Niedziela, 16 czerwca 202416/06/2024
690 680 960
690 680 960

Sygnał od Czytelniczki. „Dzieci bawią się w strasznych warunkach”. Żadna firma nie złożyła oferty na wymianę piasku

Jedna z Czytelniczek poinformowała nas o fatalnej jakości piasku na placach zabaw przy ul. Odlewniczej w Lublinie. Miasto informuje, że na razie żadna firma nie złożyła oferty na jego wymianę.

Do naszej redakcji napisała jedna z mieszkanek Lublina, która zwróciła uwagę na fatalną jakość piasku na placach zabaw oraz konieczność naprawy urządzeń przeznaczonych dla dzieci.

– Czuję się bezradna. Urząd Miasta Lublin mnie zwodzi od początku czerwca o wymianie piachu i naprawie placu zabaw, który do nich należy. Dzieci na placu przy ulicy Odlewniczej 6 i 4 bawią się w strasznych warunkach, co nie przeszkadza urzędnikom. Dzieci narażone są niejednokrotnie na narażenie swojego zdrowia – napisała Czytelniczka.

O sprawę wymiany piasku zapytaliśmy Urząd Miasta Lublin. Jak się okazuje, jest problem z pozyskaniem firmy, która dostarczy piasek.

– Piasek używany do piaskownic nie jest zwykłym materiałem budowlanym. Powinien być czysty, wymywany, o wielkości ziaren od 0,2 do 2 mm i nie może zawierać cząstek mułu lub gliny. Piasek w piaskownicach na miejskich placach zabaw wymieniamy co roku. Taka wymiana zostanie przeprowadzona również i w tym roku po wcześniejszym wybraniu starego piasku i wykonaniu dezynfekcji podłoża. W ogłoszonym w czerwcu postępowaniu na wybór firmy na wymianę piasku, nie wpłynęła żadna oferta – wyjaśnia Monika Głazik z Bura Prasowego Prezydenta Miasta Lublin.

Obecnie Miasto stara się zawrzeć umowę na utrzymanie placów zabaw, w rejonie w którym położony jest przedmiotowy plac. Wszczynane jest postępowanie, wskutek którego wyłoniony zostanie wykonawca, który będzie zajmował się całościowym utrzymaniem obiektu.

– Stan techniczny placów zabaw podlega stałej kontroli. Sprawdzamy również wszystkie zgłoszenia interwencyjne. Na bieżąco podejmowane są działania wynikające z tych zgłoszeń. Dzisiaj (30 lipca) w odpowiedzi na zgłoszenie sprawdziliśmy stan placu zabaw przy ul. Odlewniczej. Plac znajduje się w dobrym stanie technicznym, nie posiada uszkodzeń uniemożliwiających jego bezpieczne użytkowanie – zapewnia Monika Głazik.

(fot. pixabay.com – ilustracyjne)

Autor: redakcja

27 komentarzy

  1. Kot sąsiadki codziennie załatwia się do piaskownicy.
    Nie przeszkadzają mu nawet bawiące się w tym czasie dzieci, które tak cieszą się na jego widok.

    Pozdrawiam rodziców, którzy swoim dzieciom pozwalają się bawić w piasku ???

  2. Dziadek z piaskownicy

    Ja za swoich dziecinnych lat, najlepszy „piach’ jaki miałem to pył z kolein wyjeżdżonych przez wozy na „żelaznych” kołach. siadało się okrakiem, między nogi zgarniało się ten „piasek’, młodsze siostry przynosiły w kubeczkach wodę a ja, jako najstarszy w grupie, lepiłem z tego „tort”, który potem przyozdabialiśmy trześniami, albo zielonymi śliwkami. Jak się zechciał zjeść marchewkę to wydartą matce Ziemi, wycierało się o krótkie spodenki i zjadało ze smakiem. Teraz mam ponad 73 lata, jestem zdrowy, nie zaszczepiony i jakoś mnie szlag nie trafił.

  3. Na Tatarach, przy ulicy Motorowej 1 sytuacja ta sama – plac jest zaniedbany, zabawki uszkodzone (co zagraża zdrowiu dzieci), a dodatkowo kolejne przęsła ogrodzenia tegoż placu sukcesywnie znikają, przez co to miejsce idealnie spełania rolę dzielnicowej kuwety dla wszelkiej maści zwierząt.

    Zarówno Administracja (która miała coś robić w tej sprawie ROK TEMU) jak i Miasto mają to w głębokim powarzaniu.

    • Jakbyś przypilnował swoich sąsiadów żeby nie kradli ogrodzenia placu zabaw to bo nie było tego problemu albo to może ty ukradłeś przęsła z ogrodzenia.

  4. Tak stan techniczny placu przy ul. Odlewniczej jest może i dobry ,bo rodzice sami naprawiają zepsute huśtawki i inne sprzęty ,żeby ich dzieci mogły z nich korzystać. Ale piach to jakaś porażka o ile można nazwać to jeszcze piachem.

  5. A na motorowej to już całkiem druty wystają ogrodzenia nie ma hustawek nie ma tylko czekać na tragedię a dzieci nie ma się gdzie bawić!!

  6. Rozumiem, że huśtawki się zepsuły
    Ale od samego tylko „istnienia” się zepsuły ?

    Czy ktokolwiek zareagował w przypadku gdy ktoś niszczy huśtawki ?

    Jeśli tolerujemy wandali, to musimy też tolerować to, co po nich zostaje: czyli zniszczone huśtawki

    Pieski i kotki, które załatwiają się do tych piaskownic też mają właścicieli, i wszyscy dookoła wiedzą do kogo należy kotek, który właśnie narobił do piaskownicy.
    No ale nikt nie chce być kapusiem. Trzeba więc pogodzić się z tymi dodatkami do babek z piasku