Sobota, 02 marca 202402/03/2024
690 680 960
690 680 960

Na Lubelszczyźnie utonęło już 9 osób. To prawie tyle co w trakcie ubiegłorocznego sezonu (zdjęcia)

Pomimo apeli o zachowanie rozsądku nad wodą, kampanii prewencyjnych, a nawet licznych utonięć, cały czas znajdują się osoby, które twierdzą, że „ich to przecież nie dotyczy”. W wodzie straciło życie już 9 osób, prawie tyle co w trakcie ubiegłorocznego sezonu. A mamy dopiero początek wakacji.

Niedawno rozpoczęły się wakacje, co oznacza, że nad jeziorami, rzekami i różnego rodzaju zbiornikami pojawiły się tłumy spragnionych wypoczynku nad wodą. Niestety jak co roku wśród nich nie brakuje osób, które postanawiają wchodzić do wody pod wpływem alkoholu czy też popisują się swoją brawurą. To przekłada się na kolejne utonięcia. Tegoroczne statystyki już teraz zaczynają przerażać. Na terenie województwa lubelskiego życie w ten sposób straciło już 9 osób. Dla przypomnienia, przez cały ubiegłoroczny sezon utonęło 11 osób.

Jak wskazują służby ratunkowe, akcji w których ruszano na pomoc osobom tonącym każdego roku jest znacznie więcej. Każdy taki przypadek angażuje znaczne siły w postaci strażaków, ratowników medycznych, policjantów czy też ratowników WOPR. Przyczynami utonięć są głównie brak rozsądku i alkohol. Dlatego też praktycznie każdej tego typu akcji ratunkowej można uniknąć poprzez odpowiedzialne zachowanie nad wodą. Jednak pomimo apeli, kampanii, a nawet licznych utonięć, cały czas znajdują się osoby, które twierdzą, że „ich to przecież nie dotyczy”.

Tego typu przypadków jest tak dużo, że często ratownicy nie są ich w stanie zliczyć. Nawet ci, którzy jeżdżą do większości utonięć, czyli strażacy ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. Jest to jedyna tego typu grupa w województwie lubelskim co oznacza, że rusza do akcji bardzo często. Jak tłumaczą strażacy, pozostaje im tylko intensywnie szkolić się, aby skuteczniej nieść pomoc tym, którzy najczęściej potrzebują jej na własne życzenie.

Niezwykle ważnym elementem szkoleń są zgrupowania. Niedawno jedno z nich odbyło się nad jeziorem Białym w Okunince. W tym przypadku nurkowie doskonalili swoje umiejętności, które wykorzystują później podczas działań związanych z ratownictwem wodnym. Każdego dnia realizowana była część teoretyczna oraz praktyczna. Nie brakowało też zagadnień związanych z poszukiwaniem zwłok. Wszystko dlatego, że to właśnie ta grupa wzywana jest do poszukiwań topielców.

(fot. asp. Marcin Fatla)

10 komentarzy

  1. Tak, tak każdego dnia to doskonalone było picie ????miałem kiedyś okazję być nie daleko takiego ” Zgrupowania ” ????

    • Teeeee, Kazek… Popatrz na te zdjęcia a potem weź rozpęd i walnij tym swoim pustym łbem w ścianę… Może Ci się w nim poukłada ?
      A tym kolesiom ze straży wielki szacun!

      • Jedno drugiego nie wyklucza.

        Dla strażaków szacun – i to taki największy, kozaki!

        Ale to ludzie nie wielbłądy – wypić lubią, a takie szkolenia sprzyjają ;P

  2. Bagno w ch*j !

  3. ?Cześć) Mam na imię Paula i mam 24 lata) Jestem aspirującą sех modelką 18+) Lubię być fotografowana nаgo) Proszę oceniać moje zdjęcia na ?

    • Dziadek ze Slamsowa

      I co z tego ? Poszukujesz adresu agencji towarzyskiej czy preferujesz własną „działalność gospodarczą” ?

  4. Była fantastyczna kampania z przykładowym utonięciem. Wystarczy. Niech suweren się bawi. Ten łychend obstawiam na 4 nowe.

  5. Redaktorze – nurkowie w 99,9% jak schodzą pod wodę to jest to akcja poszukiwawcza a nie ratownicza. Tam już nie ma czego ratować.
    Może warto to uświadomić suwerenowi.

  6. za każdy wyjazd TOPR, WOPR czy GOPR czy po prostu zwykłej Straży Pożarnej i Pogotowia Ratunkowego do osoby, która była pod wpływem, korzystała z danego pojazdu bez wymaganych dokumentów i bez środków BHP czy poszła w wysokie partie gór bez adekwatnego ekwipunku powinna być wysoka kara grzywny plus pokrywanie wszystkich kosztów akcji – a tak to banda nieudaczników jest ratowana za pieniądze obywatela

Z kraju

Polityka i społeczeństwo