Niedziela, 14 lipca 202414/07/2024
690 680 960
690 680 960

Tak działają oszuści. Poznaj ich metody, nie daj się oszukać

Mieszkańcy naszego regionu stają się coraz częstszymi ofiarami oszustw internetowych. Oszuści stosują wyrafinowane metody, aby wyłudzić pieniądze lub dane osobowe. Niestety niezmiennie niektórzy dają się oszukiwać znanymi od lat metodami. Eksperci podkreślają, że kluczem do ochrony jest świadomość i edukacja.

Oszukana przy sprzedaży dziecięcej odzieży

Do policjantów zgłosiła się 40-letnia mieszkanka gminy Zamość i powiadomiła o dokonanym na jej szkodę oszustwie. Wyjaśniając policjantom okoliczności, w jakich do niego doszło przekazała, że na jednym z popularnych portali sprzedażowych umieściła ofertę sprzedaży dziecięcych spodenek. W niedługim czasie otrzymała wiadomość z informacją, że towar ten został zakupiony. Kliknięcie w załączony do otrzymanej wiadomości link i uzupełnienie wymaganych pól miało zagwarantować sprawne przeprowadzenie transakcji i umożliwić 40-latce szybkie otrzymanie należności za sprzedany towar.

Nieświadoma zagrożenia kobieta postępowała zgodnie z wyświetlanymi komunikatami i wpisała w pojawiających się rubrykach swoje dane oraz dane z karty płatniczej. Podejrzeń 40-latki nie wzbudził również telefon od osoby, która w związku z rzekomą procedurą sprzedażową poprosiła ją o numer dowodu osobistego, więc i takie dane pokrzywdzona przekazała nieznajomej podczas rozmowy, po czym w aplikacji mobilnej banku potwierdziła płatność. Była przekonana, że w taki sposób otrzyma należne jej ze sprzedaży środki. Tak się jednak nie stało. Zatwierdzając transakcję straciła ponad 3 tysiące złotych.

Uwierzyła, że jej pieniądze są zagrożone

39-latka z gminy Chodel poinformowała mundurowych, że kilka dni temu skontaktował się z nią mężczyzna przedstawiający się jako przedstawiciel biura Bezpieczeństwa Narodowego Banku Polskiego. Poinformował kobietę, że ujawniono próby włamania się na jej konto bankowe. W związku z powyższym, polecił jej założenie Funduszu Gwarancyjnego Narodowego Banku Polskiego, a następnie przelanie tam swoich środków. Tam miały być bezpieczne.

Instruowana przez rzekomego konsultanta 39-latka weszła na wskazaną jej stronę. Była ona łudząco podobna do strony Funduszu Gwarancyjnego NBP. Tam kobieta stworzyła swoje konto. W międzyczasie otrzymała telefon od rzekomego funkcjonariusza CBŚ, który przekonywał ją, aby współpracowała cały czas z doradcą, bo tylko w ten sposób ochroni swoje oszczędności.

Następnie zgodnie ze wskazówkami „bankowca”, kobieta zalogowała się do swojego profilu banku bankowości elektronicznej i dokonała 9 przelewów środków pieniężnych na rzekomy Fundusz Gwarancyjny NBP. 39-latka widziała, że jej pieniądze znajdują się już na „bezpiecznym koncie” Funduszu Gwarancyjnego NBP, co nie wzbudziło w niej żadnych podejrzeń do momentu, kiedy przelała już wszystkie pieniądze ze swojego konta, a na nowe konto nie mogła się zalogować.

Telefon do rzekomego doradcy nie odpowiadał. Gdy zadzwoniła na telefon, z którego dzwonił rzekomy funkcjonariusz CBŚ usłyszała, że padła ofiarą oszustwa bo nikt z funkcjonariuszy Policji nie dzwoni do osób i nie informuje, aby z kimś nawiązały współpracę i aby przelały pieniądze na wskazane przez rozmówcę konto. Kobieta straciła prawie 25 000 złotych. .

Chciał zarobić na akcjach

Do komendy Policji w Krasnymstawie zgłosił się 69-letni mieszkaniec powiatu krasnostawskiego, który zgłosił, że padł ofiarą oszustwa. Mężczyzna w Internecie znalazł ogłoszenie o możliwości zainwestowania w akcje jednej z firm z branży gazociągowej. W ogłoszeniu zamieszczony był numer telefonu, pod który pokrzywdzony zatelefonował.

Rozmawiał z kobietą, a następnie mężczyzną którzy poinstruowali go, że powinien wpłacić 1000 złotych na podane konto bankowe, co mężczyzna uczynił. Oszuści obiecywali pewny zysk. Następnie 69-latek dostał kolejne instrukcje. Miał zainstalować na swoim komputerze aplikację o nazwie Quick Support. Po jakimś czasie mężczyzna zorientował się, że z jego konta zniknęło 19900 złotych. Tym sposobem 69-latek stracił ponad 20 tysięcy złotych.

Nieudana sprzedaż fotelika dziecięcego

48-letni mieszkaniec powiatu biłgorajskiego zgłosił się do policjantów i przekazał, że został oszukany podczas internetowej transakcji. Mężczyzna na jednym z popularnych portali ogłoszeniowych wystawił na sprzedaż dziecięcy fotelik. Skontaktowała się z nim kobieta zainteresowana kupnem, która zaproponowała wysłanie przesyłki za pośrednictwem znanej firmy kurierskiej.

Po dogadaniu szczegółów kupująca podesłała sprzedającemu link, za pośrednictwem którego miał odebrać pieniądze. Po otwarciu linku został przekierowany na „stronę banku”. Po chwili otrzymał telefon od kobiety, która podała się za „pracownika banku”. Z uwagi na rzekome problemy z przyjęciem płatności od kupującej poleciła mu wygenerowanie kodu BLIK. 48-latek podał oszustce wygenerowany kod tracąc tym samym 2500 tysiąca złotych.

Nie podejrzewała, że ma do czynienia z oszustką

Do komendy zgłosiła się 41-letnia mieszkanka Zamościa i powiadomiła o dokonanym na jej szkodę oszustwie. Składając zawiadomienie w tej sprawie przekazała funkcjonariuszom, że na jednym z popularnych portali ogłoszeniowych umieściła ofertę sprzedażową. W niedługim czasie otrzymała wiadomość z informacją, że artykuł został zakupiony, jednak z nieznanych jej przyczyn nie mogła się zalogować w aplikacji portalu sprzedażowego. W tym momencie skontaktowała się z nią telefonicznie kobieta, która zaproponowała swoją pomoc w uruchomieniu aplikacji, a tym samym sprawnym przeprowadzeniu całej transakcji.

41-latka, przekonana o dobrych intencjach rozmówczyni, nie podejrzewała, że ma do czynienia z oszustką. Instruowana przez nią przekazała informacje na temat swojego rachunku bankowego, włącznie z danymi do logowania, numerem karty płatniczej i przypisanym do niej kodem CVV. Jej zdziwienie wzbudziła konieczność podania wygenerowanych kodów BLIK i zatwierdzania transakcji.

Jednak zmanipulowana przez oszustkę uwierzyła, że jest to procedura związana z weryfikacją danych pokrzywdzonej i stanowi jedynie operację techniczną, po której środki ponownie wrócą na konto. Tak się jednak nie stało. Po zakończonej rozmowie 41-latka ponownie sprawdziła stan swojego rachunku. Widząc, jakie operacje zostały na nim wykonane, nie miała już wątpliwości, że padła ofiarą oszustki. Kobieta straciła ponad 12 tysięcy złotych, z których znaczna suma została wypłacona w bankomatach w zachodniej części kraju.

Chciała sprzedać odkurzacz, straciła sporo pieniędzy

Do Komendy Policji w Radzyniu Podlaskim zgłosiła się 46-latka z gminy Kąkolewnica, która padła ofiarą cyberoszusta. Z informacji, jakie przekazała funkcjonariuszom wynikało, że chciała sprzedać odkurzacz piorący na jednej z platform ogłoszeniowych, uwierzyła w dobre intencje rzekomego kupującego, a następnie konsultanta jej banku.

Oszust przesłał na adres mailowy 46-latki, potwierdzenie z przelewu za zakupiony sprzęt.  W wiadomości otrzymała link, ukryty za ikoną, który po kliknięciu miał ją przekierować na stronę jej banku i umożliwić realizację całej transakcji. Logując się do swojego banku podała dane weryfikacyjne. Po chwili otrzymała telefon od podającego się za konsultanta jej banku mężczyzny. W trakcie rozmowy mężczyzna powiedział że na koncie kobiety widzi podejrzane ruchy transakcji. Następnie, prowadząc dalej rozmowę polecił podawanie kodów, które kobieta dostawała w SMS-ach, tym samym akceptowała operacje transakcji.

Dodatkowo po chwili rozłączył się i kolejny raz po kilkunastu minutach skontaktował się, polecając tym razem wzięcie kredytu w banku i wpłaceniu na wskazany rachunek pieniędzy. 46-latka poszła do banku, gdzie zaciągnęła kredyt na kwotę 20000 złotych, po czym wszystkie pieniądze wpłaciła we wskazanym przez mężczyznę wpłatomacie. Po tej operacji wróciła do domu, gdzie oczekiwała na kolejny zapowiedziany kontakt ze strony rzekomego konsultanta, lecz bezskutecznie.

Dzwoniąc na nr infolinii swojego banku kobieta dowiedziała się, że z jej konta zostały wypłacone środki pieniężne, dodatkowo zaciągnęła kredyt i tak przez naiwność i nieostrożność 46-latka została z niesprzedanym odkurzaczem i kredytem do spłaty. Łącznie straciła ponad 28 tysięcy złotych.

 

2 komentarze

  1. jak nigdy na plusy nie zarobili to niewiedzą skąd kasa się bierze

  2. Oszuści na ogół obiecują wprowadzenie praworządności, kaskę z UE, podwyżki w budżetówce, a potem szukaj wiatru w polu frajerze pompko. 😆

Dodaj komentarz

Z kraju

Sport