Niedziela, 19 maja 202419/05/2024
690 680 960
690 680 960

Podczas kontroli potrącił funkcjonariusza i uciekł. Obława na taxify w Lublinie (zdjęcia)

Trwa poszukiwanie kierowcy, który potrącił funkcjonariusza WITD, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Ranny inspektor trafił do szpitala.

Do zdarzenia doszło we wtorek około południa przy ul. Zemborzyckiej w Lublinie. Funkcjonariusze Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie podjęli kontrolę kierowcy, wobec którego istniało podejrzenie, iż wykonuje on przewóz osób bez wymaganej do tego licencji. W trakcie prowadzonych czynności kierowca mitsubishi potrącił funkcjonariusza, a następnie zaczął uciekać.

Zatrzymany kierowca nie chciał okazać dokumentów dlatego powiadomiona została policja. w trakcie oczekiwania na patrol mężczyzna ruszył, potrącił funkcjonariusza a następnie odjechał z miejsca zdarzenia. Rozpoczęło się poszukiwanie sprawcy. Jak nas poinformował Paweł Gruszka z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie, funkcjonariusz został przetransportowany do szpitala. Dane kierowcy zostały już ustalone. Trwają też dalsze czynności w tej sprawie.

Taxify rozpoczęło swoją działalność w ubiegłym tygodniu. Jest to aplikacja łącząca pasażerów i kierowców. Działa ona podobnie jak Uber i jest sporą konkurencją dla tradycyjnych taksówek. Jest jednym z estońskich startupów. Powstała w 2013 roku i bardzo szybko zdobyła popularność. Obecnie działa w kilkunastu krajach na całym świecie m.in. w Czechach, Estonii, Finlandii, Gruzja, Łotwa, Litwie, Serbii, Meksyku, Węgrzech, Białorusi, Ukrainie, Holandii, Rumuni, RPA, Kenii. Od grudnia 2016 roku również w Polsce. Firma kusi klientów rabatami nawet do 50 proc., czy też niską opłatą startową.

Jej działalnością od początku zainteresował się Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Lublinie. Inspektorzy wydali ostrzeżenie, informując potencjalnych kierowców wykonujących tego typu przewozy, że wykonywanie działalności gospodarczej polegającej na transporcie drogowym osób może być świadczone jedynie w oparciu o posiadaną ważną licencję na wykonywanie transportu drogowego osób. Z kolei pojazd musi być wyposażony w zalegalizowany taksometr i kasę fiskalną.

W trakcie prowadzonych kontroli zatrzymanych zostało już kilku kierowców świadczących tego typu usługi. Za wykonywanie przewozów bez wymaganej licencji grozi im kara w wysokości 12.000 złotych.

Podczas kontroli potrącił funkcjonariusza i uciekł. Obława na taxify w Lublinie (zdjęcia)

Podczas kontroli potrącił funkcjonariusza i uciekł. Obława na taxify w Lublinie (zdjęcia)

Podczas kontroli potrącił funkcjonariusza i uciekł. Obława na taxify w Lublinie (zdjęcia)

(fot. lublin112.pl)

40 komentarzy

  1. haha bardzo dobrze, tez bym potracil zlodzieja od karakana, 10k zl piechota nie chodzi

  2. OT DOJNA ZMIANA! CZEPIAJA SIE ZWYKŁYCH LUDZI KTORZY CHCĄ ZAROBIĆ NA CHLEB!! A KTO NASYLA ITD? TAKSIARZE Z ZAZDROŚCI ZAWIŚCI!! NIE JEZDZIJCIE DROGIMI TAKSOWKAMI!!! MAMY JUZ 2018ROK ZMIANY!! WSZEDZIE NA SWIECIE TAK JEST. ALE TUTAJ NA WSCHODZIE NOWE, CYWILIZACYJA OPORNIE WCHODZI. ALE WEJDZIE!!!! MŁODZI W DUŻYCH MIASTACH W TEN SPOSÓB JEZDZA!!!!

  3. Te co stoia na pkp , pod zamkiem i kolo nowej z tylu . Cuekawe czy maja wszystkie papiery na taxi . Pojawia siekrokodyle to robi sie pustka na slupku.

  4. ????? Co za idioci w tym państwie?????????????????

  5. Idac tym tokiem myślenia To jak mnie zatrzymają zapytać o licencje na przejazd policyjnym wozem Bo przecież płacisz podatki. A to idzie na ich utrzymanie

  6. Ja od dawna jestem za pomysłem wprowadzenia w Polsce jednej korporacji czy firmy świadczącej takie usługi. Jedna flota aut odpowiednio oznaczonych te same stawki itp. Nie bylo by konkurencji i takich problemów. W innych krajach to jakoś funkcjonuje.

  7. Co za bzdury piszą! Nie mogę tego czytać!!!
    Byłem na tej stacji jak to się działo i wcale tak nie było. Gość po prosu chciał odjechać (jego decyzja) a ten inspektor zaczął szarpać za kierownicę w samochodzie, który ruszał. Prawie sam siebie chciał rozjechać, kierowca ani go nie dotknął sam, ani swoim samochodem. Funkcjonariusz publiczny trochę przesadził z interpretacją całego zajścia i fałszywie oskarżył kierowcę – o potrącenie, którego nie było!!!
    Także dzielcie na 2 albo na 3 wszystko co piszą.