Przejdź do treści
środa, 14 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]
PILNE:

Piekło w czterech ścianach. Dzień po ślubie chciał utopić syna swojej żony, latami znęcał się nad nimi

Początkowo kobieta wierzyła w jego zapewnienia, że żałuje, że więcej się to nie powtórzy, czy też w to, że przestanie pić. Poprawiało się, jednak tylko na chwilę. W końcu powiadomiła o wszystkim organy ścigania.

Po latach znęcania się nad żoną i jej synem, mieszkaniec gminy Wohyń w końcu stanął przed sądem. Choć mężczyzna nie przyznawał się do winy, materiał dowodowy zebrany w tej sprawie nie budził wątpliwości. Robert M. był oskarżony o to, że od 1998 roku znęcał się psychicznie i fizycznie nad swoją żoną oraz jej synem, wszczynał setki awantur domowych, podczas których znieważał i poniżał bliskich słowami powszechnie uważanym za obelżywe, wyganiał ich z domu, przewracał, ciągnął za włosy, dusił, szarpał i popychał, jak też przykładał nóż do szyi i groził pozbawieniem życia.

Mężczyzna zaczął się znęcać nad bliskimi już dzień po ślubie. W lipcu 1998 roku, podczas odbywających się w domu poprawinach wesela, w pewnym momencie złapał syna z poprzedniego małżeństwa swojej żony, wrzucił go do wanny w łazience, po czym odkręcił wodę i przyciskając głowę chłopaka do dna wanny powiedział, że zaraz go utopi, gdyż jest mu niepotrzebny. Wszystko zauważył kolega chłopca, który z krzykiem pobiegł do rodziców. Do łazienki wbiegła żona 49-latka błagając, żeby zostawił jej dziecko. Mężczyzna jednak nie reagował. Sytuację załagodziła dopiero matka Roberta M., która uspokoiła syna.

Podobnych aktów agresji wobec syna swojej żony mężczyzna wykazywał wiele. Pewnego dnia wrócił do domu i okazało się, że chłopaka nie ma. Od sąsiadów dowiedział się, że ten pojechał rowerem do swoich dziadków. Wtedy Robert M. wsiadł do samochodu i pojechał go szukać. Gdy zobaczył pasierba dogonił go, zaczął na niego krzyczeć, potem szarpiąc uderzył go w głowę i kazał wracać do domu. Jednocześnie zabronił mu wspominać o tym wydarzeniu matce. Innym razem gdy ten wrócił z zajęć i zapalił światło na schodach, wtedy mężczyzna zaczął go wyzywać, że to nie on płaci za prąd. Następnie zaczął go szarpać, dusić i krzyczeć, że to nie jest jego dom, po czym kazał mu się wynosić. Chłopak noc musiał spędzić u dziadków. Podobnych sytuacji było bardzo wiele.

Awantury domowe były na porządku dziennym. Mężczyzna szarpał chłopaka, bił go po głowie, ciągnął za uszy, nie szczędząc słów obelżywych wyzywał go od złodziei, idiotów, debili, psów czy też bękartów. Pretekstem były najdrobniejsze szczegóły, jak na przykład krzywo postawione buty. Robert M. wypominał mu jedzenie, zużywany prąd, utrudniał ogrzewanie pokoju, swobodne przebywanie w kuchni i innych pomieszczeniach domu, pasierb miał ograniczony dostęp do telewizora, internetu, a także kontaktu z rówieśnikami. Chłopak wiedząc, że jego matka ma za sobą nieudany związek, starał się jej nie mówić o drobniejszych kłótniach. Jego koszmar zakończył się dopiero w 2011 roku, kiedy to dzięki pomocy finansowej swoich dziadków, rozpoczął budowę własnego domu, po czym się wyprowadził.

Z kolei z żoną początkowo sytuacja układała się normalnie. Pomiędzy małżonkami dochodziło do spięć, głównie gdy kobieta broniła swojego syna. Wszystko zmieniło się we wrześniu 2005 roku, kiedy to urodziła się ich córka. Wtedy mężczyzna zaczął nadużywać alkoholu, a awantury przybrały na sile i częstotliwości. Podobnie jak w przypadku pasierba, mężczyzna zaciśniętymi pięściami bił ją po głowie, wyzywał żonę wulgarnymi słowami, poniżał, popychał i szarpał. Zabraniał jej także prawie wszystkiego. Kobieta postanowiła się usamodzielnić. Dzięki dotacji założyła sklep, jednak po pewnym czasie małżonek zmusił ją, aby przepisała go na niego.

Wtedy zaczął zarzucać kobiecie kradzież pieniędzy i artykułów sklepowych. W końcu zabrał jej klucze i zakazał wstępu do sklepu mówiąc, że według prawa jest jego i nic mu nie może zrobić. Jednocześnie zażądał, aby kobieta regulowała rachunki za prąd i gaz oraz opłacała inne zobowiązania. Doprowadzona do skraju wyniszczenia psychicznego, zdecydowała się w końcu złożyć do organów ścigania zawiadomienie o znęcaniu się nad nią oraz nad jej synem. Wcześniejsze powiadamianie policji nie przynosiło skutku, gdyż jej małżonek był byłym policjantem. Interwencje kończyły się głównie jego pouczeniem.

Gdy Robert M. się o tym dowiedział, wszedł do kuchni, jedną ręką złapał kobietę za włosy, a drugą chwycił za nóż. Przyłożył jej ostrze do szyi po czym powiedział, że ją zabije. Jednak wcześniej pozbawi życia jej syna oraz ich wspólnej córki. Wtedy kobieta spakowała swoje rzeczy i uciekła do koleżanki. Do domu już nie wróciła. Mężczyzna nie oszczędzał też rodziców swojej żony. Dzwonił do nich mówiąc, że np. zabił ich wnuka.

Sąd rejonowy w Radzyniu Podlaskim po zapoznaniu się z materiałem dowodowym i przesłuchaniem licznych świadków uznał 49-letniego Roberta M. za winnego wieloletniego znęcania się nad rodziną. Skazał go na rok pozbawienia wolności, przy czym wykonanie kary zawiesił na okres 3 lat. Mężczyzna otrzymał dozór kuratora sądowego, ma też obowiązek powstrzymywać się od nadużywania alkoholu oraz poprawnie zachowywać się wobec pokrzywdzonych. Dodatkowo ma wpłacić 800 zł grzywny oraz ponad 5 tys. złotych kosztów sądowych i nawiązek na rzecz pokrzywdzonych.

2017-04-23 14:47:06
(fot. ilustr. pixabay.com)

87 komentarzy

    1. Ruda
      Odpowiedz

      Sadzia znał charakter tej niby pokrzywdzonej zreszta kazdy kto ja zna wie ze niewiele jest warta, a z jej awantur z rodzina smiali sie wszyscy sasiadzi wiec wogóle dziwne ze chłopa skazali….ale ja to u nas w kraju sprawiedliwosci w sadzie nie ma co szukac

      1. Ruda
        Odpowiedz

        Ruda to ja i tak wcale nie uważam, że jest niewiele warta, Ona po dzień dzisiejszy cieszy się nieposzlakowaną opinią i szacunkiem wśród ludzi a to co piszesz to kłamstwo

        1. Ruda
          Odpowiedz

          Ruda to ja, cieszy sie opinią hahaha nie napiszę jaką cieszy sie opinia bo administrator mnie zablokuje:)

  1. obserwator
    Odpowiedz

    Gratulacje dla redaktorów portalu bo opisane cała „gehenna” zakończyła się w styczniu 2013 r. Wyrok w sprawie zapadł wiosną 2016r. sprawa była kilkakrotnie opisywana w tv i prasie, a państwo umieszczają to w dziale aktualności…pozostałe Wasze informacje są również tak samo aktualne?

    1. Iga
      Odpowiedz

      Lepiej późno niż wcale,ale jak znam życie i policjantów to się odwoływał do Strasburga

  2. aaaaaa
    Odpowiedz

    „Skazał go na rok pozbawienia wolności, przy czym wykonanie kary zawiesił na okres 3 lat.” hahahahahahahaha
    hahahahaha Mają rozmach.

  3. Dana
    Odpowiedz

    A gdzie w tym czasie wciagu 20 lat byla rodzina tej kobiety jej przyjaciele znajomi sasiedzi gdzie była szkoła pomoc spoleczna policja, Przeciez setek awantur, bicia syna pijanstwa morzenia głodem nie da sie nie zauwazyc. nikt nie nie zapytał tej kobiety skad ma since pod oczami, dlaczego jej syn nosi slady pobicia. Przeciez jezeli to prawda co napisano ludzie musieli widziec. I nikt nie reagował….przerazajaca znieczulica

    1. Maks
      Odpowiedz

      spróbuj wejść w droge policjantowi to sie przekonasz

    2. Znajoma
      Odpowiedz

      Wniosek nasuwa się sam……przecież to nie jest prawdą 🙂

  4. Aga
    Odpowiedz

    Dlaczego? Pytam dlaczego kobiety pozwalają żeby im to robić? Gdyby ktokolwiek tknal moje dziecko albo mnie zapamietalby do końca swego marnego żywota, że ze mną się nie zadziera!!!

    1. mirka
      Odpowiedz

      Widac tej kobiecie to odpowiadało. Prawdopodobnie wyniosła zdomu rodzinnego tego typu zachowania jej ojciec mogł sie znecac nad nia nad matka molestowac ja. Brak w niej miłosci do własnych dzieci i za cene własnego wygodnego zycia nie przejmowala sie losem swojego syna. ktory miał byc utopiony juz na poprawinach.

  5. telewidz
    Odpowiedz

    Ta cała historia była juz w serialu Ukryta prawda kilka miesiecy temu

    1. Irek
      Odpowiedz

      i równie wiarygodna jak takie seriale

  6. Jol
    Odpowiedz

    Ale melodramat…:) ja był go ukamienowała a jej pomnik wystawiła razem z synkiem w Międzyrzecu na skwerku

  7. bonia
    Odpowiedz

    Ktoś kto chociaż troszeczkę zna tą Panią to wie, że latami się przygotowywała do oskarżenia męża. Uczciwy dziennikarz powinien wysłuchać obu stron. Prawda zawsze tkwi po środku. Ale intrygę Pani pięknie przeprowadziła:). Powinna zacząć inne żony uczyć jak się pozbyć męża. Perfekcyjnie to zrobiła, powinna dostać Oskara:). A sąd zawsze za maltretowaną żoną i dziećmi stanie.

    1. Leon
      Odpowiedz

      skoro jesteś tak doskonale „poinformowana” to zapomniałaś dodać, że to on się jej pozbył i zajął cały majątek a Ona mieszka na stancji

      1. Ostrówki
        Odpowiedz

        Widzę, że Ty jestes wyjątkowo dobrze poinformowany skoro wiesz gdzie ta kobieta mieszka. Wszyscy wiedzą ze sama wyprowadziła sie, ale wczesniej nie mieszkała z męzem od pół roku. Kariere chciała zrobic w Biedronce ale nawet tam sie nie nadawała do pracy. I wszyscy to wiedza w tej miejscowosci. Wiedzą równiez jak „wspaniale” sobie układa stosunki z najblizśza rodzina. Ty mnie nie musisz pouczac jak mam sie podpisywać.

        1. Leon
          Odpowiedz

          ja nie pouczam, ja stwierdzam fakty

          1. Ostrowki

            Faktem jest ze nawet nie nadawała sie na kasjerke do supermarketu

      2. Irek
        Odpowiedz

        A to o majątek tej Pani chodziło dopóki była kasa to mozna było ja bic i ona godziła sie ze bito jej dziecko. Teraz nie ma kasy to odgrywa wielce pokrzywdzoną. Za kase wszystko….czyli to normalna k….

        1. Darek
          Odpowiedz

          nie obrazaj…tamte kobiety daja usługe i otrzymuja pieniadze. a ta….

    2. Ostrowki
      Odpowiedz

      Ta pania wszyscy w okolicy znaja jest z gatunku tych co by leżały i pachniały całymi dniami. Jej pierwszy maż tez pił bił ja i sie znecał…az w koncu wyladował na cmentarzu. Drugi pił bił jai sieznecał az w koncu wyldował w wiezieniu. Ciekawe co bedzie robił trzeci….

      1. Leon
        Odpowiedz

        To, że grasz do jednej bramki z tym typem nie upoważnia Ciebie do podpisu”Ostrówki”, to tylko i wyłącznie Twoje zdanie

      2. xRx
        Odpowiedz

        Toż każdy wie co to za pani, do tego złączyła się z inną, równie „mądrą” panią z Radzynia…..i kobiety sobie używają 🙂 🙂 🙂

        1. ruda
          Odpowiedz

          chciałabym poznać tą 'mądrą’ panią z Radzynia

      3. lady
        Odpowiedz

        Boże uchroń od niej trzeciego……

  8. Matka
    Odpowiedz

    Chlopa sad skazal a jaka kare dostala matka tego biednego dziecka ktora wiedziala jak jest traktowany jej syn godzila sie na to i akceptowala przez kilkanascie lat. Czy taka kobieta moze wogole wychowywac dzieci czy zasluguje na miano matki. Przez jej zachowanie syn ma skrzywiona psychike do konca zycia. Szukal wsparcia u swojej matki a ona wolala zyc z tym pijakiem i awanturnikiem. Ciekawe jak wychowuje teraz kolejne swoje dzieci

    1. bonia
      Odpowiedz

      widać Panią bawiło patrzenie się na „krzywdę” Swojego dziecka

      1. Emma nu Ella
        Odpowiedz

        Przykład brała bezpośrednio od Boga – On też z zimną krwią patrzył jak mu Żydzi syna wykańczają.

  9. Ja
    Odpowiedz

    Ja pier… to jakaś kpina, a nie wyrok.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy