Środa, 03 czerwca 202603/06/2026
690 680 960
690 680 960

Są kolejne głosy w sprawie Jeziora Białego „Normalni ludzie i rodziny z dziećmi już tu nie przyjeżdżają, jest za to sporo patoturystów”

Mężczyzna jest właścicielem działki rekreacyjnej położonej w okolicach Jeziora Białego, dlatego też od ponad 20 lat przyjeżdża w to miejsce by wraz z rodziną spokojnie spędzić wolne chwile. Postanowił opisać jak zmienił się wypoczynek w tym miejscu w ostatnim czasie.

81 komentarzy

  1. Tak na dobrą sprawę, to dlaczego tych knajp nie obowiązuje ogólnopolska cisza nocna? Kto w ogóle ma uprawnienia, by znieść zakaz hałasowania?
    Przecież to nie są miejscowości wyłącznie turystyczne, podejrzewam, że i sporo ludzi mieszka tam na stałe…
    Jak taki permanentny hałas wpływa na codzienne funkcjonowanie i jakość życia?

  2. Karny, Sebiksy, bandy przyćpanych małolatów. Bydło. Nikt normalny tam nie jeździ. Ceny z kosmosu, a syf jak cholera. Patologia pełną gębą.

    • Lewackie karyny dają za piwo w lesie.

    • Jeździmy z dziećmi tam od 5 lat i mamy zakwaterowanie na ośrodku w pobliżu centrum i nie zauważyliśmy niczego o czym piszesz. Każdy tam znajdzie coś dla siebie a że w weekend głośno to jak wszędzie. Jak ktoś szuka ciszy i spokoju to niech do samotni w Bieszczady wyjeżdża a nie do ludzi się pcha.

  3. Nad białe jeżdżą dziady, gn@je i pr@stytuty.

  4. TrollBagiennyPrzydenny
    Ocena: 0

    Przecież j. Białe to wylęgarnia pato$cierwa od dekad… cóż nowego odkrył ten pan… skąd inąd ma całkowotą rację, bo będac mężem i tatą omijam takie przybytki jak j. Białe szerokim łukiem.

  5. TrollBagiennyPrzydenny
    Ocena: 0

    I co rano rzygi, fetor kałomoczu, walajace się plastikowe kufle, porozbijane butelki, napełnione kondomy na trawie, w wodzie folie, na dnie szkła… a nocą awantury, ćpanie, sex w plenerku, rzyganie, i w kółko Macieju 😉 idealna miejscówka, żeby mając 17 lat zajść w nieplanowaną? ciążę lub doatać skierowanie do protetyka…

  6. Ocena: 0

    A więc to o to chodzi to chodzi Nie nawet tyle o hałas tylko o to że ludzie przyjeżdżają ze swoim prowiantem i że nie kupują tam drogich gofrów lodów czy innych spożywczych rzeczy albo nie stać ich na drogę kolację czy obiady w restauracjach Otóż Powiem tak Mam 37 lat też lubię spokój i ciszę ale bez przesady ludzie są wakacje i każdy się bawi Odkąd pamiętam przyjeżdżałam na białe i było zawsze tak samo A to tak naprawdę nie chodzi o głośną muzykę i o tych Pato turystów tylko chodzi o to że taki Pato Turysta nie ma pieniędzy i że przyjeżdża ze swoim prowiantem No może czas obniżyć ceny na jeziorze białym nie pomyślimy w ten sposób

    • Mylisz się nie chodzi o to że ktoś przyjedzie z własnym jedzeniem bo go niecs5ac kupic a może po prostu woli własne kanapki, tylko o zachowanie ludzi. Bo można przyjechać rozłożyć się grzecznie się zachowywać poleżeć pogadać zjeść i wyrzucić do kosza swoje śmieci to się nazywa kultura. A jak jej komuś brak to nie zwraca uwagi na innych a sam przecież nie jest , wywala śmieci gdzie popadnie robi zbędny hałas i wiele innych i to jest patologia.

  7. Mieszkanka Chełma
    Ocena: 0

    Bardzo chętnie bym pojechała, mam dwoje dzieci. Ale jezioro kojarzy mi się z ciszą, wypoczynkiem a nie słuchaniem darcia japy, pijanymi ludźmi itp. jak słyszę „białe” to od razu w myślach słychać HAŁAS

  8. Trzy arowa działka z domkiem do remontu w Okunince kosztuje od 500000zł. Jak dla mnie nie jest warta nawet 50000zł. Nie wiem jaki ludzie tam widzą fenomen. Od 30 lat jak sięgam pamięcią zawsze przyjeżdżała patologia, która próbowała sił w walkach ulicznych na kije i butelki. Każdy normalny człowiek po jakimś czasie stwierdzi, że należy omijać to miejsce szerokim łukiem.

  9. Byłem tam w 2006, jezioro piękne, ale to co się działo na kempingu, już opisaliście w komentarzach, lepiej było się załatwić koło namiotu niż skorzystać z szaletu na tym kempingu.

  10. Pojezierze łęczyńsko-włodawskie to nie tylko Jezioro Białe. Jeżeli ktoś wybiera się tam, żeby plackiem leżeć nad wodą to rzeczywiście może się zawieść, no chyba że lubi taki format wypoczynku. Jeżdżę tam często, ale razem z rodziną unikamy Okuninkę. Owszem na parę godzin podskoczyć, żeby dzieci popluskały się w wodzie to jak najbardziej, ale zostać tam na nocleg lub korzystać z wszelakiej maści odpustowych atrakcji to już trzeba być masochistą. Infrastura oraz stan większości budynków pamięta chyba jeszcze PRL, gastronomia taka sobie lub po prostu tragiczna, często na plaży można natknąć się na towarzystwo, które było chowane w oborze. Oczywiście mnóstwo tam normalnych ludzi, ale ich ciężko dostrzec, ponieważ ich zachowanie w żaden sposób nie sprawia, że zwrócicie na nich uwagę. Na całym pojezierzu jest mnóstwo spokojniejszych miejsc, fajne lasy do pospacerowania i zebrania grzybów lub jazdy na rowerze. Żeby to dostrzec należy pojechać tam z nastawieniem, że nie najważniejsze jest ordynarne chlanie do porzygu.

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia