690 680 960

Spółka TBV zdradza, co chce budować na Górkach Czechowskich. W planach jest 3 tys. mieszkań

Część swoich planów dotyczących zabudowy, jaka ma powstać na Górkach Czechowskich w Lublinie zdradziła spółka TBV. Jak wyjaśniają jej przedstawiciele, nigdy nie ukrywali, że chcą tam budować bloki.

Blisko dwa tygodnie zostały do referendum, w którym mieszkańcy Lublina mają wyrazić swoją opinię na temat przyszłości Górek Czechowskich. Z dnia na dzień coraz bardziej zauważalne stają się działania zarówno inwestora, jak też przeciwników jakichkolwiek działań w tym miejscu. Obie strony starają się jak najbardziej przekonać mieszkańców do swoich racji. Spółka TBV wydaje spore środki na plakaty, reklamy czy też gazetki mówiące o inwestycji oraz jej pozytywnym aspekcie, z kolei przeciwnicy wskazują kolejne zagrożenia, jakie za sobą ma nieść inwestycja.

We wtorek przedstawiciele spółki TBV postanowili zdradzić więcej szczegółów dotyczących swoich planów, co do tego terenu. Na samym początku zarządu lubelskiej spółki TBV Investment Wojciech Dzioba w obecności mediów i notariusza zadeklarował na piśmie, że pierwszy etap oddania parku nastąpi jeszcze przed pierwszym etapem oddania mieszkań oraz że cały park zostanie urządzony i przekazany na własność Lublinowi w terminie pięciu lat od rozpoczęcia pierwszego etapu inwestycji mieszkaniowych na Górkach Czechowskich. Zobowiązał się do urządzenia na 75 ha tego terenu parku naturalistycznego i przekazania go miastu Lublin za 1 zł.

– Chcielibyśmy zakończyć wieloletnią dyskusję na temat terenu dawnego poligonu. Jednocześnie zapewniam wszystkich mieszkańców, że mieszkania z niezbędną częścią usługową mogłyby powstać wyłącznie na 30 ha, na których już dziś, zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, można prowadzić inwestycje. Różnica będzie więc dotyczyła tylko funkcji tych inwestycji, ponieważ w tej części miasta zamiast uciążliwych pawilonów handlowych, biurowców czy hali sportowej z dużym parkingiem będzie mogło znaleźć się nowoczesne zielone osiedle – wyjaśniał prezes TBV Wojciech Dzioba.

Tym razem podczas spotkania skupiono się również na temacie budynków mieszkalnych, które stanowią główny spór pomiędzy obiema stronami. Architekt dr. hab. inż. prof. WSPA Bolesław Stelmach tłumaczył, że proponowane przez niego ponad rok temu wysokie bloki nie znalazły przychylności u inwestora i obecnie w planach jest zielone osiedle o wysokości bloków podobnych jak te, które znajdują się na osiedlu Mickiewicza. Jak twierdził, wg. niego należało budować wysoko, gdyż tylko intensywne budowanie zapewni wystarczającą ilość mieszkań. Jednak inwestor kategorycznie stwierdził, iż mają one być niższe, gdyż 5-6 kondygnacyjne, podążające za ukształtowaniem terenu, podobne do tych, jakie znajdują się w pobliżu.

Z kolei dr Mariusz Kicia z Wydziału Ekonomicznego UMCS w Lublinie pozytywny wpływ zarówno na finanse miasta, jak i tworzenie nowych miejsc pracy. Jak tłumaczył, w przyjętym w opracowaniu scenariuszu, w 11-letnim okresie realizacji inwestycji wpływy do budżetu miasta z tytułu podatku od nieruchomości mogą zwiększyć się o 2,6 mln zł, zaś po jej zakończeniu może to być kwota przynajmniej 460 tys. zł rocznie.

Oddawanie kolejnych lokali mieszkalnych i usługowych może dodatkowo zwiększać wpływy z tytułu podatku PIT każdego roku o dodatkowe 300–400 tys. zł, aż do osiągnięcia powtarzalnego, dodatkowego strumienia około 4 mln zł rocznie po zakończeniu inwestycji. Z kolei pozytywny efekt oddziaływania podatku CIT będzie miał miejsce głównie w okresie realizacji inwestycji i prowadzenia prac wykończeniowych dla nowych mieszkańców, choć jest on szacowany na łączną kwotę około 770 tys. zł. Po zakończeniu inwestycji budżet może zasilać jedynie strumień pochodzący od podmiotów prowadzących działalność w lokalach usługowych, szacowany na przynajmniej 21 tys. zł rocznie.

Poruszono kwestię, która jest często zaznaczana przez przeciwników inwestycji, mianowicie przedstawiania na materiałach jedynie parku, bez żadnych budynków. Jak wyjaśniał Wojciech Dzioba, w planach jest powstanie w tym miejscu około 3 tysięcy mieszkań. Jeżeli chodzi o liczbę bloków, może ich być 20 jak również i 60. Wszystko bowiem ma zależeć od tego, jakie wymagania w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego ustali Rada Miasta. Do tego dochodzą miejsca parkingowe w ilości 1,3 – 1,4 na każde mieszkanie. Z uwagi na to, że nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, nie powstały jeszcze projekty prezentujące, jak ma wyglądać osiedle. Spółka nie chciała zdradzić, ile wydała na kampanię, jaka jest prowadzona przed referendum.

– W pytaniu jest mowa o zabudowie mieszkaniowej. Zawsze podkreślaliśmy, że nam zależy na tym, gdy przez 20 lat obecny plan nie znajduje odzwierciedlenia na potrzeby rynku na usługowe, komercyjne czy sportowe, prosimy radę miasta o dostosowanie tego planu do potrzeb dynamicznie rozwijającego się Lublina. Wszystkie materiały, zarówno na stronie, jak też gazetki, mówią dobitnie, że chcemy tam budować mieszkania z niezbędną infrastrukturą – tłumaczył Wojciech Dzioba.

(fot. lublin112.pl)

55 komentarzy

  1. Kupil za grosze a teraz jeszcze chcą oszukać ludzi. Nie wierzcie im ludzie!!!!!! Kicz i tandeta bedzie a nie place zabaw i park!!!!
    Trzeba iśc i zagłosować nie TBV. No to macie lublinianie Żuka co was oszuka!!!!

  2. W ani jedno słowo TBV nie wierzę i mam nadzieję, że inni też ogłupić się nie dadzą.

  3. 3000 mieszkań x 1 auto na mieszkanie. Ojj…będzie rano o 7.30 małe zatwardzenie 🙁

    • Na jednym aucie na mieszkanie się nie skończy. 1 – 1.4 miejsca postojowego na mieszkanie to też śmiech na sali.

  4. Gdyby TBV nie na reklamy te pieniądze wydała a na butelkę piwa i pęto kiełbasy zwyczajnej dla każdego Janusza co jest na nie bo tak ! To miałaby wygraną w kieszeni 😉 oni wszyscy się pienią bo ktoś zarobi. Dlatego są na nie bo nikt do nich nie przyszedł i nie dal czegoś za darmo a wg nich powinien bo zarabia. Zupełnie jakby ten teren był ich, tych Januszy…

    • Nie sądzisz, że niektórym po prostu bardziej się podoba obecny plan zagospodarowania i nie widzą potrzeby zmiany?

      • Czyli brak zagospodarowania i ugór ! Pomiędzy dwumetrową trawą i krzakami walające się swetry i butelki po jabłolach i wuesach… i zużyte prezerwatywy. Super ! Masz rację, nie ruszać, tabliczkę postawić, ze squot, ze wchodzisz na własne ryzyko !

  5. TBV rzeczywiście nieprofesjonalnie podchodzi do tematu medialnie zwiazanego z Górkami. Każdy deweloper to maszynka do robienia pieniedzy i nie ma tu miejsca na „humanitarne” podejscie do okolicy i inwestycji.
    Pewne jest ze straca dużo na wizerunku przy tej akcji, zarobią dużo kasy bo jeszcze przed wbiciem łopaty 80 procent mieszkań sprzedadzą po 6500 zl za metr. Koejne tematy zrobią pod inną nazwą celowej spółki i nikt już nie bedzie pamietało o zamieszaniu.

  6. Zuk i TBV i wszystko jasne!

  7. No wszystko ladnie I pieknie tylko po 1kto bedzie mieszkal w tych blokach skoro Lublin sie juz wyludnia I wiele mieszkan jak I domow jest juz pusta,a po drugie zabudowa hotel to prosta droga to jeszcze wiekszego smogu

  8. jedna wielka propaganda, sprawa górek jest przegrana bo co to za wybór, czy firma postawi więcej niższych bloków czy mniej a wyższych plus park, i jeszcze sama propaguje to drugie twierdząc, że to pierwsze jest takie fatalne, że jeżeli nie chcesz tego okropnego 1 rozwiązania to wybierz to 2 a my to zrobimy. Kto widział te banery i ulotki to wie, że można dostać niestrawności od tych kłamstw… jakiś litewski żużlowiec niby pochwala, róbcie tak dalej… i co to ma być jak on nawet nie wie o co chodzi, dali mu 1000zł za firmowanie nazwiskiem swojej lukratywnej inwestycji… a te zdjęcia, jak jest – pokazali zaciemnione czarno-białe zdjęcie z zimy, a obok jak może być – zieleń, komputerowa grafika fantastyczna. Ludzie obudźcie się, przecież czy musimy być skazani między złym a trochę inaczej złym wyborem? przecież można np. zmienić plan zagospodarowania przestrzeni i narzucić niejako właścicielowi sposób wykorzystania.
    A cały ten park to farsa… wystarczyłoby zostawić to wszystko jak jest i nieco ucywilizować, po prostu porobić ścieżki tam gdzie ludzie wydeptali to wysypać kamykami, poustawiać ławeczki, śmietniki… ludzie na prawdę sobie sami poradzą, będą wiedzieli gdzie jest fajne miejsce na ognisko i tam sobie coś zorganizują, po cholerę ingerować i na siłę coś wtłaczać. zrobili z tego sprawę ogólnolubelską, już widzę jak ktoś z Tatar przyjedzie przejść się po tym niby parku, przecież to fikcja… teraz jest niby zakaz wstępu ale tylko po to, żeby nikt nie zobaczył że nie jest tak jak podają w ich folderach, bo jest tam najzupełniej normalnie, kwitnie zieleń, jest cisza i spokój, można wyjść z psem, pójść na piknik z kocykiem.
    Jedno jest pewne, nie byłoby może problemu gdyby miasto kiedyś nie sprzedało tego echu. Ktoś powinien beknąć, ale wiadomo, w Lublinie od lat działa silne lobby developerskie, coś na kształt mafii developerskiej, i jakoś tak dziwnie każdy prezydent, czy to pruszon, czy żuk, ale każdy się jakoś tak dobrze układa z nimi

  9. Jaką mamy pewność, że deweloper po zmianie przeznaczenia terenu, nie sprzeda go innej firmie, która nie składała obietnicy budowy i przekazania parku? W najczarniejszym scenariuszu, inna firma buduje 15-to piętrowe wieżowce na wierzchowinach, mając w poważaniu obietnice związane z parkiem.

Kursy walut

  • USD 4.3354zł 0.21%
  • GBP 5.369zł 0.8%
  • EUR 4.7239zł 0.34%
  • CHF 4.7142zł 0.58%

Polub nas