Niedziela, 21 lipca 202421/07/2024
690 680 960
690 680 960

Podróżował audi z 3 promilami. Ma też aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów

Surowe konsekwencje czekają kierowcę, który będąc pod działaniem alkoholu wsiadł za kierownicę audi. 36-latek mający 3 promile i sądowy zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi został zatrzymany przez policjantów na trasie z Dęblina do Puław.

Wczoraj na drodze z Dęblina do Puław policjanci zatrzymali mężczyznę kierującego pojazdem osobowym marki Audi. 36-latek z powiatu ryckiego był kompletnie pijany, badanie alkomatem wykazało, że w momencie kontroli miał 3 promile alkoholu w organizmie.

– Po sprawdzeniu w policyjnych systemach, okazało się, że w ogóle nie powinien wsiadać za kółko, bowiem ma aktywny zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi wydany przez Sąd. Nieodpowiedzialny kierowca, który kierując samochodem w tym stanie, mógł zrobić krzywdę sobie i innym, trafił do policyjnego aresztu. Za swój czyn będzie odpowiadał przed sądem – informuje komisarz Ewa Rejn-Kozak z puławskiej Policji.

Kierowcy, który był już karany za jazdę po alkoholu i ponownie prowadził samochód w stanie nietrzeźwości, grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, wyższa opłata z tytułu świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej (minimum 10 tys. zł), zakaz poruszania się pojazdem na okres minimum 3 lat, podwójna grzywna (tzn. min. 5000 zł) – jeżeli w ciągu 2 lat został ponownie zatrzymany za jazdę po użyciu alkoholu.

21 komentarzy

  1. Ogarnie się po minimum 8 miesiącach w ciurmie , to przemawia do rozsądku

  2. Jakie to surowe konsekwencje?
    Pewnie jak kogoś zabije na przejściu czy poboczu?

  3. Jeszcze o nim usłyszymy, pójdzie siedzieć, wróci i dotąd będzie jeździł po pijaku aż zabije, dobrze jak tylko siebie, gorzej jak jak innych uczestników ruchu.

  4. Dziadek ze Slamsowa

    Podróżował audi z 3 promilami i pewnie z Bogiem w trzech osobach, które pewnie ze względu na Święta przymknęły boskie oczęta na owe 3 promile bo zwykle w takich przypadkach, dobry Bóg robił co mógł, zanim „chorego” capnęli fachowcy.

Dodaj komentarz

Z kraju

Sport