na wnuczka”, dziś na znaną twarz. Sejmowa komisja zajmie się oszustwami w reklamach na Facebooku

Przestępcy zmienili sposób działania, ale mechanizm pozostał podobny. Do tej pory oszuści dzwonili do seniorów i podszywali się pod wnuczka, policjanta czy członka rodziny. Dziś coraz częściej wykorzystują reklamy w mediach społecznościowych, w których pojawiają się twarze znanych Polaków. W sprawie płatnych reklam mających służyć oszustwom ruszają działania na poziomie parlamentarnym.

Przez lata jednym z najbardziej rozpoznawalnych sposobów wyłudzania pieniędzy od seniorów była metoda „na wnuczka”. Telefon, nerwowa historia, rzekomy wypadek lub pilna potrzeba zdobycia pieniędzy. Ofiara miała uwierzyć, że po drugiej stronie znajduje się ktoś bliski. Dziś podobny schemat został przeniesiony do internetu. Zamiast telefonu jest reklama wyświetlana użytkownikowi Facebooka czy Instagrama. Zamiast głosu wnuczka pojawia się twarz osoby, którą odbiorca zna z telewizji, biznesu, sportu czy życia publicznego.

Problem dodatkowo komplikuje wykorzystanie sztucznej inteligencji. Dzięki technologiom generowania obrazu i dźwięku możliwe jest tworzenie materiałów, w których znana osoba może pozornie wypowiadać słowa, których nigdy nie powiedziała. Takie materiały wykorzystywano między innymi do promowania fikcyjnych inwestycji.

Twarz znanej osoby ma przekonać do inwestycji

W ostatnich latach wielokrotnie pojawiały się reklamy wykorzystujące wizerunki osób publicznych. W tym nawet prezydenta RP. Jedną z osób, która od dawna nagłaśnia ten problem, jest Rafał Brzoska. Właściciel InPostu stał się bohaterem fałszywych reklam, w których jego wizerunek wykorzystywano między innymi do promowania rzekomych możliwości szybkiego zarobku. Materiały pojawiały się na platformach należących do Mety. Podobne przypadki dotyczyły również innych rozpoznawalnych osób.

W kwietniu tego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał orzeczenie dotyczące sporu Brzoski z Metą. Według relacji dotyczących sprawy sąd uznał odpowiedzialność platformy za reklamy wykorzystujące wizerunek przedsiębiorcy.

Skala problemu nie ogranicza się jednak do jednej osoby. W fałszywych materiałach wykorzystywane były również wizerunki innych znanych Polaków. Mechanizm pozostaje podobny: rozpoznawalna twarz ma zbudować zaufanie, a następnie przekierować odbiorcę do strony mającej wyłudzić dane lub pieniądze.

Teraz sprawą zajmie się sejmowa komisja

Kolejny etap działań w tej sprawie rozpocznie się w czwartek, 17 września 2026 roku. Na jutro bowiem zaplanowano specjalne posiedzenie sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Tematem będą płatne reklamy wykorzystujące wizerunki Polaków do działalności przestępczej. Komisja ma również przyjrzeć się sytuacji Rafała Brzoski i reklamom wykorzystującym jego wizerunek.

Posiedzenie zwołał przewodniczący komisji, poseł Bartłomiej Pejo, lider Konfederacji na Lubelszczyźnie. Na spotkanie zaproszono między innymi przedstawicieli kierownictwa Meta w Polsce oraz osoby, które miały zostać pokrzywdzone przez tego rodzaju działania. Według informacji dotyczących posiedzenia zaproszenia otrzymały także instytucje zajmujące się cyberbezpieczeństwem, ochroną konsumentów i ściganiem przestępstw.

„To nie jest słup ogłoszeniowy”

Bartłomiej Pejo, zapowiadając posiedzenie komisji, zwrócił uwagę na zmianę sposobu działania oszustów. Wskazał, że dawny schemat „na wnuczka” został w praktyce przeniesiony do internetu. Jego zdaniem współczesne oszustwa wykorzystujące wizerunki osób publicznych mają jednak dodatkowy element — reklama jest płatna i trafia do użytkowników za pośrednictwem platformy społecznościowej.

Poseł zapowiedział również zbieranie historii osób, które zetknęły się z podobnymi oszustwami. W centrum dyskusji ma znaleźć się więc pytanie o odpowiedzialność platform za reklamy, które są przez nie odpłatnie rozpowszechniane, a następnie okazują się elementem oszustwa.

Problem dotyczy nie tylko celebrytów

Fałszywa reklama może być dla oszusta skutecznym narzędziem właśnie dlatego, że użytkownik widzi ją w miejscu, które zna i któremu ufa. Do tego dochodzi znana twarz, atrakcyjna obietnica zysku i często presja czasu. Dlatego cyberprzestępcy nie muszą już bezpośrednio kontaktować się z potencjalną ofiarą. Wystarczy przygotować materiał, zapłacić za jego promocję i wykorzystać mechanizmy reklamowe platformy do dotarcia do kolejnych odbiorców.

Organizacje zajmujące się analizą dezinformacji dokumentowały już przypadki reklam wykorzystujących wizerunki przedsiębiorców, polityków, sportowców i celebrytów. Wśród schematów pojawiały się przede wszystkim fałszywe inwestycje i obietnice szybkiego zarobku.

Czwartkowe posiedzenie sejmowej komisji ma być okazją do skonfrontowania stanowisk platform, osób pokrzywdzonych oraz instytucji zajmujących się bezpieczeństwem w sieci. Bo choć technologia pozwoliła oszustom przenieść swój proceder z telefonu do internetu, cel pozostał ten sam – wzbudzić zaufanie i doprowadzić ofiarę do przekazania pieniędzy lub danych.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia