Już niebawem na ulicach Lubartowa zostaną zamontowane defibrylatory. Urząd miasta rozstrzygnął przetarg na dostawę i montaż tych urządzeń ratujących życie. Swoje oferty złożyło trzynaście firm, ostatecznie wybrano ofertę spółki z Warszawy. Ta jednak nie zgłosiła się na podpisanie umowy.
Dlatego też zgodnie z przepisami umowa zostanie zawarta z firmą z Otwocka, która była druga wśród tych, które zaoferowały najlepsze warunki. Jej oferta opiewa na kwotę 21 090 zł.
Defibrylatory zostaną zamontowane na ścianie budynku Urzędu Miasta oraz przy ul. Lubelskiej 30A i Lubelskiej 95. Taką potrzebę zgłosili sami mieszkańcy, którzy zgłosili odpowiedni projekt w ramach budżetu obywatelskiego.
Po obliczeniu głosów okazało się, że poparło go sporo osób i uplasował się na trzecim miejscu. Tym samym został zakwalifikowany do realizacji.
(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
10 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z niecierpliwością czekam jeszcze na uliczne zestawy małego chirurga, do przeprowadzenia na ulicy np. transplantacji nerki, tudzież operacji zastawki serca.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakby co, to klucze do kłódek będą w dyżurce na „SOR”. 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po ukraińsku też gada?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kto tego upilnuje…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
może kto się orientuje podobno wykonane to jest z aluminium ale i sporo miedzi słyszałem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To „urządzenie ratujące życie” trzeba jeszcze wiedzieć kiedy i jak użyć. Uważam, że udostępnianie go osobom nieprzeszkolonym może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I siebie uważasz za osobę przeszkoloną? Po komentażu śmiem wątpić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież to będą defibrylatory automatyczne, przeznaczone do użycia również przez osoby niewykwalifikowane. Defibrylator sam mówi co trzeba robić. Nie trzeba umieć, wystarczy słuchać poleceń. Przykleja się elektrody do pacjenta i defibrylator dokonuje analizy jak mocno i czy trzeba strzelić prądem. Jak nie ma potrzeby, to nie strzeli. Raczej się takim ulicznym defibrylatorem krzywdy nie zrobi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No właśnie!!!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie teraz widać jak twoja wiedza jest ułomna! Jak większość komentarzy z twojej strony!