Na drodze pojawił się łoś. Kierowca BMW miał sporo szczęścia, nic mu się nie stało
08:24 17-09-2026 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę, 16 września, na drodze wojewódzkiej nr 834 między Bychawą a Niedrzwicą Dużą. Przed godziną 23 w miejscowości Kajetanówka samochód osobowy zderzył się z łosiem. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe.
Choć auto zostało znacząco uszkodzone, kierujący nim mężczyzna miał sporo szczęścia. Nie doznał żadnych poważniejszych obrażeń ciała. Zwierzę nie przeżyło.
To już kolejny w ostatnich dniach tego typu przypadek na drogach naszego regionu. Należy też spodziewać się kolejnych. Wszystko dlatego, że województwo lubelskie jest jednym z trzech regionów w Polsce, w którym żyje najwięcej tych zwierząt. Dodatkowo okres jesienny to czas, kiedy łosie przechodzą bukowisko, czyli czas godowy.
Towarzyszą mu wzmożone wędrówki tych potężnych zwierząt w poszukiwaniu partnerów. Łosie stają się pobudzone, odurzone hormonami oraz znacznie mniej ostrożne. Do tego przestają się czegokolwiek obawiać. Tym samym potrafią nagle wejść na jezdnię, często wprost przed nadjeżdżający samochód.


Łosia jest tyle, a nadal objęty jest całkowitym moratorium. Ma dobre chude mięso i na prawdę nie rozuzmiem po co nadal chroni się go w POlsce.
Dziękujemy kierowcy za ubicie tego gada.
No tak, ale kto zapłaci za furaka? Nadleśnictwo? Myśliwi? A może eko-świry, które nie pozwalają tego strzelać?
Tak, ale to nie gad, ile klas podstawówki skończyłeś? 3 czy może aż 4?
Co z mięsem?