Rowerowa moc w Lublinie. Rower pomaga budować relacje i samodzielność
08:35 03-09-2026 | Autor: redakcja
Towarzystwo dla Natury i Człowieka od trzech lat wykorzystuje praktyczną edukację rowerową w działaniach integracyjnych prowadzonych w Lublinie. Projekt „Rowerowa moc” jest skierowany między innymi do osób z doświadczeniem migracji, którym pomaga lepiej poznać miasto, nawiązywać relacje i zwiększać niezależność.
Od bezpiecznej jazdy do samodzielnego działania
Podstawą projektu jest nauka poprzez rzeczywiste doświadczenie. Uczestnicy zdobywają umiejętności potrzebne do samodzielnego i bezpiecznego korzystania z roweru. Ćwiczą jazdę w prawdziwym ruchu ulicznym, biorą udział we wspólnych przejazdach po Lublinie oraz uczą się planowania wycieczek poza miasto.
Program obejmuje także podstawy serwisowania roweru. Dzięki temu drobna awaria nie musi oznaczać końca podróży ani konieczności natychmiastowego szukania pomocy.
— Rower traktujemy jako narzędzie, a nie cel sam w sobie. Oczywiście ważne jest, żeby umieć bezpiecznie jeździć i zadbać o swój rower. Ale równie ważne jest to, co dzięki rowerowi można zrobić: stać się bardziej samodzielnym, pewnym siebie, poznać miasto, nawiązać relacje i poczuć, że ma się wpływ na swoje otoczenie — mówi Michał Tragarz, koordynator działań.
Rower pomaga poznać nowe miasto
Dla osób z doświadczeniem migracji rower może być łatwo dostępnym i stosunkowo tanim środkiem transportu. Pozwala również wyjść poza kilka znanych punktów i stopniowo odkrywać kolejne dzielnice, parki, okolice miasta oraz miejsca, do których wcześniej trudno było dotrzeć.
— Kiedy ktoś trafia do nowego miasta, potrzebuje czasu, żeby poczuć się w nim swobodnie. Rower może ten proces bardzo przyspieszyć. Pozwala samodzielnie odkrywać Lublin, a jednocześnie daje okazję do spotkania z innymi ludźmi. Z czasem miasto staje się bardziej znajome, a człowiek zaczyna czuć, że naprawdę jest to także jego miejsce — mówi Michał Wolny, drugi z koordynatorów działań.
Praktyczna edukacja rowerowa nie kończy się jednak na opanowaniu trasy z punktu A do punktu B. Uczestnicy przyglądają się także miejskiej infrastrukturze, rozpoznają bariery oraz niebezpieczne miejsca i zastanawiają się, jak można poprawić warunki poruszania się po mieście.
— Chcemy, żeby uczestnicy i uczestniczki nie byli tylko użytkownikami infrastruktury rowerowej. Zachęcamy ich do przyglądania się temu, jak wygląda miasto, jakie problemy napotykają rowerzyści i co można zrobić, żeby te problemy rozwiązywać. To jest moment, w którym edukacja rowerowa zaczyna łączyć się z aktywnością obywatelską — dodaje Michał Tragarz.
Forum praktyków w Baobabie
Doświadczenia zdobyte podczas realizacji projektu zostaną przedstawione na forum praktyków „Rowerowa moc – edukacja rowerowa jako narzędzie zmiany społecznej”. Spotkanie odbędzie się 5 września o godz. 12 w Baobabie przy ul. Krakowskie Przedmieście 39B w Lublinie.
Forum będzie okazją do wymiany doświadczeń osób pracujących z grupami narażonymi na wykluczenie. Organizatorzy pokażą, jak edukację rowerową można wykorzystywać w działaniach z młodzieżą, seniorami, osobami z doświadczeniem migracji, osobami z niepełnosprawnościami oraz mieszkańcami terenów wiejskich.
Uczestnicy poznają dobre praktyki i porozmawiają o przygotowywaniu inicjatyw, które wykraczają poza rekreacyjną przejażdżkę, wzmacniając samodzielność, sprawczość i społeczne zaangażowanie uczestników. Udział w wydarzeniu jest otwarty i bezpłatny.
Wydarzenie: https://www.facebook.com/
Więcej informacji o projekcie: https://ekolublin.pl/rowerowa-
Rower w Lublinie…? Męczarnia !! Infrastruktura niekompletna, co chwila przerwane trasy rowerowe. Żadnej trasy PN-PD oraz Wsch-Zach nie ma przez centrum !! Smorawinskiego-Filaretów dziura !!
Racławickie- Zamek dziura !! Unii Lub- Sp. Pracy dziura !!
Częściowo brak ciągłości można zrozumieć – bo nie ma miejsca, wiadukty za wąskie itp.
Ale niech mi ktoś (najlepiej projektant, albo zamawiający) wyjaśni jak to jest, że przy przebudowie BMC nie wykonano ciągłej DdR wzdłuż BMC przez Al. Kraśnicką.
Na 6 zwykłych pasów ruchu miejsce na skrzyżowaniu się znalazło. Ale miejsca na drogę rowerową (czy wydzielenie pasów w jezdni) miejsca już nie było.
poproszę o dobre doinformowanie rowerzystów w jakich przypadkach mają pierwszeństwo a w jakich nie bo z tym widać że niektórzy mają spory problem
Zwłaszcza ukraińskie czarnoskóre ono jego glovo z rózowymi włosami, jadące dwupasmówką obok ścieżki rowerowej.
Praktyczna i teoretyczna nauka jazdy rowerem powinna zaczynać się od tego, która część drogi służy do poruszania się pojazdem jakim jest rower.
Bo wbrew temu co się większości niedzielnych rowerzystów wydaje – chodnik nie służy do jeżdżenia po nim rowerem.
A to, że istnieje wyjątek od tego np. dla dzieci w wielu przedszkolnym wcale tej zasady nie zmienia.