W dniach 20-21 sierpnia br., blisko 330 żołnierzy 2 Lubelskiej Brygady OT stawiło się w swoich jednostkach na szkoleniu rotacyjnym. Tym razem terytorialsi doskonalili umiejętności ze strzelectwa, taktyki, reagowania kryzysowego oraz działań ratowniczych. Były to rutynowe szkolenia weekendowe lubelskich terytorialsów, realizowane w terenie, w stałych rejonach odpowiedzialności oraz na obiektach garnizonowych w Lublinie, Białej Podlaskiej i Dęblinie.
Celem tego typu szkoleń poza podtrzymywaniem potencjału bojowego jest budowa indywidualnych i zespołowych zdolności tzw. podwójnego zastosowania, czyli takich, które mogą być przydatne podczas konfliktu, ale też w czasie pokoju, czy kryzysu.
Żołnierze z lubelskiego batalionu lekkiej piechoty wspólnie ze strażakami Państwowej Straży Pożarnej odbyli na Zalewie Zemborzyckim kolejne już w tym roku szkolenie z ratownictwa wodnego. Pod okiem doświadczonych instruktorów z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej
Nr 4 w Lublinie uczyli się technik pomocy osobom tonącym z wykorzystaniem kombinezonów do pracy w wodzie, rzutek ratunkowych, deski medycznej oraz łodzi rozpoznawczych, doskonalili również umiejętności udzielania pierwszej pomocy tonącemu.
Dęblińscy terytorialsi na Wiśle, w ramach kursu prowadzonego przez instruktorów z 13 Drużyny Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego doskonalili umiejętności sprawnego manewrowania łodzią motorową, desantowania, znajomość locji i znaków żeglugowych, ratownictwa przedmedycznego oraz zasad współdziałania w ramach reagowania kryzysowego. Kurs zakończył się przystąpieniem do państwowego egzaminu i zdobyciem przez żołnierzy patentów sternika motorowodnego.
Na szkolenie rotacyjne w miniony weekend stawili się również żołnierze z 23 Bialskiego batalionu lekkiej piechoty, którzy pod czujnym okiem strażaków z OSP Jasionka, Milanów i Wierzchowiny Stare zapoznali się z procedurami postępowania podczas wypadków komunikacyjnych, wykorzystując narzędzia hydrauliczne ćwiczyli wykonywanie dostępu do osoby poszkodowanej, następnie stabilizację i udzielanie pierwszej pomocy rannemu. Ponadto wspólnie analizowali obowiązujące procedury akcji poszukiwawczych. Cennym aspektem tego szkolenia była obustronna wymiana doświadczeń.
– Takie szkolenia w istotny sposób przyczyniają się do rozszerzania kompetencji żołnierzy w zakresie prowadzenia działań kryzysowych i ratowniczych. Zdolności do podjęcia działań pomocowych czynią bezpieczniejszymi lokalne społeczności. Kwalifikacje i zdolności podwójnego zastosowania są niezbędne w sytuacjach kryzysowych – podsumowuje ostatnie szkolenia płk Tadeusz Nastarowicz dowódca lubelskich terytorialsów.





(fot. 2LBOT)
8 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niedowartościowane dziewczynki i chłopcy bawią się w wojsko, a jak przyjdzie coś do czego to się sfajdają. Za moich czasów to było wojsko. Się piło, paliło, ścigało „koty”, obcinało „ogon”. A teraz Macierewicz stworzył stajnię Auguasza, której przez lata się nie posprząta
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jesteś w błędzie. Na 100 m kapralu to byś się sfajdał, albo ani razu nie podciągną na drążku, takie to było wojsko.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
czy poza piciem, paleniem i przygłupimi zabawami to czegoś się nauczyłeś, czy po prostu zmarnowałeś 2 lata swojego życia??
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oczywiście, że zmarnował 2 lata życia i zdrowia, którego nie odzyska już.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I bardzo dobrze. Lepiej mieć jakoś tam przeszkolonych terytoriantów, niż nie mieć niczego.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za darmo to ani nikt ich nie szkoli ani sami by się nie szkolili, ale co tam wypłaty, inflacja, dublowanie kompetencji służb, dublowanie sprzętu, a czemu ich wojskowa straż nie szkoli? Jak się jest od wszystkiego to się jest od niczego?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
z cyklu: nie znam się, ale się wypowiem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie.