W czwartek rano na al. Andersa w Lublinie doszło do tragicznego wypadku. Nie żyje młody mężczyzna, którego lexus uderzył w drzewa i latarnię, a następnie pojazd został rozerwany.
No popatrz… i systemy mu nie pomogły… Świat się kończy…
siekiera
Ocena: 0
tak, to był jeden z tych co twierdzili że przepisy i ograniczenia są dla frajerów. Miałem okazję widzieć go parę razy na mieście i się chłopak prosił o dzwonek. Szkoda że nikt z bliskich albo kolegów nie był na tyle mądry żeby przemówić do pustej pały że nie jeździ się po mniecie 150 bo można komuś albo sobie krzywdę zrobić.
kala
Ocena: 0
no i trafiła kosa na kamień.
iza
Ocena: 0
Jednego wariata drogowego ,potencjalnego zabójcę drogowego mniej …czego tu żałować…szczęście że „przy okazji ” nie zabił kogoś niewinnego
Marecki
Ocena: 0
Jakie rondo ? To nie było na żadnym rondzie… pisali , skręcił ze Spółdzielczości w lewo najprawdopodobniej i trafił na zielone zapewne bo po zniszczeniach widać że ze świateł na skrzyżowaniu Walecznych nie startował , szkoda bo młody chłopak ale to brawura i pewność siebie niestety brak doświadczenia i bezmyślność. Boże świeć nad jego duszą
Mateusz …po co się tak produkowałeś pisząc te epopeje….nie odsyłaj normalnych ludzi do psychiatry ,bo taka wizyta przydała by się bardziej twojemu koledze ,który z ulic miasta robił sobie tor wyscigowy ,mając życie innych za nic …na szczęscie opatrznosć nad nim czuwała i wykonała okrutny ale sprawiedliwy wyrok
Tatuś kupił Lexusa a nie dołożył kilku żyć na zapas.
Justyna
Ocena: 0
To chyba syn pewnego mecenasa ze śródmieścia…
Pernam
Ocena: 0
Bardzo mi przykro, ze chłopak poniosł smierc. Jestem w tym samym wieku. Spoczywaj w pokoju.
P.S ludzie którzy tu piszą w stylu, ze zasluzył to dla mnie poprostu dramat. Wstydzcie się. Kazdy z Was zapewne ma na liczniku zawsze 50km/h
Większość młodych rolników wyrwanych z ojcowizny do miasta tak jeździ. To chyba kompleks pochodzenia – „ja tym miastowym pokażę kto tu jest miszczem nad miszcze”. Ci wszyscy LPA, LRA, LBI, LLB, LBL, LCH, LZA, LKS, LUB i LSW spod Piask są po prostu niebezpieczni.
Wieśniaczka
Ocena: 0
Widzę, że miastowy kolega nie ma czym zaimponować, to próbuje swoim mieszczańskim pochodzeniem? 🙂 A może trochę i żal mu, że on miastowy a go nie stać, bo rodzice nie mieli pod lublinem działek? 🙂
Nawet posag w postaci tatusiowych działek i hektarów nie zastąpi mózgu laluniu, tak więc u mnie odpadasz 😆
Iras
Ocena: 0
Zgadzam się.
Dodam do tego, że pozostaje w nich wiele „wiejskich” przyzwyczajeń, np.
-zamiast 50km/h – prędkość 90km/h jak na wsi
-niezważanie na przejścia dla pieszych i samych pieszych, bo na wsi nie ma PdP i dlatego pieszy ma ustepwać pojazdom
-pieszy to podczłowiek, bo nie ma auta – a w miastach da się obyć bez auta, w centrach dużych miast samochód to większy problem niż korzyść
-nieprawidłowe parkowanie na chodnikach zamiast na jezdni – również przyzwyczajenie z obszaru niezabudowanego, gdzie pojazd należy pozostawić poza jednią, bo on tam nikomu nie przeszkadza, a jednia jest nieoświetlona
w miastach pojazdy parkuje się na jezdni, bo chodniki do czego innego służą
na chodniku można zaparkować jedynie wyjątkowo – jeżeli chodnik jest wystarczająco szeroki
to ostatnie mocno widać w sypialniach studenckich: wszystkie samochody: LPA, LRA, LBI, LLB, LBL, LCH, LZA, LKS, LUB i LSW zastawiają chodniki, pomimo tego, że jednia o znikomym ruchu i ten samochód nikomu by tam nie przeszkadzał
Imiennik
Ocena: 0
Nie prawda. Nie ma znaczenia czy ktoś pochodzi z Lublina czy z okolic, uwarunkowaniem stylu jazdy sa predyspozycje osobowości (charakteru, cech). Wyżej obsmarowany kierowca zawodowy z wielo letnim doświadczeniem po prostu nie powinien dostać zawodowego – ponieważ byl agresywnym kierowca. A do Pana od eseju, gdyby miał takie doświadczenie, to wiedział by jak dostosować prędkość do warunków na drodze, oraz przede wszystkim nie pozwolił by na takie swawole z uwag ryzyko utraty prawka ( czyli pracy, jeśli byl kierowca).
Tomek
Ocena: 0
Iras chyba bardzo dawno temu byłeś na wsi, skoro twierdzisz, że tam jeździ się 90 km/h i nie ma przejść dla pieszych. Nie widziałem też samochodów pozostawianych poza jezdnią – na wsi samochód każdy trzyma na swojej posesji. Teraz dość często bywam w Lublinie i z podziwem patrzę jak miejscowi kierowcy jadą grzecznie 50. Ciągłe wyścigi, zajeżdżanie drogi (zwłaszcza tym z obcą rejestracją) to codzienność. O zmianie pasa na zatłoczonych ulicach można zapomnieć. Gdyby nie przejścia z sygnalizacją świetlną piesi nie doczekaliby się przejścia przez ulicę. Dlaczego więc nie wymieniłeś rejestracji LU?
Iras
Ocena: 0
wieś w znaczeniu „teren niezabudowany”
A temu, że miejscowi też zachowują się bardzo niekulturalnie i nieprzepisowo – to nie przeczę.
Tomek
Ocena: 0
A kierowcy z numerami LU nie powinni w ogóle wyjeżdżać poza zwoje miasto 🙂
Iras
Ocena: 0
Jeżeli potrafią się zachować poza swoim miastem, to dlaczego nie?
Nie miałbym żadnej pretensji do ludzi wychowanych/mieszjkających na wsi, gdyby potrafili zachować się prawidłowo w kwestii kultury na drodze.
Tomek
Ocena: 0
Po zachowaniu, poza miastem, kierowców z rej LU właśnie widać, gdzie kończy sie kultura tych kierowców. Widać to własnie teraz na DW 836. Jakoś czerwone światło na wahadłach, to dla nich chyba kosmiczna nowość.
Iras
Ocena: 0
nie twierdzę, że ci z miasta to aniołki drogowe – też są pośród nich degeneraci drogowi
ale w mojej ocenie ci z poza miasta wypadają bardziej niekorzystnie w kilku rodzajach zachowań: a już w parkowaniu na chodnikach to nie mają sobie równych
No popatrz… i systemy mu nie pomogły… Świat się kończy…
tak, to był jeden z tych co twierdzili że przepisy i ograniczenia są dla frajerów. Miałem okazję widzieć go parę razy na mieście i się chłopak prosił o dzwonek. Szkoda że nikt z bliskich albo kolegów nie był na tyle mądry żeby przemówić do pustej pały że nie jeździ się po mniecie 150 bo można komuś albo sobie krzywdę zrobić.
no i trafiła kosa na kamień.
Jednego wariata drogowego ,potencjalnego zabójcę drogowego mniej …czego tu żałować…szczęście że „przy okazji ” nie zabił kogoś niewinnego
Jakie rondo ? To nie było na żadnym rondzie… pisali , skręcił ze Spółdzielczości w lewo najprawdopodobniej i trafił na zielone zapewne bo po zniszczeniach widać że ze świateł na skrzyżowaniu Walecznych nie startował , szkoda bo młody chłopak ale to brawura i pewność siebie niestety brak doświadczenia i bezmyślność. Boże świeć nad jego duszą
ciekawy jestem ile cial. Mial 200?
Mateusz …po co się tak produkowałeś pisząc te epopeje….nie odsyłaj normalnych ludzi do psychiatry ,bo taka wizyta przydała by się bardziej twojemu koledze ,który z ulic miasta robił sobie tor wyscigowy ,mając życie innych za nic …na szczęscie opatrznosć nad nim czuwała i wykonała okrutny ale sprawiedliwy wyrok
zgoda
Tatuś kupił Lexusa a nie dołożył kilku żyć na zapas.
To chyba syn pewnego mecenasa ze śródmieścia…
Bardzo mi przykro, ze chłopak poniosł smierc. Jestem w tym samym wieku. Spoczywaj w pokoju.
P.S ludzie którzy tu piszą w stylu, ze zasluzył to dla mnie poprostu dramat. Wstydzcie się. Kazdy z Was zapewne ma na liczniku zawsze 50km/h
Kiedyś zabiłby kogoś niewinnego, może nawet twoje dziecko, więc może lepiej się stało.
nie wstydzimy sie
Wyobraź sobie, że tak. Każdy normalny człowiek jezdzi po miescie w okolicach 50kmh a nie jak jakis cymbał ile fabryka dała.
Masz racje..Co za czasy ! Co za bezduszni ludzie … Dramat .. należy ubolewać nad takim społeczeństwem … az przykro czytać .komentarze ..
Większość młodych rolników wyrwanych z ojcowizny do miasta tak jeździ. To chyba kompleks pochodzenia – „ja tym miastowym pokażę kto tu jest miszczem nad miszcze”. Ci wszyscy LPA, LRA, LBI, LLB, LBL, LCH, LZA, LKS, LUB i LSW spod Piask są po prostu niebezpieczni.
Widzę, że miastowy kolega nie ma czym zaimponować, to próbuje swoim mieszczańskim pochodzeniem? 🙂 A może trochę i żal mu, że on miastowy a go nie stać, bo rodzice nie mieli pod lublinem działek? 🙂
Nawet posag w postaci tatusiowych działek i hektarów nie zastąpi mózgu laluniu, tak więc u mnie odpadasz 😆
Zgadzam się.
Dodam do tego, że pozostaje w nich wiele „wiejskich” przyzwyczajeń, np.
-zamiast 50km/h – prędkość 90km/h jak na wsi
-niezważanie na przejścia dla pieszych i samych pieszych, bo na wsi nie ma PdP i dlatego pieszy ma ustepwać pojazdom
-pieszy to podczłowiek, bo nie ma auta – a w miastach da się obyć bez auta, w centrach dużych miast samochód to większy problem niż korzyść
-nieprawidłowe parkowanie na chodnikach zamiast na jezdni – również przyzwyczajenie z obszaru niezabudowanego, gdzie pojazd należy pozostawić poza jednią, bo on tam nikomu nie przeszkadza, a jednia jest nieoświetlona
w miastach pojazdy parkuje się na jezdni, bo chodniki do czego innego służą
na chodniku można zaparkować jedynie wyjątkowo – jeżeli chodnik jest wystarczająco szeroki
to ostatnie mocno widać w sypialniach studenckich: wszystkie samochody: LPA, LRA, LBI, LLB, LBL, LCH, LZA, LKS, LUB i LSW zastawiają chodniki, pomimo tego, że jednia o znikomym ruchu i ten samochód nikomu by tam nie przeszkadzał
Nie prawda. Nie ma znaczenia czy ktoś pochodzi z Lublina czy z okolic, uwarunkowaniem stylu jazdy sa predyspozycje osobowości (charakteru, cech). Wyżej obsmarowany kierowca zawodowy z wielo letnim doświadczeniem po prostu nie powinien dostać zawodowego – ponieważ byl agresywnym kierowca. A do Pana od eseju, gdyby miał takie doświadczenie, to wiedział by jak dostosować prędkość do warunków na drodze, oraz przede wszystkim nie pozwolił by na takie swawole z uwag ryzyko utraty prawka ( czyli pracy, jeśli byl kierowca).
Iras chyba bardzo dawno temu byłeś na wsi, skoro twierdzisz, że tam jeździ się 90 km/h i nie ma przejść dla pieszych. Nie widziałem też samochodów pozostawianych poza jezdnią – na wsi samochód każdy trzyma na swojej posesji. Teraz dość często bywam w Lublinie i z podziwem patrzę jak miejscowi kierowcy jadą grzecznie 50. Ciągłe wyścigi, zajeżdżanie drogi (zwłaszcza tym z obcą rejestracją) to codzienność. O zmianie pasa na zatłoczonych ulicach można zapomnieć. Gdyby nie przejścia z sygnalizacją świetlną piesi nie doczekaliby się przejścia przez ulicę. Dlaczego więc nie wymieniłeś rejestracji LU?
wieś w znaczeniu „teren niezabudowany”
A temu, że miejscowi też zachowują się bardzo niekulturalnie i nieprzepisowo – to nie przeczę.
A kierowcy z numerami LU nie powinni w ogóle wyjeżdżać poza zwoje miasto 🙂
Jeżeli potrafią się zachować poza swoim miastem, to dlaczego nie?
Nie miałbym żadnej pretensji do ludzi wychowanych/mieszjkających na wsi, gdyby potrafili zachować się prawidłowo w kwestii kultury na drodze.
Po zachowaniu, poza miastem, kierowców z rej LU właśnie widać, gdzie kończy sie kultura tych kierowców. Widać to własnie teraz na DW 836. Jakoś czerwone światło na wahadłach, to dla nich chyba kosmiczna nowość.
nie twierdzę, że ci z miasta to aniołki drogowe – też są pośród nich degeneraci drogowi
ale w mojej ocenie ci z poza miasta wypadają bardziej niekorzystnie w kilku rodzajach zachowań: a już w parkowaniu na chodnikach to nie mają sobie równych