Od pewnego czasu obserwowali jezioro. W końcu zatrzymali kłusowników (zdjęcia)
09:28 24-11-2023 | Autor: redakcja
Od dłuższego czasu wspólnie z policjantami z Włodawy strażnicy PSR w Lublinie prowadzili obserwację jeziora Sumin pod kątem kłusownictwa. Do akcji wkroczyli w nocy z czwartku na piątek.
Minionej nocy strażnicy PSR zatrzymali na gorącym uczynku dwóch mieszkańców wsi Grabniak w pow. włodawskim. Mężczyźni przy pomocy sieci odłowili blisko 150 kg ryb różnych gatunków, które po zmierzeniu i zważeniu zostały wypuszczone z powrotem do jeziora.
Jak relacjonują strażnicy, w trakcie czynności na miejscu zdarzenia, pomimo późnej pory, zaczęli pojawiać się umówieni na odbiór ryb „klienci”, którzy jednak szybko się rozjechali widząc, co się dzieje nad jeziorem.
Mieszkańcy gminy Urszulin zostali przekazani policjantom. Poza kłusownictwem mężczyźni odpowiedzą za naruszenie nietykalności funkcjonariusza, oraz zniszczenie mienia o znacznej wartości, wyjaśniają strażnicy rybaccy.
Galeria zdjęć
No ale co oni zniszczyli?
Największymi kłusownikami jest pzw
No i co się dziwić, że ryba nie bierze?
50 kilgoramów ryb ? Ja tam widzę jednego amura
Przecież w tekście jest 9 zdjęć, gdzie widać pozostałe ryby…
A gdzie byli strażnicy jak dziennie kilkaset kilo ryb wyjeżdżało z zalewu zęmborzyckiego łódki kursowały jak kutry od rana do wieczora te same gęby wszystko na handel ponad limity.
Nie ma takiego zbiornika jak Zalew Zęborzycki.
Przecież echosondy po kilka tysięcy łódki przynęty i sprzęt muszą się zwrócić a i tak na forum będą pisać że to wąsatę wydry w gumofilcach z brzegu wyłapały.
ludzie czytajcie ze zrozumieniem jest wyraźnie napisane”Mężczyźni przy pomocy sieci odłowili blisko 150 kg ryb różnych gatunków, które po zmierzeniu i zważeniu zostały wypuszczone z powrotem do jeziora” i dlatego nie ma ich na zdjęciu
Są…spora ich część.
No są, ale jakieś mało żywe bo nie ruszają się na zdjęciach i nie patrzą w obiektyw i nie uśmiechają się wcale, że wracają do domu…
Dobrze że tępią to klùsownictwo.
Kropla w morzu potrzeb na pojezierzu możesz kupić rybę świeżą od kłusownika codziennie.
Ale patent z napędem z silnika od kosy spalinowej jest niegłupi 😀
Choć gdybym to ja tam kłusował, to raczej wybrałbym coś cichego – raczej silnik elektryczny.
Taką pierdziawkę, to musiało być słychać kilka wsi dalej.