Środa, 03 czerwca 202603/06/2026
690 680 960
690 680 960

Ścięcie tego drzewa wywołało ogromne emocje. Miasto uważa, że było duże ryzyko upadku i zagrożenie bezpieczeństwa (zdjęcia)

Nie milkną komentarze do sprawy wycinki dębu w rejonie ul. Perłowej i ul. Bursztynowej w Lublinie. Miasto komentuje sprawę i uważa, że istniało ryzyko upadku drzewa i zagrożenie bezpieczeństwa.

We wtorek doszło do wycinki okazałego drzewa rosnącego na terenach zielonych w rejonie ul. Perłowej i ul. Bursztynowej w Lublinie. Dąb za zgodą Urzędu Miasta zniknął z tego terenu w ciągu kilkudziesięciu minut, a całą operację obstawiali pracownicy ochrony, tak aby mieszkańcy nie mogli zakłócić usunięcia drzewa.

Nie milką komentarze mieszkańców Lublinie, głównie pod adresem Miasta i prezydenta Krzysztofa Żuka. Zarzuca się w nich betonowanie miasta, ciągłe usuwanie drzew w różnych dzielnicach, a także brak reakcji ze strony urzędników. We wtorek po południu Miasto Lublin odniosło się ponownie do całej sytuacji.

– Przy każdym zgłaszanym wniosku w sprawie wycinki drzew lub krzewów obowiązkowo odbywa się wizja w terenie. W tym przypadku wizja miała miejsce 14 czerwca. Wówczas spisano protokół i wykonano dokumentację fotograficzną. W protokole zawarto uwagi, m.in. korona symetryczna z posuszem około 30% jej masy, w pniu widoczne podłużne pęknięcia oraz ubytek pomiędzy dwoma przewodnikami korony (rozwidlenie V-kształtne), w koronie widoczne wiązania linowe – tłumaczy Justyna Góźdź z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.

Zanim drzewo zostało ścięte przeprowadzono ekspertyzę i badanie pnia, tak aby mieć pewność, że drzewo jest w stanie pozwalającym na jego usunięcie.

– Podstawą do wydania decyzji o usunięciu drzewa była ekspertyza wykonana przez dr hab. inż. Wojciecha Durlaka z Instytutu Produkcji Ogrodniczej, Zakładu Roślin Ozdobnych i Dendrologii, Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, dodatkowo Inspektora Nadzoru Dendrologicznego oraz jednego z największych autorytetów z dziedziny dendrologii. Badanie wykonano za pomocą specjalistycznej aparatury diagnostycznej – tomografu sonicznego Picus 3 przy wykorzystaniu fal dźwiękowych. Ekspertyza jednoznacznie zakwalifikowała drzewo do usunięcia ze względu na stan zdrowotny pnia i zbyt duże ryzyko upadku, a tym samym zagrożenie bezpieczeństwa – wyjaśnia Justyna Góźdź.

Zarządca terenu jeszcze w tym roku musi wykonać nasadzenia rekompensacyjne. Drzewa mają się pojawić na nieruchomości, na której wycięto dąb.

– W decyzji, zezwolenie na usunięcie drzewa uzależniono od nasadzeń rekompensacyjnych w ilości 10 szt. Wskazano sadzonki I klasy gatunku dąb, grab lub buk o obwodzie pni co najmniej 12 cm na wysokości 100 cm. Nasadzenia należy wykonać w terminie do końca listopada na nieruchomości, na której usunięto dąb – dodaje Justyna Góźdź.

(fot. lublin112.pl)

38 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Dziwna sprawa w mieście nawet drzewo owocowe jest drzewem ozdobnym, a w tym wypadku nawet nie był istotny okres lęgowy.
    A w takim parku saskim lecą ludziom konary pod nogi i nikt z tym nie zrobi porządku – może wpuścić tam dewelopera 😉

  2. „zakwalifikowała drzewo do usunięcia ze względu na stan zdrowotny pnia i zbyt duże ryzyko upadku” – tylko dziwnym zbiegiem okoliczności na miejscu tego drzewa powstanie parking, albo blok i parking dookoła tego bloku.

  3. Skoro to drzewo było takie chore, to teraz, mając je pocięte drodzy specjaliści bez problemu dowiodą, że się nie mylili. Najlepszym oczyszczeniem się z jakichkolwiek podejrzeń co ich do obiektywności badania byłoby, gdyby Ci specjaliści pokazali te choroby/uszkodzenia/wady drzewa.
    Ale za pewne drzewo już w spalarni.

    • Gdzie w spalarni ? z tego dęba Żuk bedzie miał stół w altance ??

    • Zobacz sobie fotki pnia i nie filozofuj

    • Franiu załóż okular i patrzaj na zdjęcie nr 2. Tam widać pustkę w pniu tuż przy samej ziemi i zejdź ze słoneczka bo dostaniesz udaru od komentarzy na 112.

  4. 10 bieda-sadzonek, które nie przetrwają pewnie roku za takie drzewo to przestępstwo…

  5. Ocena: 0

    Ciekawe, że te wszystkie drzewa zawsze grożą upadkiem kiedy ktoś chce na ich miejscu coś budować… wcześniej to nikt nie pomyśli aby zbadać, pielęgnować, zabezpieczać… odczekać aż zdechnie potem wyciąć.

  6. Ocena: 0

    Pisemko ładnie napisane a każdy pień dębu tak wygląda. Po za tym to młode drzewo. Chodzi o postawienie kolejnego bloku i kasa poszła w różne miejsca.

  7. Ocena: 0

    Jedno dziewo na prywatnej działce, wielki szum, może ci protestujący odkupili by sobie działkę by wszyscy mogli sobie odpoczywać i bawić się po drzewem
    Oczywiście drzewa szkoda, ale to właściciel decyduje co robić
    A jak przez korniki zostało wycięte nie jedno drzewo nie protestowali…

  8. To samo dzieje się na Czechowie. Wycinanie drzew albo robienie z nich kikutów. Dramat! Plus nieudacznicy którzy udają ogrodników i po ich przycinaniu krzewów- krzewy i drzewa wkrótce usychają. To jest zbrodnia. A mieszkańcy płacą niby to za pielęgnację zieleni. Czechow- osiedle Lipińskiego- drzewa jak po tornadzie. Nie można na to patrzeć. Ogrodnicy chyba w tartaku praktykowali.

  9. Ocena: 0

    Przestańcie już biadolić, ignoranci. Gdyby prywatny właściciel terenu zostawił ten dąb a za tydzień, dwa na jakieś bawiące się pod nim dziecko spadła gałąź i zabiła to ciemna masa z bloków ruszyłaby z widłami i pochodniami na typa, że nie wyciął drzewa zagrażającego życiu i zdrowiu dzieci. Pilnujcie swoich podwórek a nie cudzego.

    • To jest nasze podwórko, a jak nie twoje to nie podpisuj się „lubelak”, bo my naprawdę jesteśmy

  10. Okres ochronny tylko dla szaraczków panie Zuk? Takiej betonozy nie ma w żadnym większym mieście w Polsce.

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia