Niedziela, 03 marca 202403/03/2024
690 680 960
690 680 960

Na granicy ruszyły kontrole cukru, jaki wjeżdża do Polski z Ukrainy. „Dotychczas nie stwierdzono nieprawidłowości”

Siedem transportów cukru wjechało do naszego kraju od piątku. Każda partia jest sprawdzana przez służby sanitarne. Wyniki na razie nie wykazały nieprawidłowości.

W ubiegłym tygodniu, podczas wizyty w Lublinie wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak zapowiadał konieczność wprowadzenia kontroli cukru, jaki wjeżdża do Polski z Ukrainy. Wskazał, że napływa on do naszego kraju w ogromnych ilościach, przez co stanowi zagrożenie dla rodzimego rynku. Wyjaśniał również, że będąc na granicy w Dorohusku widział partię cukru, który dziwnie pachniał. Problem w tym, że nikt nie wie, jakiej on jest jakości i czy nie ma w nim np. niedopuszczalnych w Polsce substancji.

Rolnicy od dawna alarmują, iż import cukru wzrósł w ostatnim czasie niemal 35-krotnie. Przed wojną z Ukrainy wjeżdżało do Polski ok. 20 tysięcy ton rocznie a obecnie ma to być 700 tysięcy ton. Producenci obawiają się, że niebawem będzie tak jak ze zbożem. Cukrownie nie będą miały gdzie sprzedać surowca przez co cena za buraki znacząco spadnie, podobnie jak areał upraw. Szczególnie problem ten dotyczy właśnie naszego regionu, gdyż to na Lubelszczyźnie z upraw buraków cukrowych utrzymuje się spora ilość rolników.

Dziś służby wojewody lubelskiego zapewniały, że od minionego piątku prowadzone jest sprawdzanie każdej partii cukru, jaka wjeżdża do naszego kraju z Ukrainy i jest zgłoszona do kontroli. Działania te odbywają się zarówno w postaci analizy dokumentów, do tego wykonywana jest ocena organoleptyczna produktu oraz pobierane są próbki do badania.

– Do tej pory do Polski dotarło siedem takich przesyłek, dwie zostały już zbadane. Ponieważ pozostałe wjechały w sobotę i niedzielę wyniki będą dziś. Dotychczas nie stwierdzono nieprawidłowości – tłumaczy Jolanta Korniszuk, lubelski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny.

Służby zapewniają, iż są w ciągłym kontakcie z rolnikami. Obecnie cukier sprawdzany jest i badany, czy nadaje się do spożycia na terenie Unii Europejskiej. Jeżeli będzie potrzeba dodatkowych badań, wówczas będą one realizowane.

28 komentarzy

  1. Nie stwierdzono. A panie wojewodo a krzyże do zdjęcia gdzieś stwierdzono?

  2. Wieśniak (w gumofilcach z ostrogami)

    „Nie stwierdzono nieprawidłowości” – to znaczy, że cukier ukraiński nie jest taki gorszy od „dobrego bo polskiego”cukru. Nie jest też taki trujący jak nam usiłowano wmówić, a przy tym ze dwa razy tańszy.

  3. Oszczędzam ci klikania

    Są w necie fajne zdjęcia, jak Koło dziejczak wącha cukier. Pokażcie je, pokażcie jak ostro działa minister XD
    Można znaleźć opinie w internecie, że inni współpracusie Hyżego wąchają nie tylko cukier… Badają własnymi nosami substancje wyglądające jak cukier puder albo mąka ziemniaczana…

  4. Po co było likwidować cukrownie w Lublinie? Niech rząd pomyśli o wybudowaniu nowej a nie ściąganiu cukru z UA. Rolnicy jak i zwykli ludzie znajda prace i każdy będzie zadowolony… Warszawa i tak ma daleko w d…. Aby było koryto pełne na wiejskiej….. Ich priorytet

  5. Rzepak wjeżdża zamiast śrutu słonecznikowego, a Kołodziejczykowi nie chcą pokazać dokumentów dokumentów .. cyrk panie

  6. Wejdźcie na YT na kanał Gąrący Temat a zobaczycie że że zapewnienia rządowych pchołków są g warte.

  7. Czyli wszystko jest dobrze, wszyscy są zadowoleni, no może poza polskimi plantatorami, którym grozi upadłość gospodarstw. Często były budowane i rozwijane przez kilka pokoleń. Polski chłop na bruk, przecież najważniejsze, żeby byli zadowoleni Ci, którzy Banderę uważają za bohatera, a nie zbrodniarza. Gdy już konkurencja w postaci polskiego rolnika na polskim rynku rolnym zostanie wyeliminowana i nastanie monopol żywności z UA, konsumenci przekonają się, że tanio już było i się nie wróci.

  8. Badano zawartość cukru w cukrze.

  9. Kołodziejczak wąchał cukier, ale ten policjant, to wygląda jakby na próbę zjadł cały wagon.

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo