Sobota, 18 maja 202418/05/2024
690 680 960
690 680 960

Śmierć mężczyzny w lubelskiej izbie wytrzeźwień. Trwa ustalanie, dlaczego zmarł 37-latek

Trwa wyjaśnianie przyczyn śmierci mężczyzny, który został przywieziony do lubelskiej izby wytrzeźwień. Rano znaleziono jego zwłoki. Choć z informacji jakie otrzymaliśmy wynika, iż mógł on zostać pobity, ustalenia śledczych na to nie wskazują.

Policjanci oraz prokuratura wyjaśniają przyczyny oraz okoliczności śmierci jednego z pensjonariuszy „Ośrodka wczesnej interwencji dla osób z problemami alkoholowymi i ich rodzin”, czyli izby wytrzeźwień w Lublinie. O tym, że mężczyzna nie daje oznak życia, obsługa zorientowała się w sobotę nad ranem. O wszystkim powiadomieni zostali policjanci i prokurator.

Jak ustaliliśmy, 37-latek został przywieziony do izby wytrzeźwień przez patrol policji. W piątek po godzinie 15 policjanci zostali skierowani na plac Kaczyńskiego, gdzie grupa kilku osób spożywała alkohol, zaczepiała przechodniów i rzucała butelkami. Funkcjonariusze zastali na miejscu trzech mężczyzn. Dwóch z nich, 19 i 46-letni zostali ukarani mandatami karnymi w kwocie po 100 złotych.

Trzeci z imprezowiczów spał na ławce. Policjanci z trudem dobudzili mężczyznę, jednak nie mogli nawiązać z nim żadnego kontaktu. Z uwagi na fakt, iż nie posiadał on żadnych dokumentów, bełkotał, nie był w stanie utrzymać równowagi, a także na jego ubraniu znajdowały się ślady wymiocin, mundurowi dla jego bezpieczeństwa nie mogli zostawić go w takim stanie.

Dlatego też został przetransportowany do izby wytrzeźwień. Tam okazało się, że w organizmie mężczyzny znajdują się prawie cztery promile alkoholu. Zgodnie z procedurami został poddany badaniom przez lekarza, który ocenia, czy stan zdrowia danej osoby nie uniemożliwia jej pobytu w takim miejscu. W tym przypadku miało nie być żadnych zastrzeżeń.

Wiadomo też, że mężczyzna który wcześniej był półprzytomny z powodu upojenia alkoholowego, w trakcie badania zaczął przejawiać objawy agresji. Usiłował m.in. opluć badającego go lekarza. Ostatecznie o godzinie 16:20 został umieszczony w sali. Jak później ustalono, był to 37-letni mieszkaniec Lublina.

Pracownicy ośrodka o śmierci mężczyzny powiadomili policję o godzinie 6:57. Na miejscu przeprowadzone zostały niezbędne czynności. Prokurator nie stwierdził, aby do śmierci 37-latka przyczyniły się osoby trzecie. Ciało zostało zabezpieczone celem wykonania sekcji zwłok. Jej wyniki pozwolą na ustalenie dokładnej przyczyny śmierci mieszkańca Lublina.

(fot. lublin112.pl)

48 komentarzy

  1. Badanie hahaha lekarz wychodzi patrzy na ciebie i mówi że jesteś zdrowy – tak wygląda badanie.

  2. jbc was polaczki

    A ja się tak zastanawiam: jak bardzo zakompleksioną, sfrustrowaną i nienawistną mendą trzeba być, żeby pod artykułem o czyjejś śmierci, w jakikolwiek sposób by ona nie była (bo wszystko potraficie zas*rać) wyrażać swoją radość? Wyobrażam sobie, jak siedzi taka stulejarzyna, klika „wyślij” i od razu jej się robi lepiej – na krótką chwilę. On przynajmniej miał bliskich, którzy go teraz opłakują. A po was, wrzody, nikt płakać nie będzie – rodzina i „znajomi” odetchną z ulgą, że w końcu tę złośliwą ku*asinę zabrało, :)))))))

  3. .....................

    Lekarz widząc chłopaka w takim stanie powinien zadecydować o przewiezieniu go na SOR a nie zostawiać na pewną śmierć. Idę o zakład że doktorek się wykręci.

  4. Te komentarze znawców ,fachowców od moralności i ekspertów od trzeźwości po prostu powalają ,ludzie nie znacie wszystkich aspektów tego dramatu ,po kilku zdaniach artykułu wiecie już kto ,co, gdzie i jak, i ta wasz pogarda ,poczucie wyższości i wszechwiedza ,czujesz sie lepiej jeden z drugim jak napiszesz jakiś frajerski komentarz ,żenada a chłopak który odszedł był kimś więcej niż anonimową ofiarą ,menelem czy kimś takim, miał wiele talentów i pasji o których w zdawkowym artykule nikt nie napisze ,miał swoją pracę za granicą ,swoją Rodzinę i swoje Życie i mam nadzieję że prawda o tym jak to życie się skończyło nie będzie przeinaczona,zapomniana i zamieciona pod dywan… ale to tylko moja nadzieja . Pokój Twojej Duszy Grzesiu

    • Widać niektórzy muszą wylać wiadro pomyj bo tak najłatwiej. Gdyby jednak chodziło o kogoś z ich rodziny to z pewnością powstrzymaliby się od pisania głupich komentarzy. Nie znałam człowieka ale przykro mi że inny „człowiek”zwany dalej lekarzem, potraktował go w ten sposób. Oby stracił za to swoje przywileje bo przecież składał przysięgę, że będzie pomagać a nie lekceważyć pacjenta. W d.u.p.a.c.h. się poprzewracało.

    • O kilku talentach i pasjach właśnie możemy przeczytać w artykule