Niedziela, 13 września 202613/09/2026
690 680 960
690 680 960

Rosyjskie drony bardzo blisko Polski, zwołano pilną naradę służb. Premier: „Eskalacja stała się faktem”

Rosyjskie drony zaatakowały cele na zachodzie Ukrainy, a część z nich operowała zaledwie kilka–kilkanaście kilometrów od polskiej granicy. W nocy dron uderzył również w ciężarówkę około 800 metrów od przejścia Dorohusk–Jagodzin. W niedzielę premier Donald Tusk zwołał specjalną odprawę służb w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Po spotkaniu padły mocne słowa o możliwej dalszej eskalacji.

W niedzielę, 13 września, o godzinie 17 w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa rozpoczęła się specjalna odprawa z udziałem premiera Donalda Tuska, przedstawicieli resortów oraz szefów służb. Powodem były nocne rosyjskie ataki na Ukrainę, których skutki były odczuwalne w bezpośrednim sąsiedztwie Polski.

Premier po spotkaniu nie pozostawił wątpliwości, że sytuacja jest traktowana przez polskie władze bardzo poważnie.

– Eskalacja ze strony Federacji Rosyjskiej stała się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy – mówił Donald Tusk podczas odprawy.

Rosyjskie drony bardzo blisko Polski

W nocy z soboty na niedzielę rosyjskie bezzałogowce zaatakowały cele na terytorium Ukrainy. Według Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych część dronów operowała, a niektóre trafiały w cele znajdujące się zaledwie kilka–kilkanaście kilometrów od polskiej granicy. Rzecznik DORSZ określił zagrożenie jako „realne i bliskie”.

Szczególnie niepokojące informacje napłynęły z okolic przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin. Jak przekazano, dron uderzył około 800 metrów od polsko-ukraińskiego przejścia. Początkowo wskazywano, że w ciężarówkę, później rzeczniczka MSWiA doprecyzowała, że celem była stacja benzynowa. Paliwo doprowadziło do gwałtownego pożaru pojazdów i infrastruktury stacji. W związku z nocnymi atakami na pewien czas wstrzymano odprawy na przejściach granicznych z Ukrainą.

Polskie lotnictwo zostało postawione w stan gotowości. Po godzinie 4 rano Dowództwo Operacyjne poinformowało o operowaniu polskiego lotnictwa w związku z aktywnością rosyjskich bezzałogowców. Ostatecznie nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

„Najbliższe tygodnie i miesiące będą okresem wzmożonych akcji”

Podczas odprawy Donald Tusk zwrócił uwagę nie tylko na same ataki, ale również na możliwość dalszych działań wymierzonych w infrastrukturę znajdującą się w pobliżu polskiej granicy.

Premier przekazał, że Polska już wcześniej otrzymywała informacje o możliwej eskalacji. Wskazał również na rosyjskie działania wymierzone w przejścia graniczne i infrastrukturę transportową.

Tusk zapowiedział, że od teraz służby będą działały w „bardzo wzmocnionym” trybie. Jak ocenił, najbliższe tygodnie i miesiące mogą być okresem wzmożonych działań Rosji. Nie wykluczył przy tym scenariusza, w którym eskalacja dotknie również terytorium Polski.

Przejścia graniczne będą działały w szczególnym trybie

Jednym z najważniejszych tematów odprawy była sytuacja na przejściach granicznych z Ukrainą. Premier zapowiedział, że przez najbliższe miesiące mogą one funkcjonować w szczególnym trybie.

Chodzi między innymi o ścisłą współpracę Straży Granicznej, celników, policji i wojska. Polska chce jednocześnie uniknąć tworzenia się dużych zatorów przy przejściach, które w przypadku kolejnych ataków mogłyby stać się dodatkowym zagrożeniem.

Tusk podkreślił także konieczność niedopuszczania do gromadzenia się pojazdów w rejonie przejść, w tym ciężarówek przewożących paliwo. W poniedziałek mają odbyć się kolejne rozmowy dotyczące organizacji pracy przejść, między innymi z Ministerstwem Finansów.

Pomimo poważnej sytuacji po stronie ukraińskiej, polskie służby zapewniają, że na przejściach granicznych nie ma obecnie bezpośredniego zagrożenia. Komendant główny Straży Granicznej przekazał podczas odprawy, że ruch odbywa się normalnie, a sytuacja jest opanowana.

Skutki ataku odczuwano w Polsce

W nocy, po rosyjskim ataku konieczna była ewakuacja ponad 280 podróżnych oraz funkcjonariuszy i pracowników służb z przejścia granicznego w Dorohusku. Komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Robert Bagan wskazywał, iż wybuch po stronie ukraińskiej był tak silny, że w placówce po polskiej stronie zadrżały szyby. Z resztą w całym Dorohusku słychać było ogromny huk.

Dodatkowo jeżeli chodzi o pociąg, w którego lokomotywę uderzył dron, to choć nie było w nim polskich pasażerów, to w załodze znajdował się pracownik z naszego kraju.


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

2 komentarze

  1. musiał się wyspać

  2. Macie już zdrajcy w razie czego przygotowane jakieś Zaleszczyki??zablokujemy was zdrajcy

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia