Wtorek, 23 kwietnia 202423/04/2024
690 680 960
690 680 960

Oblał kolegę benzyną i podpalił. Powodem miała być zazdrość o żonę

Zapadł wyrok w głośnej sprawie podpalenia 27-letniego mieszkańca gminy Szczebrzeszyn. Jeden z oskarżonych kolejne 10 lat spędzi w więzieniu, drugi został uniewinniony. Nie miał bowiem wiedzy co do zamiarów, jakie posiadał jego towarzysz.

Przed Sądem Okręgowym w Zamościu zakończył się proces Adama G., oskarżonego o podpalenie swojego kolegi. Sprawa dotyczy zdarzenia, jakie miało miejsce 7 lipca 2018 roku w Wielączy w gminie Szczebrzeszyn. Wtedy to pod dom Damiana H. podjechał samochód z dwoma mężczyznami. 27-latek znał ich dobrze, więc wyszedł przywitać się z gośćmi. Jeden z nich, Kamil S., wysiadł z pojazdu, mężczyźni podali sobie ręce, wtedy Damian H. podszedł do auta, w którym siedział Adam G. Wtedy ten otworzył drzwi i wyciągając wiadro z benzyną, oblał nią gospodarza. Chwilę później go podpalił.

Damian H. jest strażakiem i wiedza nabyta w trakcie licznych szkoleń, jak też akcji gaśniczych sprawiła, że nie spanikował, lecz położył się na ziemię i tarzając zrywał z siebie płonące ubranie. Potem wbiegł do domu i zaczął oblewać się wodą. W tym czasie mężczyźni odjechali. Najbliżsi 27-latka natychmiast wezwali pomoc. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala w Zamościu, skąd po udzieleniu mu pierwszej pomocy, trafił do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej. Jak się okazało, miał poparzony boku, plecy, część klatki piersiowej, brzuch, głowę, kark i rękę.

Policjanci wiedząc, kim są sprawcy, od razu ruszyli na ich poszukiwania. Obaj mieszkańcy powiatu zamojskiego zostali zatrzymani po kilku godzinach od zdarzenia. Jak później ustalono, powodem działania Adama G. miała być zazdrość o swoją żonę. Kobieta miała bowiem sms-ować z jednym z mężczyzn, jednak ten postanowił zerwać z nią znajomość i zablokował jej numer. Wtedy napisała do Damian H. aby ten przekazał wiadomości od niej owemu mężczyźnie. O wszystkim dowiedział się jednak mąż kobiety, który miał za to pretensje do 27-latka.

Śledczy zarzucili 35-letniemu Adamowi G. i 27-letniemu Kamilowi S., że działając wspólnie i w porozumieniu usiłowali dokonać zabójstwa mieszkańca Wielączy. Żaden z nich nie przyznał się do popełnienia przestępstwa. Kamil S. zapewniał, że nie miał wiedzy, co Adam G. chce zrobić. Miał tylko wywołać Damiana H. z domu. Obaj bowiem byli strażakami w tej samej jednostce i się doskonale znali. Z kolei Adam G. wyjaśniał, że nie zamierzał pozbawiać życia poszkodowanego. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec starszego z mężczyzn środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, młodszy otrzymał dozór policyjny, zakazano mu się również zbliżać do poszkodowanego na odległość mniejszą niż 50 m, a także w jakikolwiek sposób się z nim kontaktować.

Pod koniec stycznia rozpoczął się proces obu mężczyzn. Sąd wyłączył jednak jawność postępowania. Obu oskarżonym groziło od 8 lat aż do dożywotniego pozbawienia wolności. Ostatecznie sąd uznał winę tylko Adama G. skazując go na 10 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Dodatkowo mężczyzna ma zapłacić kwotę 25 tys. złotych jako zadośćuczynienie dla poparzonego Damiana H. Jeżeli chodzi o Kamila S., został on uniewinniony. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. pixabay.com – zdjęcie ilustracyjne)

9 komentarzy

  1. Zamiast rozmówić się z żoną wywłoką to zemścił się na chłopaku który jej nie chciał …ot logika

  2. Coś mi się nie chce wierzyć, że ten drugi nie wiedział, co zamierza jego przyjaciel.

  3. Kpiny ! Napluto w twarz wszystkim prawym obywatelom takim wyrokiem.

  4. Ten wyrok to są kpiny z prawych obywateli RP.

  5. vvvvvvvvvvvvvvvvvvv

    hahaha drugi nie wiedzial co chce zrobic pierwszy-litosci ten pierwszy mial benzyne w wiadrze w aucie i ten drugi nie czul smrodu benzyny?

  6. Jak myślicie, jego żona przez 10 lat nie będzie już z żadnym esemesować? hihi

  7. Nic nie wiedział i odjechał. Marny wyrok za usiłowanie morderstwa w porozumieniu.
    Marnie cenione życie ludzkie w Polsce.

Z kraju