Poniedziałek, 22 kwietnia 202422/04/2024
690 680 960
690 680 960

Po odpuście wyciągnął broń i zaczął strzelać. 34-latek z zarzutem usiłowania zabójstwa

Kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności grozi Łukaszowi W., który w trakcie imprezy oddał dwa strzały do 60-latka. Przyznał się do winy, trafił do aresztu.

Do Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie doprowadzony został 34-letni Łukasz W., zatrzymany po strzelaninie, jaka miała miejsce w niedzielę w godzinach wieczornych przy remizie OSP w miejscowości Zadębce w powiecie hrubieszowskim. Jak już informowaliśmy, odbywała się impreza zorganizowana z okazji odpustu, jaki miał miejsce tego dnia w parafii.

W pewnym momencie doszło między uczestnikami do nieporozumień. Jak ustalili policjanci, po godz. 20 nietrzeźwy 34-latek zaczął się zachowywać agresywnie wobec innych osób. W pewnym momencie wyciągnął on przedmiot przypominający broń, jednak uczestnicy imprezy nic sobie z tego nie robili, gdyż każdy sądził, iż jest to zabawka zakupiona wcześniej na jednym z odpustowych kramów.

Po chwili mężczyzna strzelił w kierunku 60-latka, który starał się go uspokoić. Postrzelonego mężczyznę z ranami w okolicach żeber i ręki przetransportowano do szpitala. Z kolei 34-latka zatrzymano i osadzono w policyjnej celi.

Podczas przesłuchania Łukasz W. przyznał się do winy, nie chciał jednak składać wyjaśnień w tej sprawie. Przedstawiono mu zarzuty usiłowania zabójstwa 60-latka a także kierowania gróźb karalnych wobec dwóch innych osób. Śledczy wystąpili również z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, który został przez sąd zatwierdzony.

Jeżeli chodzi o pistolet, z którego strzelał mężczyzna, obecnie sprawdzają go biegli. Jak nam przekazano, wszystko wskazuje na to, iż jest to broń czarnoprochowa. 34-latek oddał z niej dwa strzały w stronę pokrzywdzonego. Na szczęście życiu rannego mężczyzny nie zagraża niebezpieczeństwo. Łukaszowi W. grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

12 komentarzy

  1. Trzeba ustalić kto mu dał pozwolenie na kapiszony. Znaczy na broń.

    • Nikt?
      Na czarnoprochowca nie trzeba, wystarczy dowód osobisty.
      Na sportowy pistolecik na 22LR trzeba roku starań, badań, zaświadczeń, pozytywnej opinii, niekaralności i bozia wie jeszcze czego. Czarnoprochową armatę kalibru 44 dostaniesz bez niczego.

  2. Z tym doźywociem to przesada

  3. Odpust zupełny.

  4. Nic nie dostanie

  5. Odi Profanum Vulgus

    Na broń czarnoprochową powinno obowiązywać takie samo zezwolenie jak na każdą inną broń palną, tak jest jest chociażby w UK. Doświadczenie pokazuje, że nie nabywają jej żadni „kolekcjonerzy”, ale psychopaci chcący poczuć się panami cudzego życia i śmierci, którzy nigdy nie przeszliby testów psychologicznych na współczesną broń palną.

    • A ile Ty przypadków słyszałeś z użyciem takiem zabawki ? Nie wiem ale sie wypowiem. Co za ludzie

      • Wbrew pozorom coraz więcej tego.
        Inna sprawa, że to nadal margines spraw kryminalnych, co skłania mnie do stwierdzenia, że liberalizacja obecnych przepisów dotyczących broni na amunicję zespoloną (ale z zachowaniem egzaminów, badań psychiatrycznych, wymogu niekaralności i wywiadu) nikomu by krzywdy nie uczyniła.

      • to nie zabawki, różnica polega tylko na ładowaniu zamiast gotowego pocisku, co spowalnia tylko załadowanie.

    • Bronią rozdzielnego ładowania to akurat kolekcjonerzy za bardzo zainteresowani nie są. Kupują ja ludzie chcący postrzelać bez konieczności przechodzenia, mających na celu wyciąganie od obywatela pieniędzy, idiotyzmów w rodzaju różnych badań, testów psychologicznych, egzaminów…

  6. Ty mi tu nie...

    Wychodzi na to, że przestępcy łatwiej zdobyć broń, niż pozwolenie na broń zwykłemu „Kowalskiemu”,który chciałby ją mieć np. do obrony koniecznej.

Dodaj komentarz

Z kraju