Piątek, 24 maja 202424/05/2024
690 680 960
690 680 960

Roztrzaskał nissana, kopnął policjanta w głowę, wyzywał mundurowych. Był agresywny, nie chciał wejść do karetki (zdjęcia)

Spore problemy czekają mężczyznę, który dzisiaj po południu roztrzaskał na ulicy Nałkowskich osobowego nissana. Potem był bardzo agresywny i zaatakował interweniujących policjantów. Jednego z nich kopnął w głowę, na koniec nie chciał wejść do karetki. Jak się okazało był on poszukiwany.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek po południu na ul. Nałkowskich w Lublinie, na odcinku pomiędzy ul. Żeglarską a ul. Romera. Policjanci otrzymali zgłoszenie od świadków, z którego wynikało, że mężczyzna kierujący nissanem, po wyprzedzeniu skody jadącej w kierunku ul. Romera, wypadł atutem z drogi, ściął znak, przejechał po chodniku i trawniku, następnie zatrzymał się uszkodzonym autem na środku pasa ruchu. Zgłaszający przekazał, że kierujący pojazdem może być nietrzeźwy i próbuje oddalić się z miejsca zdarzenia. Zanim na miejsce dotarli policjanci, kierowca nissana chciał, aby mu jeszcze pomóc zepchnąć auto z ulicy.

Kiedy na miejscu pojawili się policjanci, mężczyzna stał się agresywny. W pewnym momencie zaatakował funkcjonariusza i kopnął go w głowę. Po chwili stracił równowagę i upadł na chodnik, a następnie uderzył głową w twardą nawierzchnię doznając obrażeń ciała. Cały czas mężczyzna był bardzo agresywny, nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy, którzy zastosowali wobec niego środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek. Zanim na miejsce dotarli ratownicy medyczni, mężczyzna wyzywał i lżył policjantów, a także pluł w ich kierunku. Potem nie chciał wejść do karetki pogotowia, stawiając czynny opór.

W końcu policjantom i ratownikom medycznym udało się umieścić mężczyznę w karetce. Zostanie od niego pobrana krew do badań na zawartość alkoholu oraz narkotyków. Musi się on liczyć z poważnymi konsekwencjami swojego postępowania. Za napaść na funkcjonariusza grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Po wynikach badań krwi będzie wiadomo w jakim stanie mężczyzna prowadził auto. Jak nam przekazano był on poszukiwany.

Zatrzymanie mężczyzny było możliwe m.in. dzięki obywatelskiej postawie świadków, którymi okazali się strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3, będący dzisiaj poza służbą. To oni zabezpieczyli miejsce kolizji, a także powiadomili służby.

32 komentarze

  1. Znam to auto często parkuje na miejscu dla niepełnosprawnych bez zezwolenia, zamieszcza za szybą nie aktualną legitymacje.

  2. Te wasze relacje, to jakby żywcem przepisane z notatek służbowych policjantów. No wzorowa interwencja i notatka taka, żeby się prokurator nie czepiał. Każdy jest agresywny, wulgarny, pluje, kopie no i zawsze jak uszkodzony, to sam to zrobił.

  3. Po tytule myślałem że nissan na drzewie się gdzieś zatrzymał rozwalony
    a na zdjęciach dwie przebite opony ,uszkodzona lampa i zderzak.
    Mniej clickbajtów.

  4. Za włamanie jest 10 lat

  5. I się ruski kundel doigrał

  6. Śmieci to się utylizuje, a nie pakuje do karetki…

    • Nie życz innym co tobie niemiłe. Mentalnie nie odstajesz od tego kierującego, którego nie należy nazywać kierowca

  7. Stawia opór, atakuje policjanta, agresywny to wpier… powinien dostać i się zluzuje.

  8. Pewnie kolejny pijak z krainyu, alkoholicy za kierownicą zza wschodniej granicy.

  9. Pańcia malowana

    I miej takiego chłopa na chacie…brrrrrr

  10. Nie widziałem żeby kopał policjanta…

Dodaj komentarz