Dozór elektroniczny dla większej liczby skazanych. Sejm pracuje też nad reformą aresztów
08:35 19-09-2026 | Autor: redakcja
Więcej skazanych będzie mogło skorzystać z SDE
Zgodnie z obowiązującymi przepisami o odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego można ubiegać się wówczas, gdy do końca wyroku pozostało nie więcej niż sześć miesięcy. Rządowy projekt przewiduje istotne rozszerzenie tej możliwości.
Do SDE mogłyby zostać zakwalifikowane osoby skazane na karę poniżej trzech lat pozbawienia wolności, które odbyły już część wyroku w zakładzie karnym, a do zakończenia kary pozostało im maksymalnie półtora roku. Nadal bezwzględną przeszkodą ma być recydywa.
Decyzję podejmowałby sąd penitencjarny. Przed udzieleniem zgody musiałby sprawdzić, czy nie występują szczególne przeciwwskazania do osiągnięcia celów kary w warunkach dozoru. Skazany powinien mieć stałe miejsce pobytu, a wszystkie mieszkające z nim osoby pełnoletnie musiałyby wyrazić pisemną zgodę. Konieczne byłyby również odpowiednie warunki techniczne do zainstalowania aparatury monitorującej.
Odbywanie kary poza zakładem karnym nie oznaczałoby pełnej swobody. Skazany pozostawałby pod stałą kontrolą służb i musiałby przestrzegać rygorystycznego harmonogramu.
Resort wskazuje na niższe koszty i skuteczniejszą readaptację
Ministerstwo Sprawiedliwości zakłada, że szersze wykorzystanie dozoru elektronicznego zmniejszy przeludnienie zakładów karnych oraz koszty wykonywania kar. System ma również ułatwiać skazanym przygotowanie się do życia po zakończeniu wyroku, bez zrywania więzi rodzinnych i zawodowych.
— System dozoru elektronicznego to najnowocześniejsza forma odbywania kary — podkreśliła wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart.
Jak zaznaczyła, rozwiązanie ma służyć zarówno powrotowi skazanych do normalnego życia, jak i bezpieczeństwu oraz interesowi społeczeństwa.
Wiceministra zwróciła także uwagę na znaczenie SDE dla rodzin osób odbywających karę. Dzieci mogą zachować kontakt z rodzicem, a najbliżsi nie pozostają bez jego wsparcia.
— Co kluczowe, skazany pracuje, płaci podatki i sam utrzymuje najbliższych — dodała Maria Ejchart.
Państwo ponosi wówczas koszty obsługi systemu, które według resortu są znacznie niższe niż utrzymanie osadzonego w zakładzie karnym.
Z danych przywołanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że osoby objęte dozorem elektronicznym mają o około 27 proc. mniejsze prawdopodobieństwo ponownego popełnienia przestępstwa niż skazani odbywający karę w izolacji. Zasad dozoru przestrzega 90 proc. uczestników systemu. Pozostałe 10 proc. narusza warunki i wraca do zakładu karnego.
Zmiany dotyczące SDE miałyby wejść w życie sześć miesięcy po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw. Wnioski złożone wcześniej byłyby rozpatrywane na dotychczasowych zasadach.
Pierwsza decyzja o areszcie maksymalnie na miesiąc
Drugi projekt dotyczy Kodeksu postępowania karnego. Jego celem jest ograniczenie automatycznego i przewlekłego stosowania tymczasowego aresztowania oraz dostosowanie procedury karnej do wymogów Konstytucji RP i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
— Kończymy z nadużywaniem tymczasowego aresztowania — zapowiedział wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
Podkreślił, że najsurowszy środek zapobiegawczy nie powinien zastępować kary, lecz służyć zapewnieniu sprawnego przebiegu postępowania.
Pierwsze postanowienie o tymczasowym aresztowaniu w postępowaniu przygotowawczym mogłoby obowiązywać najwyżej przez miesiąc, a nie — jak obecnie — przez trzy miesiące. Do wniosku prokurator musiałby dołączyć szczegółowy harmonogram planowanych czynności oraz dowody wskazujące, że wolnościowe środki zapobiegawcze byłyby niewystarczające.
Jeśli prokurator bez uzasadnionej przyczyny nie wykonałby zaplanowanych czynności, sąd miałby odmówić dalszego stosowania aresztu wobec podejrzanego. Środek ten nie obejmowałby spraw o przestępstwa zagrożone karą krótszą niż dwa lata pozbawienia wolności. Zażalenia na decyzje dotyczące aresztu rozpatrywałby sąd w składzie trzech sędziów.
Obrońca dostępny przez całą dobę
Projekt przewiduje stałe, całodobowe dyżury adwokatów i radców prawnych. Zatrzymany, po otrzymaniu wykazu dyżurujących prawników, mógłby natychmiast skontaktować się z wybranym obrońcą. Koszt takiej pomocy ponosiłby Skarb Państwa.
Podejrzany i jego obrońca mieliby również otrzymywać niezwłoczny dostęp do dowodów dołączonych do wniosku o areszt, także w wersji cyfrowej, oraz możliwość kopiowania ich własnym sprzętem. Organy prowadzące postępowanie miałyby obowiązek informować obrońcę o każdej czynności odbywającej się z udziałem jego klienta.
Nielegalnie zdobyte dowody mają zostać wyłączone
Kolejna część reformy zakłada bezwzględne wyłączenie dowodów zdobytych w sposób nielegalny. Z Kodeksu postępowania karnego ma zostać usunięty art. 168b, a zakaz wykorzystywania dowodów uzyskanych za pomocą czynu zabronionego, zapisany w art. 168a, ma zyskać charakter absolutny.
Zmienić mają się także zasady wykorzystywania materiałów przypadkowo uzyskanych podczas kontroli operacyjnej. O ich włączeniu do postępowania nie decydowałby sam prokurator — każdorazowo potrzebna byłaby zgoda sądu.
Przepisy reformujące tymczasowe aresztowanie miałyby wejść w życie trzy miesiące po ogłoszeniu ustawy w Dzienniku Ustaw.
I bardzo dobrze a do tego rowy czyścić
Po 12 godz dziennie